Psi dawca na wagę złota

 Podczas transfuzji :: Fot: Archiwum prywatne

Niewinna zabawa przerodziła się w walkę o życie. Suczka Anny Stefanowskiej podczas wieczornego spaceru poważnie się zraniła. Dwuletnia golden retrieverka chwyciła patyk, który wbij się jej w podniebienie. Okazało się, że czworonóg wymaga transfuzji, i tak zrodził się pomysł, aby w Koszalinie powstał niestacjonarny bank krwi dla psów. Zainteresowanych właścicieli czworonogów nie brakuje.

Koniec stycznia. Wieczór. Anna Stefanowska i jej mąż zabrali suczkę na ostatni tego dnia spacer. – Wszystko wydarzyło się w ułamku sekundy – wspomina wypadek właścicielka golden retrieverki. – Arya chwyciła patyk i zaczęła podskakiwać, a on wypadł jej z pyska, wbił się w ziemię, a ona nadziała się na niego.

 

Pies cierpiał, a pani Anna i jej mąż bezskutecznie starali się znaleźć pomoc. W niedzielę, późnym wieczorem żaden weterynarz nie odbierał telefonu. – Próbowaliśmy w Koszalinie i w Słupsku, ale bez efektu – dodaje właścicielka czworonoga. W końcu udało się znaleźć specjalistę, który przyjął psa następnego dnia rano. Po kolejnych trzech dobach, podczas których suczka leczona była antybiotykami i lekami przeciwbólowymi, jej stan uległ gwałtownemu pogorszeniu. Zwierzę przeszło dwie operacje, miało dwa krwotoki i musiało być intubowane. - Arya była w takim stanie, że chcąc ją uratować, mieliśmy godzinę na dostarczenie krwi – wyjaśnia Anna Stefanowska. Zadanie początkowo przerosło siły właścicieli. Najbliższy bank psiej krwi znajdował się w Gdyni, ale jej transport zająłby cztery godziny. Na szczęście, na pomoc ruszyła właścicielka pięcioletniej bokserki, która przywiozła swojego czworonoga do lecznicy, a ten oddał krew dla golden retrieverki.

Dziś Arya powoli wraca do zdrowia, a pani Ania zdecydowała, że chciałaby utworzyć w Koszalinie niestacjonarny bank krwi dla psów. Pierwszym krokiem było założenie fanpage'u „Psia Krew – Psi Dawca Krwi Koszalin”. Odzew właścicieli czworonogów był ogromny. – Grupa powstała pod wpływem impulsu – tłumaczy pomysłodawczyni akcji i zaznacza: – Zrobiłam to po to, aby w przyszłości uniknąć sytuacji, w których człowiek stanie przed wyborem – albo straci psa, albo w ciągu kilkudziesięciu minut znajdzie dawcę dla swojego czworonoga.

Warto jednak wiedzieć, że nie każdy zwierzak może być dawcą krwi. Do uprzywilejowanej grupy zaliczają się psy w wieku od dziesięciu miesięcy do ośmiu lat, ważące minimum 25 kilogramów. Czworonogi muszą mieć wszystkie wymagane szczepienia i być regularnie odrobaczane, a ich właściciele powinni mieszkać w Koszalinie lub w okolicach i być dyspozycyjni w razie nagłej potrzeby przeprowadzenia transfuzji. Co istotne, psy nie mogą mieć chorób przewlekłych, a w przypadku suczek – nie mogą być szczenne lub odchowywać młodych. Psy bezpiecznie mogą oddawać krew co 30 dni, a pobranie trwa około 20 minut. – Szukamy wskazówek, jak rozwijać projekt – dodaje Anna Stefanowska. – Chciałabym uzyskać dofinansowanie lub refundację kosztów badań grup krwi dla dawców. W planach mamy również stworzenie strony internetowej oraz wydrukowanie ulotek, które mogłyby trafić do jak największej liczby gabinetów weterynaryjnych.

Właścicielka Aryi podkreśla, że jej celem jest zebranie jak największej grupy właścicieli psów – zarówno dawców, jak i biorców, którzy byliby w stanie reagować w sytuacjach zagrożenia życia czworonoga i dowieźć swojego psa na transfuzję lub mogliby skorzystać z pomocy innych.

(amb)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Start