Seminarium w sprawie powietrza

Od lewej Jacek Szymczak, Piotr Jedliński, Bożena Bogacka, Kazimierz Okińczyc, Robert Mania :: Fot: Magda Pater

Statystyki są bezlitosne. Z danych WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) wynika jasno - na 50 miast europejskich o najgorszym oraz najbardziej zanieczyszczonym powietrzu ponad 30 to... miasta polskie. W czołówce jest Bułgaria, ale już polskie Opoczno ma trzecią lokatę w tym ponurym rankingu.

1 marca odbyło się doroczne spotkanie Miejskiej Energetyki Cieplnej i największych odbiorców ciepła systemowego w Koszalinie. Udział wziął także Piotr Jedliński, prezydent miasta. W tym roku spotkaniu towarzyszyło seminarium „Certyfikacja antysmogowa budynków i nowoczesne ciepłownictwo”, a wzięli w nim udział Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie oraz Adolf Mirowski, prezes Instytutu Certyfikacji Emisji Budynków w Krakowie.

- Takie spotkania organizujemy raz w roku z naszymi największymi odbiorcami ciepła systemowego i ciepłej wody - mówił Robert Mania, prezes zarządu MEC. - Rozmawiamy wówczas troszkę innym językiem. Mamy na co dzień bliski kontakt, spotykamy się indywidualnie raz w miesiącu. Tu jesteśmy wszyscy razem. My przedstawiamy, co zrobiliśmy w danym roku, jakie są problemy, jak je rozwiązujemy w skali całego miasta. Ten element komunikacji jest bardzo ważny. Naszym końcowym klientem jest pojedynczy mieszkaniec bloku, ale wpływ na to, jak będzie ciepło docierać, ma administracja obiektów. To ona dba o przyłącza, prowadzi rozliczanie.

Mamy szczęście żyć w mieście, które w ogóle nie jest na liście WHO notowane. Ale nie ma niczego za darmo. - Wasz region należy do najczyściejszych w Polsce pod względem jakości powietrza i niskiej emisji, czyli emisji drobnych pyłów i benzo(a)pirenu na wysokości do 40 metrów - stwierdził Jacek Szymczak, prezes Zarządu Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie skupiającej 240 firm w Polsce. - Koszalin jest w czołówce miast polskich o najniższej takiej emisji produktów spalania. Obecne dyrektywy są bardzo restrykcyjne i trzeba dużo pracy, takiego dobierania systemu pracy ciepłowni, by im sprostać. Ważna jest też racjonalna, mądra współpraca z administracjami obiektów i końcowymi użytkownikami, czyli tym klientem indywidualnym. Bardzo ważne jest przekonanie do celowości, słuszności takich działań oszczędzających środowisko i w efekcie, zamiast budowania indywidualnych źródeł – podłączania się do ciepła systemowego. Tu nie chodzi tylko o cenę, znacznie ważniejsze jest przecież zdrowie i bezpieczeństwo. Zbudowanie takiej świadomości to rzecz bardzo ważna. Mogę powiedzieć, że MEC w Koszalinie robi to bardzo dobrze i stąd efekty. A sama natura - tak jak tu częste i skuteczne przewietrzanie – nie da rady. Może stężenia pyłów i gazów byłyby mniejsze, niż np. w Krakowie, ale byłyby, bo to wynika z samej ich istoty.

Drugi gość seminarium, Adolf Mirowski, mówił szczegółowo o wynikach badań i analiz zanieczyszczeń w polskich miastach, a także o skutkach zalegającego nam niemal nad głowami smogu. - Źródłem smogu są w większości budynki jednorodzinne, emitujące spaliny na niskich wysokościach - wyjaśniał. - W przypadku inwersji temperatury dymy z ich kominów nie ulatują w wyższe strefy, ale gromadzą się bardzo nisko. Pomiary z województwa śląskiego są porażające – normy dotyczące benzo(a)pireniu są tam przekraczane kilkadziesiąt razy, a 90% emitują gospodarstwa domowe. A smog to stwierdzony wzrost zachorowań i umieralności dorosłych czy spadek wagi urodzeniowej niemowląt. To tak, jakbyśmy co roku z mapy Polski wykreślali miasto zamieszkane przez 50 tysięcy osób.

Przestrzegał też przed „sztuczkami” sprzedawców opału: - Nie ma węgla nieszkodliwego, dlatego nie dajmy się nabrać na „węgiel antysmogowy” czy „eko groszek”. To nadal węgiel.
Instytut Certyfikacji Emisji Budynków w Krakowie postanowił zbadać, w jakim stopniu budynki zagrażają środowisku. - Certyfikacja budynków mieszkalnych i innych użytkowanych przez ludzi to inicjatywa oddolna – wyjaśnia Adolf Mirowski. - Poddaliśmy jej 64 wytwórców ciepła w Polsce. Także Miejską Energetykę Cieplną w Koszalinie. I tu jest pięć razy mniej pyłów oraz 117 razy mniej tlenku węgla w powietrzu! Z naszych badań wynika, że energia cieplna wytwarzana przez MEC w Koszalinie nie przyczynia się do zanieczyszczenia powietrza, skutkującego tworzeniem się smogu.

Na tej podstawie MEC w Koszalinie otrzymała certyfikat redukcji emisji PreQurs dla całego systemu ciepłowniczego. Są to dokumenty potwierdzające wpływ produkcji i dystrybucji ciepła systemowego na środowisko, w porównaniu do innych sposobów ogrzewania w zakresie emisji substancji szkodliwych do powietrza. Potwierdzają też krotności redukcji emisji zanieczyszczeń do powietrza przy wytwarzaniu i dystrybucji ciepła systemowego. Podane na nich wartości informują, ile razy emituje się zanieczyszczenia do powietrza w strefie przebywania ludzi, tj. niskiej emisji, w porównaniu do lokalnej kotłowni węglowej. Do tych substancji zalicza się głównie pyły zawieszone PM2,5, PM10, TSP oraz rakotwórczy benzo(a)piren. Podczas seminarium certyfikaty „No smog” otrzymali także przedstawiciele sześciu największych odbiorców korzystających z dostaw energii cieplnej od MEC na potrzeby zarówno centralnego ogrzewania, jak i ciepłej wody. Są to: KSM „Przylesie”, Centralny Ośrodek Szkolenia Straży Granicznej, 17. Wojskowy Oddział Gospodarczy, Politechnika Koszalińska, Koszalińskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego i Zarząd Obiektów Sportowych. - Ten certyfikat potwierdza, że to, co robimy w zakresie centralnego ogrzewania, a zwłaszcza dostarczania mieszkańcom ciepłej wody systemowej, jest właściwe – powiedział Kazimierz Okińczyc, prezes zarządu KSM „Przylesie”. - I to, że dając mieszkańcom oszczędności oraz bezpieczeństwo oszczędzamy i chronimy środowisko. To efekt wielu lat pracy i chyba dzisiaj nie ma nikogo, kto chciałby wrócić do starego systemu, czyli używania w mieszkaniu gazowych podgrzewaczy wody.

Certyfikaty są dowodem na to, że oferowane przez MEC ciepło systemowe stanowi wyjątkowo skuteczne narzędzie do ograniczenia niskiej emisji w Koszalinie. A czy mieszkańcy miasta są o tym przekonani? - Dziś jest większa świadomość na temat wagi czystości środowiska, w jakim żyjemy – przyznaje Robert Mania. - Jesteśmy już wyczuleni, bo akurat w naszym regionie mamy czyste powietrze i każda ingerencja, czyli np. indywidualny piec c.o., w otoczeniu jest zauważalna i odczuwana. I pewnie dlatego mamy w tym roku tak dużo zgłoszeń do podłączeń do sieci, że będzie trudno wszystkie zrealizować. Jest ich nawet dwa razy więcej, niż w ubiegłych latach. Trzeba przecież mieć środki na te prace. Ale z drugiej strony niezmiernie nas to cieszy.

Dana Jurszewicz

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Start