Ten order będzie najważniejszy

 Henryk Zabrocki wśród przedszkolaków :: Fot: Magda Pater

13 marca przedszkole TPD „Przyjaciel dziecka” odwiedził prezes zarządu oddziału okręgowego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Henryk Zabrocki. Dzieci uczyły prezesa piosenki, a on czytał im bajkę o Kici-Koci. Wszyscy bawili się znakomicie.

- O przyznaniu mi orderu dowiedziałem się w nocy – opowiada – Zadzwonił syn i w efekcie nie spałem całą noc.
Order Uśmiechu ma już 51 lat, od czterdziestu jest odznaczeniem międzynarodowym, przyznawanym pod patronatem ONZ. Jesienią 1968 roku odbyło się pierwsze posiedzenie kapituły. Order otrzymał wówczas prof. dr Wiktor Dega, chirurg ortopeda z Poznania, dzięki któremu tysiące dzieci odzyskały zdrowie. Uroczystość polegała na tym, że laureat, pasowany czerwoną różą musiał wypić puchar soku z cytryny i uśmiechnąć się jak najszerzej. Ten ceremoniał obowiązuje do dziś i podołał mu każdy dotychczasowy Kawaler, bo taki tytuł nosi każdy odznaczony. A jest ich już blisko 900. z ponad 40. krajów świata. Są to m.in.: papież św. Jan Paweł II, Matka Teresa z Kalkuty, Tove Jansson – twórczyni Muminków i Astrid Lindgren – „matka” Pippi Langstrumpf, Jolanta Kwaśniewska, Ewa Szelburg-Zarembina, Majka Jeżowska i Eleni, Pan Yapa, Marek Kotański, Joanne Rowling, autorka „Harry’ego Pottera”, Irena Sendlerowa. Mamy i w Koszalinie Kawalerów Orderu Uśmiechu. Odznaczenie otrzymali w minionych latach - bp. Ignacy Jeż, Marian Marchow i Stefan Romecki.

Międzynarodowa Kapituła liczy obecnie 55 osób, przewodniczy jej kanclerz Marek Michalak. Jest wśród nich Ewa Chrobak-Szota z Głuchołaz, autorka projektu orderu, czyli uśmiechniętego słoneczka. Miała wtedy 9 lat i wygrała konkurs, a wśród projektów zdecydowanie przeważały właśnie słoneczka oraz serduszka. Dodajmy, że pomysłodawczynią przyznawania odznaczenia dorosłym, którzy w różny sposób pomagają dzieciom była Wanda Chotomska, autorka niezwykle popularnej w tamtych latach dobranocki „Jacek i Agatka”.

Wszyscy członkowie przyjechali do Warszawy i na Walnym Zgromadzeniu 9 marca br. oficjalnie rozpoczęli obchody jubileuszu 40-lecia umiędzynarodowienia Orderu przez sekretarza generalnego ONZ. Drugim punktem obrad było rozpatrzenie wniosków od dzieci z całego świata i przyznanie Orderu kolejnym laureatom. Jest ich w tym roku dziesięcioro: Abde Aati Adil (Sudan), Maria Carricondo (Hiszpania), Irina Demakova (Rosja), Svetlana Petrovskaya (Ukraina) i z Polski - Ewa Chotomska, Anna Czerwińska-Rydel, Anna Dobrzańska, Grzegorz Kasdepke, Tomasz Skóra oraz Henryk Zabrocki z Koszalina. Dzieci podziękowały w ten sposób za książki, obronę wobec przemocy, pomoc medyczną, pracę w organizacjach młodzieżowych i dziecięcych, umożliwianie spełniania swoich pasji.

Henryk Zabrocki przewodniczy zarządowi oddziału TPD od 1991 roku, pełni też funkcje w wojewódzkich i krajowych zarządach tej organizacji. Pracował od zawsze na rzecz dzieci i z dziećmi, m.in. w Państwowym Pogotowiu Opiekuńczym w Polanowie, Centrum Edukacji Nauczycieli i Ośrodku Metodycznym KKWR w Koszalinie. Jest współzałożycielem Koszalińskiego banku Żywności, był radnym i członkiem zarządu powiatu koszalińskiego. Wszędzie najważniejszym tematem działań było dziecko i jego prawa. I tak już ponad 35 lat. Prywatnie interesuje go muzyka, gra na kilku instrumentach, w czasach studenckich występował w kabaretach. Spadkobiercą tych zainteresowań jest jeden z synów. Drugi zaś jest ...pedagogiem i socjoterapeutą. Żona to także pedagog i nauczycielka.

Tegoroczny laureat Orderu Uśmiechu ma już kilka różnych medali i odznaczeń. Gdzie umieści ten? - Ten order będzie dla mnie najważniejszy wśród tych odznaczeń, które mam – mówi Henryk Zabrocki zdecydowanie. - Drugi to Medal Konwalii, nadany mi przez dzieci z przedszkola w Kołobrzegu za działania przeciw przemocy. Order Uśmiechu otrzymuje się przecież na podstawie wniosku dzieci. W moim przepadku wystąpiło 30 placówek. To jest duma, szczęście, ale też zobowiązanie do dalszej pracy. Myślę też, jak wiele osób pomaga dzieciom i one także zasługują na taki order. Moje odznaczenie jest efektem pracy mnóstwa osób, z którymi mam przyjemność pracować. Nie działa się w pojedynkę, a ja mam szczęście do ludzi.

Towarzystwo Przyjaciół Dzieci, ogólnopolskie pozarządowe stowarzyszenie prowadzące działalność pożytku publicznego powstało w 1949 roku w wyniku zjednoczenia Robotniczego oraz Chłopskiego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Początkowo pomagało głównie dzieciom z ubogich rodzin, dając wsparcie materialne.

- Rodzaj pomocy udzielanej dzieciom zmienia się – mówi prezes. - Dziś to nie jest najważniejsze. W obecnych czasach sypie się rodzina, powstają różne dysfunkcje z tym związane. Dzisiejsze dzieci często są samotne, mimo życia w pełnej rodzinie i w dobrobycie materialnym. Już sześciolatki czują się osamotnione, popadają w depresje, prowadzące nawet do prób samobójczych. Panuje wyścig szczurów, czyli ogromne oczekiwania rodziców wobec dzieci, które nie zawsze mogą temu sprostać. Zagrożeniem jest cyberprzemoc. Dzieci same sobie z tym zagrożeniem nie radzą. Dlatego ważnym aspektem jest praca także z rodzicami i opiekunami. Jedną z form działalności są nasze przedszkola. Mamy ich trzy w Koszalinie i 17 w regionie. To małe placówki, do 20 dzieci. I, co ważne – są tu dzieci w różnym wieku od 2,5 lat do 6. Czyli - jak w rodzinie. Każde dziecko jest dokładnie przebadane, zdiagnozowane, jeśli zachodzi konieczność i zajęcia dobieramy do ich potrzeb oraz możliwości. To placówki otwarte, mamy dzieci nie tylko z rodzin objętych opieką TPD. Ta zasada się znakomicie sprawdza. W związku z tym, że grupy są małe, mamy indywidualny kontakt z rodzicami. Przedszkole „Przyjaciel dziecka” od dwóch lat prowadzi Dominika Badyna.
Order Uśmiechu zostanie wręczony Henrykowi Zabrockiemu w Koszalinie w ciągu miesiąca. Gratulujemy i życzymy, by sok z cytryny nie był zbyt kwaśny.

(dj)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Start