Miasto - Tygodnik Koszaliński

Budowlanka w tarapatach

Firmy budowlane w Koszalinie mają kłopoty. Wobec „Gazopolu” toczy się postępowanie sanacyjne, a „Infrabud” złożył wnioski do sądu o otwarcie postępowania układowego. Długi „Gazopolu” sięgają 20 mln, a „Infrabudu” 17 mln złotych.

Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjnych i Budowlanych „Infrabud” istnieje na rynku od 1990 roku. Zajmuje się budownictwem mieszkaniowym i drogowym. Firma zatrudnia około 150 osób. Od wielu lat współpracuje z miastem, realizując mnóstwo inwestycji. To właśnie „Infrabud” wykonywał przebudowę Rynku Staromiejskiego w Koszalinie, ulice w Strefie Ekonomicznej, ul. Rolną, a obecnie buduje ścieżkę rowerową i chodnik przy ul. Morskiej. Przedsiębiorstwo ma problemy,.
- 20 lutego złożono do sądu wniosek o otwarcie postępowania układowego. Na początku marca takie postępowanie otwarto – wyjaśnia Sławomir Przykucki z Sądu Okręgowego w Koszalinie.

- Postępowanie układowe jest jednym z czterech postępowań restrukturyzacyjnych, Przedsiębiorca, który ma problemy ze spłatą zobowiązań, liczy na porozumienie z wierzycielami.
Co, jeśli to się nie uda? Przecież firma „Infrabud” przeprowadziła na terenie miasta wiele ważnych inwestycji i udzieliła na nie gwarancji.

Kolejną firmą, która ma finansowe problemy, jest koszaliński „Gazopol”.  - W tym przypadku toczy się postępowanie sanacyjne, wyznaczono zarządcę z listy syndyków – mówi sędzia Przykucki.
Zgodnie z ustawą, postępowanie sanacyjne ma na celu poprawę sytuacji ekonomicznej dłużnika, przywrócenie zdolności do wykonywania zobowiązań przy jednoczesnej ochronie przed egzekucją.
- Sytuacja w branży budowlanej jest trudna. Inwestycje publiczne spadają – mówi Magdalena Muszyńska-Płaskowicz, dyrektor generalna „Gazopolu”. - I to spowodowało, że mamy problemy. Sanacja prowadzi do tego, że firma dalej funkcjonuje, realizuje swoje zadania i utrzymuje miejsca pracy.
Firma „Gazopol” istnieje na rynku od 28 lat, zatrudnia ponad 130 pracowników. Realizuje swoje zadania w dwóch branżach: motoryzacyjnej i budowlanej.
- Myślę, że najgorszą patologią jest prawo zamówień publicznych, które powinno zostać zmodernizowane - wyjaśnia Romuald Sobieralski, prezydent Koszalińskiej Izby Przemysłowo-Handlowej. – Generalni wykonawcy wygrywają przetargi, oferując najniższą cenę, później nie wypłacają pełnej kwoty podwykonawcom, np. z powodu naliczenia kar umownych.
Przypomnijmy, w 2014 roku upadłość ogłosiła, istniejąca na rynku 25 lat, firma Selfa. (md)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Budowlanka w tarapatach