Miasto - Tygodnik Koszaliński

Wspólne, czyli… niczyje

Już kiedyś o tym pisałam, ale postanowiłam wrócić do pewnych kwestii. Zwłaszcza że w środku lata sporo osób lubi wypoczywać na dworze, w parkach, lasach, na plaży.

Od dawna zastanawia mnie pewien fenomen. Dlaczego, dbając o czystość i porządek w naszych domach, czasem nawet przesadnie, poza nim śmiecimy na lewo i prawo? Oczywiście nie dotyczy to każdego z nas. Ale bardzo wielu… palaczy papierosów. Nie wiem dlaczego wydaje im się, że opakowanie po paczce trujących środków można rzucić ot, byle gdzie.

Podobnie jest ze śmierdzącymi pozostałościami po tychże. Powszechny jest widok palaczy, ciskających niedopałki dokładnie tam, gdzie stoją. Na środku chodnika, przy krawężniku przystanku autobusowego, na trawniku. Kosz na śmieci zawsze stoi za daleko, choćby to było dosłownie kilka metrów. Czasami mam ochotę zapytać taką śmiecącą osobę, czy w swoim domu też rzuca niedopałki na dywan czy parkiet w salonie. Dlaczego wspólną przestrzeń traktuje jako ziemię niczyją?
Poczucie bezkarności w naszym narodzie jest wielkie. Okazuje się, że można niemal w środku dnia zajechać pod główne wejście centrum handlowego i z otwartego okna wyrzucić… szklaną butelkę. W dodatku z zawartością. Nie dziwi więc obojętność sprawcy powstania wysypiska śmieci w lasku przy ulicy Sarzyńskiej. Straż Miejska dotarła do niego, poinformowała o nałożeniu mandatu i kazała uprzątnąć odpady, ale śmieciarz się podobno tym nie przejął.   
Dziwi mnie ten brak odpowiedzialności za środowisko naturalne. W dodatku jaki to fatalny przykład dla młodego pokolenia. Po co akcje sprzątania świata, nauka segregacji odpadów, uwrażliwianie na przyrodę? Dzieci widzą, że dorośli co innego mówią, a co innego robią. Im każą sprzątać, a sami rzucają małe i większe odpady gdzie popadnie. Chyba nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wielki wpływ mamy na najmłodszych obywateli. Wielu dorosłym przydałby się powrót do szkoły, choćby po to, aby dostali ocenę niedostateczną ze sprawowania.
Ewa Marczak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Wspólne, czyli… niczyje