Miasto - Tygodnik Koszaliński

Należy mi się czy nie?

Opinię publiczną obiegają ostatnio doniesienia o przypadkach nienależnie pobranych świadczeń wynikających z programu Rodzina 500+. Kwoty do zwrotu sięgają nawet kilkuset tysięcy.

Jak to wygląda w Koszalinie – rozmawiamy z Bogumiłą Szczepanik, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Koszalinie i Izabelą Więckowską-Wieczorek, kierownikiem Centrum Świadczeń Rodzinnych MOPS. Świadczenia nienależnie pobrane najczęściej dotyczą dodatku na pierwsze dziecko. W tej chwili dochód uprawniający do wypłat to 800 zł netto na rodzinę i 1200 zł w przypadku dziecka niepełnosprawnego.

Przy pomocy na kolejne dzieci dochód rodziców nie ma znaczenia. Skąd się więc biorą te „nienależne świadczenia”? – Główny powód to niezgłoszenie dochodów osiągniętych w roku rozliczeniowym– mówi Bogumiła Szczepanik. – Jest to rodzaj wyłudzenia, bo przepisy mówią wyraźnie o konieczności zgłaszania każdego dochodu. A ponieważ przy wydawaniu decyzji na rok 2017/18 bierzemy pod uwagę rok 2016 – następuje natychmiastowa weryfikacja.
Najczęściej zaległości koszalinian dotyczą miesiąca lub dwóch. – Ale jest rekordzista ma do zwrotu ok. 13 tys. zł, bo osiągał dochody przez cały rok pobierania 500+ i tego nie zgłosił – dodaje Izabela Więckowska-Wieczorek.

Kłamstwo na krótkich nogach
Aktualnie w Koszalinie takich osób jest 55, łącznie muszą zwrócić 32 tys. zł oraz odsetki. Jak te kwoty są egzekwowane? – Jeśli ma inne świadczenia MOPR, potrącamy z nich, a jeśli nie, to następuje egzekucja skarbowa – wyjaśnia dyrektor MOPR. – Oddać trzeba. Ludzie często odwołują się, jako argument podają biedę, brak dochodów. Najczęściej się dogadujemy i rozkładamy na raty, choć wówczas dochodzą odsetki.
Czy potencjalni świadczeniobiorcy 500+ próbują w inny sposób wyłudzić pieniądze? – Jest wiele sztuczek – stwierdza Izabela Więckowska-Wieczorek. – Powiemy tylko o niektórych. Najczęściej matki oświadczają, że samotnie wychowują dzieci, a my wiemy skądinąd, że w rodzinie partner lub ojciec jest. Przepisy się w tej mierze zmieniły i teraz rodzic czy opiekun dziecka musi mieć albo zasądzone alimenty albo wpis w akcie urodzenia, że ojciec nieznany. Jeśli tych warunków nie spełnia, zakładamy, że ojciec w tej rodzinie jednak jest. Drugi sposób to zmiana miejsca zamieszkania, by ukryć dochody z poprzedniego roku i brać świadczenie na kolejne dziecko. My przyjmujemy wniosek na podstawie oświadczeń wnioskodawcy podpisany pod odpowiedzialnością karną. Nie mamy możliwości sprawdzenia, gdzie nasz podopieczny się przeniósł na kolejny rok i na które dziecko bierze świadczenie. „Żonglowanie” dziećmi, jeśli jest ich kilkoro, zdarza się.
Ta niewątpliwa luka jest do naprawienia. Podobnie, jak inny problem. – Wniosek składa się co roku od nowa – przypomina Bogumiła Szczepanik. – My, pracownicy „mopsów” w całym kraju, wnioskowaliśmy do ustawodawcy, by zmienić okres świadczeniowy na zgodny z kalendarzem. Teraz rozpoczyna się jesienią, co oznacza, że wnioski składane były w sierpniu, a w przyszłym roku mamy je przyjmować nawet w lipcu. To są wakacje, wiele osób wyjeżdża, jakoś organizuje sobie i dzieciom wakacje, między innymi po to jest 500+. Nasi pracownicy także mają dzieci i także chcieliby mieć latem urlop dla nich. W koszalińskim MOPR zajmuje się tym ok. 30 osób. Sami świadczeniobiorcy zaś zapominają, mylą im się terminy. Jest też problem z terminowością rozpatrywania wniosku, bo jest ich dużo naraz. Wnioski są proste, ale wiele osób wypełnia je po raz pierwszy i np. nie zna peselu dzieci, myli daty urodzin lub ojców, jeśli dzieci mają różnych. Pracownicy muszą pomagać a nierzadko wypełniać cały wniosek.

Bilans po roku
Minął pierwszy rok funkcjonowania programu Rodzina 500+. Czy to zmieniło i jak zakres pomocy dla niezamożnych? Po pierwsze – chyba w Koszalinie rodzi się nieco więcej dzieci. Na podstawie wypłat „becikowego” wiadomo, że w ubiegłym roku przyszło na świat 771 młodych mieszkańców miasta, w tym – do września jest już ich 720. Czy to trwała tendencja – pokażą lata następne. Koszalin nie jest chyba miastem rodzin wielodzietnych. Jest jedna rodzina z siedmiorgiem dzieci, dwie z sześciorgiem. Sześć rodzin ma po pięcioro pociech, a 33 – po czworo. – Trochę nam statystykę pewnie zmienią wielodzietne rodziny z podkoszalińskich wsi, które w sporej grupie pojawiają się w mieście – zastrzega Bogumiła Szczepanik. – Na razie nie zgłaszają się do nas po pomoc ani świadczenia. Pobierają je zapewne w swoich miejscach zameldowania, a tu nie pokazują się nam na oczy w obawie, że będą musiały ujawnić tryb życia i przede wszystkim dochody.
Jest też inne zjawisko związane z 500+, co już widzą pracownicy MOPR. – Od kiedy jest 500+, spadła liczba osób ubiegających się o pomoc społeczną – zauważa Bogumiła Szczepanik. – Od 1 sierpnia prowadziliśmy przyznawanie stypendiów uczniowskich. W zeszłym roku było 800 wniosków, w tym tylko 450. To też efekt 500+. Ale jest też druga strona, która wcale nas nie cieszy. Ponieważ ludzie mają te świadczenia wspierające domowy budżet, są spokojni przez cały rok – nie chcą kontaktu z pracownikiem socjalnym. Sądzimy, że trochę chcą ukryć swój tryb życia, w obawie, by nie uznano, że źle wydają te pieniądze. Ale 500+ nie podlega egzekucji komorniczej, a my możemy wkroczyć tylko w dwóch przypadkach: gdy pieniądze są „marnotrawione” lub wydawane „niezgodnie z celem”, jak mówi ustawa. I musimy mieć na to twarde dowody. To jest np. nieopłacanie czynszu za mieszkanie, zajęć w przedszkolu. Miewamy takie zgłoszenia i je wtedy sprawdzamy. W minionym roku były takie 42. W dwóch przypadkach zamiast gotówki przekazujemy bony, 15 osobom płacimy czynsz.
Środki na wypłaty są zapewnione. Na okres 2017/18 koszaliński MOPR dysponuje budżetem w wysokości 70 mln zł, ale gdyby zaszła potrzeba – bez problemu otrzyma je z województwa. Tak bywało w ubiegłym roku. Wypłaty dodatku są zawsze na czas.
– Zdecydowaną większość wysyłamy na konta – informuje Izabela Więckowska-Wieczorek. – Wyjątkowo wypłacamy gotówkę w naszej kasie. To osoby, które nie chcą zakładać kont, boją się może, że w razie kłopotów komornik zajmie im środki.

Dana Jurszewicz

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Należy mi się czy nie?