Miasto - Tygodnik Koszaliński

Bezrobocie w dół, specjalistów brak

  Bezrobocie w dół, specjalistów brak     ::  Fot:  Mariusz Czajkowski

W naszym mieście przeważają firmy jednoosobowe. Te, które zatrudniają powyżej 250 pracowników i osiągają 50 mln obrotu rocznie, stanowią zaledwie 0,1 procent koszalińskich przedsiębiorstw.

Co jeszcze można powiedzieć o lokalnym biznesie? Tego dowiedzieli się członkowie Rady Gospodarczej przy prezydencie na kolejnym spotkaniu. Tym razem miało ono miejsce nie w ratuszu, ale w firmie Meden-Inmed, która należy do największych zakładów pracy nad Dzierżęcinką.

Uczestnicy spotkania poznali raport o stanie koszalińskiej przedsiębiorczości. Przygotowała go Fundacja Centrum Innowacji i Przedsiębiorczości. Jego twórcy zebrali m.in. dane o podmiotach gospodarki narodowej według REGON, podatników PIT, CIT, firm jednoosobowych, dynamiki rozwoju firm.
Z raportu wynika, że w naszym mieście dominują osoby fizyczne, prowadzące działalność gospodarczą. Stanowią one 72,3% wszystkich podmiotów gospodarczych. Najwięcej osób fizycznych, prowadzących działalność gospodarczą, rozlicza się w pierwszym progu podatkowym. Własną działalność gospodarczą prowadzi co piąty mieszkaniec Koszalina w wieku produkcyjnym. Liczba firm, rejestrowanych przez koszalinian w CEIDG, systematycznie rośnie, co może wskazywać na dużą aktywność ekonomiczną i probiznesową ludności. Aż 70,7 procent wszystkich firm to przedsiębiorstwa jednoosobowe. 59,53 procent koszalinian pracuje w sektorze prywatnym. Liczba mieszkańców miasta zatrudnionych w sektorze publicznym nieznacznie rośnie.
Systematycznie wzrasta liczba spółek prawa handlowego, co może wskazywać na poprawiającą się koniunkturę gospodarczą w mieście. Dominują tu firmy o profilu usługowym i handlowym oraz budowlanym.
- Pewnie nie jest najlepsze to, że tak mało mamy w Koszalinie dużych przedsiębiorstw – przyznaje Wiesław Zinka, prezes Meden-Inmed i jednocześnie przewodniczący Rady Gospodarczej. - Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że zostały one zestawione z wszystkimi koszalińskimi firmami, wśród których dominują jedno- i kilkuosobowe. Poza tym to tylko statystyka, a wszyscy wiemy, że trochę tych dużych firm działa w Koszalinie, głównie w naszej części Słupskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. One doskonale służą miastu i tworzą klimat Koszalina jako miasta przemysłowego.

Brak ludzi z kwalifikacjami
Z raportu można dowiedzieć się tego, o czym koszalińscy pracodawcy alarmują od dawna. Mimo że w wielu firmach brakuje pracowników, to w mieście i w regionie nie ma osób o odpowiednich kwalifikacjach. To efekt wieloletniego niedopasowania oferty kształcenia szkół ponadgimnazjalnych do potrzeb lokalnych firm. Stąd coraz liczniejsze porozumienia o współpracy między przedsiębiorstwami a szkołami zawodowymi i technicznymi.
Za to maleje liczba firm współpracujących z największą uczelnią, czyli Politechniką Koszalińską. Współpraca lokalnych przedsiębiorców z tą szkołą wyższą na polu badań rozwojowych i ich wdrażania w biznesie jest niewystarczająca. Dotyczy ona wydania opinii, ekspertyz, rozwiązania problemów technologicznych i wykonawczych, sprawdzenia stanu technicznego, badań produktów czy wykonania specjalistycznych usług. Tymczasem, jak wynika z badania klimatu przedsiębiorczości w Koszalinie, współpraca z ośrodkami akademickimi jest jednym z istotnych czynników rozwojowych dla dużych firm koszalińskich.
Dla rozwoju lokalnej gospodarki ważne jest wsparcie mieszkańców danej miejscowości. Przekłada się to głównie na robienie zakupów u miejscowych handlowców, korzystanie z usług lokalnych rzemieślników. Ten patriotyzm gospodarczy konsekwentnie budują koszalińskie instytucje otoczenia biznesu i inicjatywy społeczne w tym zakresie.

Coraz więcej bezrobotnych z dyplomem
Od kilkunastu lat spada w Koszalinie stopa bezrobocia. Obecnie wynosi ona 5,5 procent. Autorzy raportu zaznaczają, że wiele osób oficjalnie bezrobotnych pracuje w tzw. szarej strefie, czyli bez umów o pracę, a ich pracodawcy nie odprowadzają za nie składek ubezpieczeniowych.
- Można powiedzieć, że skończył się u nas problem potocznie rozumianego bezrobocia – przyznaje Piotr Jedliński, prezydent Koszalina. – Nieco większe bezrobocie jest w powiecie koszalińskim.
W Koszalinie bezrobocie dotyka w nieco większym stopniu mężczyzn, ale udział kobiet w ogólnej liczbie bezrobotnych co roku wzrasta. Bezrobocie dotyka przede wszystkim osoby w wieku 25-44 lat (46,7 procent), a także osoby z wykształceniem gimnazjalnym i poniżej oraz zasadniczym zawodowym (51,1 procent). Rośnie liczba osób bezrobotnych z wykształceniem wyższym. Być może to efekt braku doradców zawodowych w szkołach ponadpodstawowych. Młodzież wybiera niewłaściwe kierunki kształcenia, nie zwracając uwagi na to, czy po ich skończeniu znajdzie pracę. Największa grupa bez stałego zatrudnienia to osoby o niskim stażu pracy 1-5 lat.
Spadek bezrobocia może być skutkiem emigracji zarobkowej koszalinian, bo średnia pensja w naszym mieście, mimo że systematycznie rośnie, jest niższa od średniej wojewódzkiej i średniej krajowej.

Droga do biznesu
Włodarz miasta podkreśla, że na atrakcyjność biznesową danej miejscowości duży wpływ ma dostępność komunikacyjna. Dzięki trwającym w Koszalinie inwestycjom drogowym jest ona coraz lepsza.
- Niestety, nie wiadomo, kiedy gotowe będą drogi ekspresowe S6 i S11, przebiegające przez Koszalin – dodaje Piotr Jedliński. –Niektórzy inwestorzy z innych, dalszych regionów Polski mogą więc mieć problem z łatwym dojazdem do nas.
Miasto inwestuje w rozwój koszalińskiej części Słupskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Inwestujący tam przedsiębiorcy z okolic Koszalina i innych regionów Polski mogą liczyć nie tylko na ulgi podatkowe, ale także na dobra infrastrukturę, w tym drogi dojazdowe.
Raport, zaprezentowany na spotkaniu, ma być punktem wyjścia do stworzenia programu wspierania przedsiębiorczości.

 

Ewa Marczak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Bezrobocie w dół, specjalistów brak