Miasto - Tygodnik Koszaliński

Bitwa o szkolne etaty

  Bitwa o szkolne etaty       ::  Fot:  Mariusz Czajkowski

– Reforma edukacji została przygotowana, przeliczona i zaplanowana – zapewnia zachodniopomorski wicekurator oświaty. Robert Stępień przekonuje, że dzięki najnowszym zmianom w systemie oświaty, wzrosła liczba etatów i zatrudnionych nauczycieli.

Przedstawiciele samorządu i Związku Nauczycielstwa Polskiego twierdzą, że tak nie jest. Niektórzy nauczyciele muszą pracować w kilku placówkach, żeby mieć pensum dydaktyczne, czyli 18 godzin.

Robert Stępień zapewnia, że z powodu zniesienia obowiązku nauki sześciolatków w szkołach, liczba etatów dla nauczycieli wychowania przedszkolnego wzrosła o 850 w skali kraju. Zaznacza też, że liczba oddziałów klas siódmych jest większa, niż wyniosłaby liczba oddziałów klas pierwszych gimnazjów. W związku z tym w obecnym roku szkolnym przybędzie 3000 etatów, a w następnym ich liczba zwiększy się o kolejne 3200.
– Czynnikiem, który wpływa na zwiększenie zatrudnionych nauczycieli, jest wzrost w planach nauczania liczby godzin – w tym roku szkolnym o jedną godzinę, a w przyszłym – o cztery, w porównaniu do klasy gimnazjalnej w starym systemie – tłumaczy wicekurator oświaty.

Bez reformy ubyłoby etatów
Przedstawiciel kuratorium przekonuje, że wzrostu zapotrzebowania na nauczycieli nie byłoby bez wprowadzenia reformy. Nauczyciele szukający zatrudnienia w innej placówce, mogą skorzystać z bazy wolnych stanowisk. Jest ona przeznaczona zwłaszcza dla tych, którzy stracili pracę w wygaszanych gimnazjach. Oni mają pierwszeństwo w otrzymywaniu zatrudnienia w innej szkole. Baza funkcjonuje od kwietnia na stronie internetowej wszystkich kuratoriów oświaty. Dyrektor każdej placówki do 31 sierpnia 2023 r., kiedy zakończy się reforma, ma obowiązek umieszczania w niej informacji o wolnych miejscach.
– W połowie listopada w województwie zachodniopomorskim mieliśmy 90 aktywnych ofert pracy – informuje Robert Stępień. – Przed rozpoczęciem roku szkolnego było ich prawie 5 tysięcy. Najbardziej poszukiwani byli nauczyciele wychowania przedszkolnego, języka angielskiego, języka polskiego, matematyki. Brakowało też nauczycieli wychowania do życia w rodzinie, wychowania fizycznego, bibliotekarzy.
W Koszalinie przed rozpoczęciem roku szkolnego aktywnych było 218 ofert, a obecnie jest jedna, na mniej niż pół etatu, czyli na mniej niż 9 godzin dydaktycznych.
W naszym województwie brakuje nauczycieli przedmiotów zawodowych, dlatego do kuratora wpłynęło 768 wniosków od dyrektorów o zgodę na zatrudnienie osób bez wymaganych kwalifikacji lub niebędących nauczycielami.
– Wystawiamy taką zgodę warunkowo, na jeden rok szkolny – dodaje Robert Stępień. – Z terenu zasięgu naszej delegatury było to około trzystu zezwoleń. Najczęściej poszukiwani byli nauczyciele matematyki, fizyki, biologii, geografii, fizyki, języków obcych, a także doradcy zawodowi i bibliotekarze.
Przedstawiciel kuratorium zapewnia, że reforma oświaty przyczyniła się do zahamowania negatywnych skutków niżu demograficznego. Liczba etatów dla nauczycieli zwiększyła się mimo spadku liczby uczniów.

Wzrost liczby etatów to fikcja
Małgorzata Chyła, prezes Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Koszalinie, studzi pochwały wicekuratora najnowszej reformy oświaty.
– Na razie nie jest tragicznie, ale najgorsze dopiero przed nami, czyli za dwa lata, gdy wygasną gimnazja – uważa. – Na razie stosunek pracy rozwiązano z szesnastoma nauczycielami, a dwudziestu nie przedłużono umowy podpisanej na czas określony. Dotyczy to zwłaszcza młodych nauczycieli, którzy dopiero zaczynają karierę zawodową. W czerwcu obniżono pensum 49 nauczycielom, a listopadzie 30. Ruch kadrowy wciąż trwa, czego nigdy nie było. Z części gimnazjów, które nie zostaną wchłonięte do innego typu szkół, nauczyciele po prostu uciekają. W niektórych szkołach, zwłaszcza w małych miejscowościach, dyrektorzy szukają nauczycieli na dwie, trzy godziny w tygodniu. Nie opłaca się jeździć w tym celu kilkanaście kilometrów, płacąc za paliwo. Mówienie o dobrej zmianie i o ogromnej liczbie miejsc pracy jest daleko posuniętym żartem. Nie wspomina się o tym, że jako wolne miejsce liczy się pojedyncze godziny. Jeden nauczyciel może być potrzebny w jednej szkole na dwie godziny, w innej na trzy.
Są nauczyciele, którzy pracują w dwóch, trzech, a nawet czterech szkołach, aby uzbierać etat. Związkowi zależy na wprowadzeniu reformy, bo według organizacji w systemie edukacji panuje chaos.
– Nikt nie podaje, ile brakuje etatów w etatach, ale w liczbie godzin danego przedmiotu – tu brakuje chemika na dwie godziny, tam fizyka na cztery godziny – dodaje Małgorzata Chyła. – Kuratorium w takiej sytuacji podaje, że brakuje dwóch etatów. Poza tym nie ma w oficjalnym obiegu informacji, że z powodu reformy dzieci siedzą w szkołach nawet do godziny osiemnastej.

Masowych zwolnień nie ma
Dyrektorzy szkół przyznają, że na razie nie jest bardzo źle. Tam, gdzie to możliwe, nauczyciele odeszli na emeryturę, a inni sami znaleźli nowe miejsce pracy.
– Dwie panie z uprawnieniami emerytalnymi zostały zwolnione, bo wcale nie chciały odchodzić na emeryturę – informuje Wanda Wołontowicz, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 9, do której w tym roku szkolnym włączono oddziały Gimnazjum nr 2. – Musiałam zapewnić pracę nauczycielom gimnazjum, bo muszą oni realizować pracę w klasach drugich i trzecich. Niektórzy jednak musieli odejść i sami znaleźli zatrudnienie w innych placówkach. Poza tym przyjęłam nauczycielkę plastyki, ale na zastępstwo. W przyszłości będzie problem z pracą dla nauczycieli nauczania początkowego. Obecnie mamy siedem oddziałów klas trzecich, bo przyszło do nas półtora rocznika dzieci sześcio- i siedmioletnich. Za rok będzie tylko jeden rocznik klas pierwszych, a mam siedmioro nauczycieli nauczania początkowego.
Bożena Sobkowiak, dyrektor Zespołu Szkół nr 2, w skład którego wchodzi Gimnazjum nr 4 i V LO, przyznaje, że na razie nie musiała nikogo zwolnić, ale ograniczyć trzy etaty.
– Ze względu na reorganizację pracy, na przykład z powodu przebywania nauczycieli na zwolnieniach lekarskich, te osoby też mają pracę – informuje. – W przyszłym roku, w marcu, będę miała inne informacje. Ryzyko utraty zatrudnienia może dotyczyć czterech, pięciu osób ze względu na zmniejszoną liczbę oddziałów gimnazjalnych.

Pieniędzy dla przedszkolaków dużo za mało
Wicekurator odniósł się też do edukacji przedszkolnej. Dzięki temu, że w tym roku szkolnym 94,6 proc. rodziców sześciolatków zostawiło swoje dzieci w przedszkolach subwencja z Ministerstwa Edukacji Narodowej dla najstarszych przedszkolaków na przyszły rok wyniesie w całym kraju 1,623 mld zł. Do Koszalina trafi z tego tytułu 3,1 mln zł, a wliczając pięcioprocentową podwyżkę płac nauczycieli – 6,4 mln zł.   
W tym roku szkolnym o 3,5 proc. wzrosła liczba dzieci od 3 do 5 lat, które są objęte edukacją przedszkolną.
– Subwencja oświatowa z MEN na przedszkola wynosi 4,5 mln zł, podczas gdy my dokładamy z naszego budżetu 26 milionów rocznie – przypomina Przemysław Krzyżanowski, zastępca prezydenta Koszalina. – Co do liczby zatrudnionych nauczycieli, to zatrudniliśmy około 30 osób jako pomoc psychologiczno-pedagogiczną dla uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych. To nie są nauczyciele zwolnieni z gimnazjów, bo ci nie mają uprawnień do pracy z dziećmi o takich specjalnych potrzebach. Dodatkowo szkoły musiały zatrudnić 45 nauczycieli na zastępstwo za tych, którzy wzięli roczny urlop dla poratowania zdrowia. Zatrudniliśmy też ponad 20 osób w związku z utworzeniem nowego przedszkola przy ulicy Spasowskiego. Ale to nie jest związane z reformą edukacji.
Zastępca prezydenta podkreśla, że w Systemie Informacji Oświatowej nauczyciel, pracujący na przykład w czterech szkołach, jest zaznaczony w każdej z nich osobno. – Z jednej osoby robią się w ten sposób cztery osoby – wyjaśnia Przemysław Krzyżanowski.

Więcej osób na emeryturę
30 września br. w kraju ogółem było zatrudnionych 28.185 nauczycieli, z czego na cały etat: 24.314. Minimalnie wzrosła liczba nauczycieli, którzy skorzystali z uprawnień emerytalnych – 1,1 proc. w skali kraju w stosunku do 0,88 proc. w poprzednim roku szkolnym. Ze świadczeń kompensacyjnych skorzystało 0,44 proc. nauczycieli (wcześniej 0,37 proc.). Odsetek nauczycieli, z którymi rozwiązano stosunek pracy z przyczyn innych, niż organizacyjne, wynosi w tym roku szkolnym 0,96 proc. (w minionym: 0,83 proc.).

 

Ewa Marczak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Bitwa o szkolne etaty