Miasto - Tygodnik Koszaliński

Dzielić się Ewangelią

   ks. bp Edward Dajczak  ::  Fot:   Mariusz Czajkowski

II Synod Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej to najważniejsze wydarzenie, które zaczęło się w mijającym roku. Tak uważa ks. bp Edward Dajczak. Ordynariusz koszaliński-kołobrzeski jest pozytywnie zaskoczony refleksją o kościele wiernych, biorących udział w synodzie, który potrwa jeszcze 2-3 lata.
Lokalny kościół, podobnie jak katolicy na całym świecie, świętował stulecie objawień Matki Bożej w portugalskiej wiosce Fatima.
– To kolejny moment, w którym przeżyliśmy coś bardzo istotnego: powrót do tamtego przesłania i jego pogłębienie – uważa ordynariusz koszalińsko-kołobrzeski.

– Bardzo ważne było zakończenie budowy domu pielgrzymkowego i oddanie do użytku po renowacji skrzatuskiego sanktuarium, które jest sercem diecezji. To inwestycja historyczna, która zostanie dla kolejnych pokoleń. Poza tym dużą wagę miała ogólnopolska inicjatywa „Różaniec do granic”.

Wiele ludzi modliło się w naszej diecezji, na brzegu morza, mimo złej pogody. Nie brakowało uczestników, którzy przyjechali w tym celu z innych rejonów Polski. To absolutnie nie było wydarzenie polityczne, choć niektórzy chcieli je na siłę upolitycznić.
Bp Edward Dajczak wspomniał też, że w tym roku minęło dziesięć lat od śmierci pierwszego ordynariusza diecezji, kard. nominata Ignacego Jeża, który zmarł 16 październuika, czyli w dniu wyboru kardynała Karola Wojtyły na papieża.
Duchowny po raz kolejny podkreślił ważność koszalińskiego Domu Miłosierdzia, który otwiera kolejne placówki w regionie. Oddany do użytku został dom w Uliszkach, w którym zamieszkały kobiety w trudnej sytuacji życiowej. Pod koniec grudnia biskup poświęcił Dom Miłosierdzia na Roli koło Świdwina, w którym zamieszkali mężczyźni po przejściach.

Zobaczyć człowieka w człowieku
Przygotowania do świąt to nie tylko kolejki w sklepach, ale i do konfesjonałów. Według bp. Edwarda Dajczaka ludzie, którzy chcą się wyspowiadać, szukają refleksji nad sobą, a do tego trzeba się zatrzymać.
– Nie widzę możliwości głębokiego przeżycia Bożego Narodzenia bez zatrzymania się, bez odpowiedzi na pytania, na co czekam w swoim życiu, czego oczekuję – zaznacza ordynariusz. – Adwent, czyli okres oczekiwania na Boże Narodzenie, jest świetnym czasem szukania tych odpowiedzi. Trzeba zrobić wszystko, aby zacząć naprawdę żyć.
Wigilia świąt Bożego Narodzenia i same święta kojarzą się z rodzinnym ciepłem, pojednaniem, ale nie każdy ich doświadcza. Radość z narodzin Zbawiciela zakłócają polityczne spory lub różnice w podejściu do istoty świąt.
– Jan Paweł II, rozważając kiedyś przypowieść o talentach, stwierdził, że największym talentem i darem jest człowieczeństwo. Jeśli się nie damy ponieść emocjom, da się zobaczyć w drugim człowieku człowieka. Ważniejsze jest to, aby przerosnąć różnice i podziały. Jakiekolwiek przekonanie polityczne nie może stać się barykadą w odniesieniu do przyjaźni i miłości. Boże Narodzenie to święta, koncentrujące nas na tym, co w człowieku najważniejsze. Jestem przekonany, że wielu z naszych rodaków będzie umiało zobaczyć w drugim człowieka. W jego istocie, który potrafi kochać, cierpieć przebaczać. Nie musimy się licytować, kto ma jakie przekonania polityczne, bo mamy w sobie tyle pięknych cech.

Bóg przyszedł do tych, którzy Go nie chcieli
Co zrobić, gdy przy wigilijnym stole będzie się jedyną osobą, dla której najważniejszy jest religijny, duchowy wymiar świąt? Jak nie stracić sensu Bożego Narodzenia?
– Te święta niwelują bariery – podkreśla bp Edward Dajczak. – Jestem zachwycony ich otwartością. Wiara sprawia, że patrzymy na ludzi i wydarzenia tak, jak robił to Jezus. Człowiek wiary, nawet osamotniony przy wigilijnym stole, może obdarowywać innych, nie czekając, aż inni to zrobią. Możemy dzielić się przekazem Ewangelii, bez uszczęśliwiania kogoś na siłę. To nie czas na wielkie dyskusje o kościele. Bóg stanął między ludźmi, takimi, jakimi byli, a oni nawet nie mieli dla Niego przyzwoitego miejsca.

Ewangelizować z duchem czasu
Rok 2018 nie stanie się przełomowym dla lokalnego kościoła. Swoją pracę będzie kontynuował II Synod Diecezjalny. W parafialnych grupach synodalnych skupionych jest ponad trzy tysiące wiernych.

 

 

– Chcemy pomóc ludziom w głębokiej refleksji, zadumie nad kościołem – przyznaje duchowny. – Chcemy, aby w swoich małych wspólnotach mieli odwagę mówić o drogach wiary, na przykład o przekazywaniu wiary młodemu pokoleniu. Okazuje się, że rodzice inaczej wychowują najmłodsze dziecko, niż najstarsze, bo żyje ono w innym świecie, inaczej się komunikuje. Ci rodzice odnoszą te zmiany do kościoła, czyli nie możemy ewangelizować tak samo, jak dziesięć lat temu. Te rady są dla nas bardzo cenne, bo my, duchowni, nie mamy  z bezpośrednich doświadczeń relacji z młodym pokoleniem. Dlatego spotykamy się z młodzieżą, aby nam osobiście powiedziała, co myśli.

Kościół chce też współuczestniczyć w obchodach stulecia odzyskania niepodległości, organizowanych przez władze państwa.

Ewa Marczak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Dzielić się Ewangelią