Miasto - Tygodnik Koszaliński

Kulson i MaBeNa

Z wielką radością, jak zwykle przywitaliśmy nowy rok, który oczywiście ma być lepszy od tego minionego. Przy okazji powspominaliśmy, co dobrego nas spotkało i przyjęliśmy liczne życzenia.

Najczęstsze życzenie brzmi: dużo zdrowia, bo zdrowie najważniejsze! Realiści dodają do zdrowia pieniądze, mówiąc: pieniędzy także życzę, bo bez nich może być problem ze zdrowiem.
Takie życzenia i podobne mnożyły się na poziomie rodziny i znajomych, ale już na poziomie wyższym, czyli państwowo-politycznym były poważniejsze, cięższe gatunkowo i znaczeniowo.
Za jedno z najważniejszych uważam pragnienie zbudowania w Polsce w 2018 roku MaBeNy. Jeśli do tej pory nie wiedzieliśmy o istnieniu czegoś takiego, to teraz powinniśmy nie tylko wiedzieć, ale też w budowie uczestniczyć.
Rozszyfrujmy skrót, wzorowany na manierycznym stosowaniu skrótów u naszych wschodnich sąsiadów. MaBeNa to „Maszyna Bezpieczeństwa Narracyjnego Rzeczypospolitej Polskiej”. Ma ta maszyna koordynować działania dyplomacji, propagandy i licznych służb państwowych w celu „poprawienia niskiej jakości narracji państwowej”.
Żeby lepiej zrozumieć, o co chodzi, wystarczy cofnąć się trochę w czasie i przeanalizować przyczyny powstania neologizmu, nazwijmy go - policyjnego.
Podczas jednej z manifestacji jej uczestniczka, usłyszała z ust policjanta: „siadaj ku...wo!”.  Oczywiście, akcja policyjna i słowa stróża porządku zostały nagrane i puszczone w sieć. Wydawało się, że wszystko jest jasne i wyraźne, ale do głosu doszli specjaliści, obsługujący nowe urządzenie, wtedy testowane, czyli MaBeNę. Nie może bowiem być tak, że policjant, który oczywiście jest przyjacielem każdego obywatela, wykrzykuje do kobiety, że ma siadać i dodaje rzeczownik stosowany powszechnie w naszym kraju, ale raczej nie przez funkcjonariuszy odpowiedzialnych za nasze bezpieczeństwo. Ruszyła więc MaBeNa i dowiedzieliśmy się, że nie słyszeliśmy - co słyszeliśmy - „siadaj ku...wo”, lecz słyszeliśmy „siadaj KULSON”. Policjanci wystąpili nawet na specjalnie zwołanej konferencji prasowej i „uśmiali się” niezmiernie, zwracając uwagę, że przecież każdy wie, że policjant nie mówi słowa na „Ka” się zaczynającego, a będącego słowem wulgarnym, lecz mówi słowo na „Ka” i każdy wie, że to sympatyczny pseudonim albo jak kto woli ksywa rosłego policjanta. Przecież codziennie słyszymy: Kulson to, Kulson tamto!
Ta maszyna sprowadzania naszych myśli na odpowiednie tory ma zacząć swoją intensywną pracę w 2018 i zapewne poprawi niską do tej pory „narrację państwową”. Nie chodzi tylko o jakichś tam sympatycznych kulsonów, ale także o niezbyt rozgarniętych zachodnich polityków i społeczeństwa całe zachodnie, które uważają, że naszym pięknym kraju łamie się konstytucję, nęka opozycję, a władza zwalcza wolne media.
Kiedy MaBeNa ruszy na dobre nikt nie śmie kierować takich zarzutów pod naszym adresem. W pierwszym dniu nowego roku, wczesnym rankiem ruszyłem w codzienną trasę rowerową po Koszalinie. Było bardzo spokojnie, służby odpowiednie (nie specjalne) sprzątały pozostałości po nocnych szaleństwach, miasto spało po zasłużonej zabawie. Kolegów i koleżanek Kulsona nie zauważyłem, prawdopodobnie też odpoczywali. I ten spokój dział się w naszym pięknym mieście bez udziału MaBeNy.
Andrzej Rudnik



Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Kulson i MaBeNa