Miasto - Tygodnik Koszaliński

Samopoczucie

Kiedy przewalała się przez Polskę dyskusja o marnym losie lekarzy, szczególnie rezydentów, współczuliśmy im i wyrażaliśmy poparcie. Przepracowani, zmęczeni, ale gotowi do świadczenia pomocy, bo przecież wybrali piękny zawód, czując powołanie, są prześladowani przez system, który wymaga pracy ponad siły i nie chce jej na odpowiednim poziomie wynagradzać.
Z wypowiedzi tych, którzy protestowali wynikało, że dla pacjentów robią wszystko, a nawet więcej. Są uprzejmi, wyrozumiali, współczujący, profesjonalni – do rany przyłóż. Zderzenie z rzeczywistością burzy często taki obraz.
Szpital. Poranny obchód.
– Jak się czujemy? – pyta lekarz pacjenta, leżącego na szpitalnym łóżku.
– Kto „jak się czujemy”, jestem sam, jeden – odpowiada pacjent.
– On jak się czuje – kontynuuje lekarz.
– Jaki „on”? – pyta pacjent. – Nie wiem jak „on się czuje”.
– „On”, czyli pan – wydukał lekarz rzeczownik „pan”, nieprzechodzący mu do tej pory przez gardło.
Gabinet zabiegowy.
– Niech się położy – mówi pielęgniarka.
– Kto „niech się położy”? – pyta pacjent.
– On niech się położy – odpowiada pielęgniarka.
Dialogi takie można mnożyć, dodając zapamiętane określenia, sposób traktowania ludzi, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji, a ich zdrowie, często życie, zależą od lekarzy, pielęgniarek i innych opiekunów.
Pacjent przegrywa w nierównej walce o szacunek, bo wie, że zależny jest od „przeciwników”. Odwaga wraca po powrocie do domu i postanawia wyrazić swoją opinię w internecie na portalu ZnanyLekarz.pl. Pisze oględnie, ale jego zdanie się nie ukaże. Otrzymuje informację od moderatora: „Opinia wymaga kilku poprawek. Nie możemy jej opublikować w obecnej formie. Popraw ją zgodnie z zaleceniami moderatora, jeżeli chcesz, żeby została dodana na profilu lekarza. Opinia jest zbyt ogólnikowa i uszczypliwa”.
Co się nie spodobało moderatorowi? Te słowa: „Nie jest to ani lekarz, ani człowiek, ale lekarzyk, który będąc na dyżurze poszedł spać, bo przecież za to właśnie mu płacą. A tu nagle ktoś go budzi. No jak? On śpi!”
Popraw swoją opinię, apeluje moderator. Wniosek z tego prosty. Można publikować opinie, ale tylko takie, które spodobają się moderatorowi, a raczej lekarzowi, którego dotyczą. Sytuacja kuriozalna. Portal staje się propagandowym narzędziem gloryfikacji nękanych przez pacjentów lekarzy. Opinie można publikować, ale tylko takie, które są pozytywne. Niech się nie wymądrzają pacjenci, moderator wie lepiej, co pisać można i co pisać trzeba.
„Jak się czujemy”? Byle jak.
Andrzej Rudnik

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Samopoczucie