Miasto - Tygodnik Koszaliński

Sumienie

Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie – te słowa przypisywane są Johnowi Emerichowi Actonowi, brytyjskiemu historykowi, filozofowi, teoretykowi wolności i politykowi.

Nie jest to do końca prawda, bo Acton powiedział, że władza korumpuje, a władza absolutna korumpuje absolutnie. Powiedzenie zostało więc z lekka zmienione i dzisiaj mówi się częściej o demoralizacji niż, jak w oryginale, korupcji. Sens został jednak zachowany, korupcja idzie w parze z demoralizacją, a jej oblicza oczywiście są różne.
W naszym kraju przepięknym rozległ się głośny krzyk, rozmnożyły się wyrazy potępienia, kiedy się dowiedzieliśmy, dzięki desperacji i dociekliwości jednego posła, że działająca w imieniu suwerena władza przyznała sobie nagrody pieniężne w wysokości szokującej nawet ją samą, czyli władzę. Kilkadziesiąt tysięcy i sto złotych (do dzisiaj nie wiadomo dlaczego każde kilkadziesiąt tysięcy zwieńczało 100 złotych) miało zrekompensować ministrom ich heroiczne wysiłki, pracę ponad siły, cierpienia urzędnicze, konieczność uczestniczenia w niekończących się posiedzeniach, naradach, wyjazdach zagranicznych, proszonych obiadach i kolacjach. Musieli też, za co zostali dodatkowo wynagrodzeni, znosić hołdy okazywane przez suwerena, takie jak sypanie im na głowy konfetti, oglądanie tańców jamajskich w wykonaniu egzotycznie wystrojonych pań-emerytek i wysłuchiwanie śpiewów ludowych.
Należało się więc absolutnie. Trochę zazgrzytało, kiedy się okazało, że szefowa przyznała sama sobie znaczącą kwotę i sto złotych, ale co tam, była nadzieja, że prosty lud się nie wzburzy, a raczej, że „kupi” wersję o uczciwości i skromności. Nie kupił.
Pytań, związanych z zadziwiającym postępowaniem rządzących, jest wiele. Dlaczego to zrobili, dlaczego się podłożyli, przecież mogli przewidzieć, że zwykli ludzie nie bardzo się ucieszą z ich nieskromności. Sądzę, że myśleli kategoriami „gradacji”. Lud dostał „500+”, ma dostać „mieszkania+”, będzie się wymieniać w mieszkaniach najbiedniejszych jego przedstawicieli kopcące piece, przeprowadzać termomodernizację i będzie się dawać jeszcze inne „bonusy”. Myśleli nagrodzeni, że opinia o ich szczodrości nie może zostać podważona kilkudziesięcioma tysiącami nagród.
Zawiedli się, bo nie wzięli pod uwagę tego, co oznajmił lata temu wspomniany Acton. Mówił on, że „...człowiek powinien być wolnym, a bycie wolnym to czynienie tego, co uważamy za swój obowiązek, a to, co jest naszym obowiązkiem, podpowiada nam sumienie, czyli wewnętrzny głos, pozwalający na uwolnienie się od złych wpływów ludzi i standardowego myślenia”. Jednak sumienie trzeba mieć.
Andrzej Rudnik

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Sumienie