Miasto - Tygodnik Koszaliński

Kultura w chipsach

   To ostatnie takie widoki...   ::  Fot:   Mariusz Czajkowski

Oczywiście, jedzenie chipsów z kulturą niewiele ma wspólnego i nawet nie trzeba dyskutować, czy to w kinie, czy w teatrze, ale są takie chipsy, które koszalińską kulturę doskonale połączą z... amfiteatrem.
Koszaliński amfiteatr od wielu (bo ponad 45) lat kojarzony jest z naszym parkiem i – co więcej – z cyklicznymi, sporymi i ogólnopolskimi imprezami. Tam właśnie co roku turyści i mieszkańcy zjeżdżają na kabaretowe imprezy, popularnością cieszą się też te w stylu disco polo. A abonenci „kablówki” dostają prezent w postaci znanej i lubianej gwiazdy.

Teraz jednak imprez w amfiteatrze nie ma. I nie będzie przez dłuższy czas, bo budynek wymaga solidnej modernizacji, o czym wiadomo było już od dawna. - Zostanie jedynie dach, czyli nasz „chips” - mówi Paweł Strojek, dyrektor Centrum Kultury 105, które amfiteatr ma do dyspozycji jako miejska instytucja zajmująca się kulturą. - Cała reszta zostanie zburzona i zbudowana od nowa.
Zamiast jednego, charakterystycznego dla bryły amfiteatru chipsa, będą dwa, ale liczba miejsc się nie zmieni. Dalej będzie to 4.300. Za to każda miejscówka będzie oddzielona od drugiej. Do organizowania imprez mniejszych, do tysiąca osób, przystosowana zostanie muszla koncertowa, wydzielona we wnętrzu mniejsza część sceny i widowni.
Zmieni się sporo, a plany są ambitne. - Chcemy stworzyć salę multimedialną, w której będzie można prezentować artystyczne dokonania, prowadzić na przykład warsztaty artystyczne. Ta sala ma być dostępna dla wszystkich, skorzystają z niej organizacje pozarządowe, stowarzyszenia czy fundacje – mówi dyrektor CK105. Sam amfiteatr będzie w pełni przygotowany do prezentowania wielkich widowisk multimedialnych.
Remont jest konieczny, bo budowla jest w złym stanie. - Modernizacja amfiteatru to działanie wieloetapowe – mówi dyrektor CK105. - Pracujemy nad nią już od czterech-pięciu lat. Jest gotowy projekt, teraz będziemy rozpoczynać procedurę przetargową. Przetarg ma być ogłoszony w kwietniu, a całość prac musi zakończyć się w 2021 roku.
Ale modernizacja amfiteatru to tylko część projektu pod nazwą „Park rekreacyjno-kulturowy w Koszalinie i w Neubrandenburgu”. Skąd ta druga nazwa? - Od lat współpracujemy z Neubrandenburgiem i w ogóle z Meklemburgią Pomorzem Przednim, wspólnie realizujemy wiele imprez kulturalnych. Ten projekt, finansowany w ramach Programu Współpracy Interreg VA, obejmie także organizację wystaw, koncertów, wymianę młodzieży i seniorów oraz wiele działań z szeroko pojętą kulturą w tle – mówi Paweł Strojek i podkreśla: - Najbardziej zależy nam na tym, żeby ludzie poznawali się wzajemnie i byli otwarci na kulturę innego kraju.
Pierwszą wspólną dużą imprezą będzie tegoroczna Hanza Jazz Festival. - Impreza jest także finansowana z tych środków. Z Niemiec przyjedzie do nas młodzież na warsztaty muzyczne, będą to uczniowie szkół muzycznych z Berlina i z Neubrandenburga.
Dofinansowanie, i do projektu tzw. miękkiego, czyli wydarzeń kulturalnych, i do „twardego”, czyli modernizacji amfiteatru, to około 7,5 miliona złotych, całość prac powinna się zamknąć w 22 milionach. Zwycięska koncepcja to praca Jacka Bałuta z Poznania, tego samego architekta, który zaprojektował Filharmonię Koszalińską. (aw)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Kultura w chipsach