Miasto - Tygodnik Koszaliński

W kieszeni urzędników

  W kieszeni urzędników     ::  Fot:   Mariusz Czajkowski

Ciekawość – ludzka rzecz. Nieobce są nam także zazdrość i zawiść. Zarobki innych, jak świat światem, budzą emocje, i to niemałe. Podatnicy mają prawo powiedzieć: „sprawdzam” osobie, która wykonuje funkcję publiczną. I bardzo chętnie z tego prawa korzystają.

Ostatnie tygodnie to wielka ogólnopolska debata na temat zarobków polityków. Tajemnicą poliszynela jest, że wiele osób, głównie młodych, wybiera karierę polityczną głównie ze względu na dość łatwy zarobek. Przez kilka lat ponosi się za kimś teczki, porobi setki kaw i porozkleja plakaty po mieście. Za to dostanie się ciepłą posadkę, a potem... zostają już tylko awanse.

O pieniądzach się mówi
Służba społeczeństwu to jednak przede wszystkim misja. Oczywiście, jak każda praca musi być wynagradzana, ale czy można ustalić wysokość pensji, aby wszystkich zadowolić? Z pewnością nie. Stąd bierze się pełna emocji dyskusja na temat wynagradzania osób z kierownictwa państwa, ale i samorządu. Wiele osób twierdzi, że prawdziwy fachowiec musi dobrze zarabiać, bo w przeciwnym razie pójdzie do pracodawcy prywatnego, a w ministerstwach zostaną miernoty. Inni z kolei twierdzą, że w porównaniu z pensjami większości Polaków, osoby piastujące wysokie stanowiska zarabiają za dużo i przez to są oderwane od rzeczywistości. Tu za przykład można podać słowa ministra Gowina o tym, że ciężko mu związać koniec z końcem. Z tej szczerej wypowiedzi starał się potem wywinąć, tłumaczył, że to było niefortunne, ale niesmak wśród wielu pozostał.
Kolejną kontrowersyjną wypowiedzią było „nam się należy”. Atmosfera po dyskusji na temat rocznych nagród przyznanych ministrom przez byłą już premier Beatę Szydło jeszcze nie ostygła. Pani premier jak Rejtan broniła kilkudziesięciotysięcznych premii członków rządu. Polacy jednak tej opinii nie podzielili, a słupki sondaży poparcia dla partii rządzącej zaczęły topnieć w tempie ekspresowym. Sprawy w swoje ręce wziął więc prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński i nakazał zwrócić premie oraz zapowiedział obniżenie uposażenia ministrom, parlamentarzystom, a także samorządowcom. I to ostatnie dotyczy naszego lokalnego życia. Sprawdziliśmy zatem czy rzeczywiście w samorządzie można dorobić się „kokosów”.

Pieniądze na widoku
Żyjemy w erze cyfrowej i po podłączeniu do internetu kilkoma kliknięciami możemy znaleźć w zasadzie każdą informację. W przypadku zarobków osób publicznych z pomocą przychodzi Biuletyn Informacji Publicznej. Na każdej stronie urzędu i jednostek użyteczności publicznej znajduje się odnośnik do BIP, na którym możemy znaleźć m.in. dane kontaktowe, ogłoszenia, przetargi, schemat organizacyjny, ale też liczbę etatów i zarobki. Na BIP-ie Urzędu Miejskiego w Koszalinie w zakładce „Oświadczenia majątkowe” możemy sprawdzić stan posiadania prezydenta oraz jego zastępców, dyrektorów miejskich jednostek, radnych Rady Miejskiej, dyrektorów szkół i prezesów spółek komunalnych. W oświadczeniach znajdziemy informacje o dochodach, a także o oszczędnościach, nieruchomościach, pojazdach i kredytach. Oczywiście, można przepisać majątek np. na małżonka, który nie jest osobą publiczną i nie musi takich oświadczeń składać. Koszalińscy urzędnicy i dyrektorzy swoich majątków się jednak nie wstydzą.

Kto ma ile?
Inną kwestią jest zasadność wysokości pensji oraz premii. Czy może zdarzyć się na przykład tak, że podwładny zarabia więcej niż jego przełożony? Na przykładzie Urzędu Miejskiego w Koszalinie okazuje się, że może. Zacznijmy od stanu zatrudnienia w ratuszu. Na 1 kwietnia 2018 roku w UM zatrudnione były 432 osoby. Przeciętne wynagrodzenie wynosi brutto 4.609,20 zł. Dyrektor wydziału w Urzędzie Miejskim otrzymuje 7.687,04 zł, kierownik biura 6.398,25 zł, kierownik referatu 6.007,41 zł, radca prawny 6.230,45 zł, główny specjalista 5.328,05 zł, inspektor 3.879,94 zł, starszy specjalista 3.660,77 zl, podinspektor 3.315,02 zł, a pracownik obsługi 3.178,96 zł. W powyższym zestawieniu nie uwzględniono nagród i tzw. trzynastek. W związku z tym Urząd Miejski w Koszalinie na wniosek o udostępnienie informacji publicznej opublikował dokument zestawiający wysokość nagród i premii.

Nagrody i nie tylko
Łączna suma nagród prezydenta miasta dla swoich podwładnych wyniosła w 2017 roku 621 tysięcy 380 złotych. W dokumencie ujawniono nazwiska 55 osób, które sprawują funkcje publiczne. Pozostali pracownicy urzędu nie są w rozumieniu prawa osobami publicznymi, dlatego ich nazwiska nie zostały ujawnione. Czytamy jedynie, że „pozostali pracownicy urzędu niepełniący funkcji publicznej, otrzymali w 2017 r. nagrody w wysokości od 175 zł do 1.3000 zł” . Rozpiętość nagród wśród urzędników może szokować. Jeżeli choć jeden otrzymał premię w wysokości 13 tys. złotych, to może oznaczać, że łącznie zarobił w roku więcej niż jego przełożony.
Wśród osób sprawujących funkcje publiczne również dziwić może rozpiętość wysokości premii. Najniższa wynosi 600 zł, a najwyższa 5.000 zł. Osobną kategorię stanowi wysokość nagród dla ścisłego kierownictwa ratusza. Tu także mamy do czynienia ze sporą rozpiętością, choć mniejszą niż w przypadku szeregowych urzędników. Zastępca prezydenta Andrzej Kierzek otrzymał 17.000 zł, kolejny zastępca Przemysław Krzyżanowski dostał 11.000 zł, trzeci - Wojciech Kasprzyk - musiał się zadowolić kwotą 7.000 zł. Taką samą kwotę otrzymała skarbnik Janina Ciesiołkiewicz. Sekretarz miasta Tomasz Czuczak dostał 14.000 zł. Jeżeli, jak wspomnieliśmy wcześniej, najwyższe premie wśród urzędników niebędących osobami publicznymi wyniosły 13.000 zł, to wychodzi na to, że podwładni dostali więcej niż dwóch zastępców prezydenta. Co ciekawe, prezydent Piotr Jedliński nie otrzymał nagrody. Albo inaczej mówiąc: nie przyznał jej sobie. Przypomnijmy, że rok temu radni przyjęli uchwałę określającą zarobki prezydenta. Na wypłatę składa się wynagrodzenie zasadnicze w kwocie 6.078 zł, dodatek funkcyjny w wysokości 2.000 zł, dodatek za wieloletnią pracę 1.215,60 zł i dodatek specjalny w wysokości 3.231,20 zł. Łącznie daje to 12.524,80 zł brutto.

 

Mateusz Prus

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: W kieszeni urzędników