Miasto - Tygodnik Koszaliński

Trójka znaczy cierpienie

Kilka lat temu udało się przełamać „tradycję” i skończyła się grudniowa golgota karpi, które koniecznie trzeba było kupować żywe. Teraz nie trzeba, do domu niesiemy ryby martwe albo już sprawione, pocięte na dzwonka.

Zniknęły baseny z brudną, pozbawioną tlenu wodą i transport  karpia w plastikowej torbie. Ryby głosu nie mają, więc siedział w tej torbie cicho. A powinien krzyczeć.
Teraz czas na inne zwierzę, które raczy nas nie tylko smacznym mięsem, ale także niezbędnymi w kuchni i diecie – jajami. To kury-nioski. Jesteśmy w europejskiej czołówce producentów, zabierając kurom z gniazd ok. 10 mld sztuk. Jajeczne zagłębie to Mazowsze i Wielkopolska, do których należy ponad 50% krajowej produkcji. To głównie jajka opatrzone numerem 3, co oznacza chów klatkowy, najefektywniejszy. Takie jajka są zawsze najtańsze.
Jajko to bomba witaminowa i jedno z najbogatszych źródeł białka. Bez nich nie wytrwaliby w  treningach sportowcy, kulturyści nie zbudowaliby masy. Smakosze twierdzą, że są jajka i jajka, że te od kur chodzących po podwórku, dziobiących to trawkę, to robaczka są znacznie smakowitsze. A jeszcze jak mają bardzo ciemne żółtka... Tymczasem specjaliści mówią swoje – jakość, a zatem smak i wartość dietetyczna jajka zależy wyłącznie od tego, co jedzą, jak zbilansowana jest dieta nawet tych z podwórka. Mityczna barwa żółtka też od tego głównie zależy. Im więcej kukurydzy czy śruty, tym są ciemniejsze. Ale dodają, że żywienie to nie wszystko. Równie ważny jest dobrostan kur.
Jak żyją nioski w klatkach? W ciasnocie, bez możliwości rozprostowania skrzydeł, o spacerze zapomnij. Nie znają słońca. Tylko światło żarówek. Taka kura żyje ok. półtora roku, znosi w tym czasie do 300 jaj i jest... eliminowana. Problem podniosły w 2016 roku organizacje w grupie Open Wing Alliance. Należy tam też polskie Stowarzyszenie Otwarte Klatki. Celem jest wykluczenie ze sprzedaży i przetwórstwa jajek z „trójką” na skorupce. Efekt już jest. Chów klatkowy został całkowicie wyeliminowany w Szwajcarii, Austria ma to uczynić do 2020 roku, a Niemcy do 2025. Także w Polsce drgnęło, choć za przyczyną zachodnich właścicieli dyskontów spożywczych. Już zobowiązali się wycofywać takie jajka ze swoich półek, co prawda sukcesywnie. Ale to już i tak postęp. Teraz pora na nas – klientów. Po prostu – nie kupujmy jajek od udręczonych kur. Przecież wystarczy, że im te jajka zabieramy. Kury je znoszą, by mieć młode, a nie, by zadowolić człowieka jajeczkiem na miękko lub jajecznicą.
Dana Jurszewicz



Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Trójka znaczy cierpienie