Miasto - Tygodnik Koszaliński

Teorie spiskowe

Teorie spiskowe rozpalają do czerwoności niejedne poliki. Wiele osób twierdzi na przykład, że człowiek nigdy nie wylądował na księżycu, a wszystko zostało nagrane w hollywoodzkim studio.

Amerykanie zrobili to, aby wyjść na prowadzenie w wyścigu o podbój kosmosu, który był siłą napędową Zimnej Wojny. Tysiące Amerykanów wierzy w to, że Elvis Presley nadal żyje, a atak na World Trade Center był spiskiem rządu USA. Możemy się z tego śmiać, ale w naturze człowieka jest szukanie drugiego dna w każdej sprawie.
W Koszalinie i w okolicach ostatnio bardzo głośno o sytuacji jeziora Jamno. Wody ubywa, jakby ktoś wyciągnął korek z wanny. Popuśćmy wodze wyobraźni. Może to jednak planowe działanie? Wyobraźmy sobie, że Jamno wysycha do końca. Ile hektarów nowych działek budowlanych nad morzem by powstało! Ktoś mógłby zarobić miliony. Tylko do kogo ta ziemia by należała? Czy Koszalin miałby wówczas dostęp do morza? Czy Mielno stałoby się jego dzielnicą? Teoria spiskowa całkiem niezła.
Oczywiście, żarty żartami, ale sytuacja jest naprawdę poważna. Nie jestem inżynierem, żeby mądrzyć się w temacie technologii wodnej, ale kilka spraw po prostu jest zastanawiających. Czy budowa betonowego zamykanego kanału była naprawdę niezbędna? Przez tyle lat natura sama regulowała (nieraz z pomocą wojska) stan wody, a w okolicy mieliśmy dziki kanał znany także wśród amatorów opalania się nago. Dziś to miejsce zabetonowane, a jezioro jest w opłakanym stanie. Wydano miliony złotych. Prokuratora prowadzi śledztwo i kilka osób siedzi w areszcie. Chciwość, poza ciekawością, jest kolejną cechą ludzką. Niestety, cierpi na tym przyroda.
Oby nie było za późno, bo może za kilka-kilkanaście lat naprawę teoria spiskowa okaże się prawdą i zamiast rejsu Koszałkiem będą na środku obecnego jeziora stały apartamentowce. Liczę, że odpowiednie osoby zadbają o to, aby równowagę w przyrodzie zachować. Rozwój miasta jest ważny, ale trzeba to robić w zgodzie z przyrodą. Czy zawsze trzeba wycinać drzewa przy każdej inwestycji drogowej? Inżynierowie i planiści powiedzą, że tak, bo takie są przepisy i trzeba wymieniać całą infrastrukturę podziemną, co wiąże się z wycinką. Ekolodzy powiedzą, że nie i można zastosować inne technologie albo w ogóle przeprojektować wszystko.
Jak wspomniałem, inżynierem nie jestem, więc o technologii wymądrzać się nie będę. Wiem jedno, w upalne dni szukam cienia wśród wielkich drzew, a nie smażę się na rozgrzanym asfalcie.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Teorie spiskowe