Miasto - Tygodnik Koszaliński

Gimnazja znikają, nauczyciele zostają

Rok szkolny 2018/19 będzie już ostatnim rokiem istnienia gimnazjów, a właściwie – ostatnich klas tego poziomu nauczania.

Tam, gdzie podjęto decyzje o wygaszaniu gimnazjów lub włączono je w struktury innych szkół – pozostaną tylko III klasy. Czy w tej sytuacji wszyscy nauczyciele zachowają pracę?

Teraz jest czas ruchów kadrowych, które były zawsze. Nauczyciele zmieniali pracę, odchodzili na emerytury, zmienna jest liczba oddziałów w każdej szkole. Reforma oświaty, cofająca sześciolatki do przedszkoli, likwidująca gimnazja i przywracająca ośmioklasową szkołę podstawową, sprawiła, że jeszcze przez co najmniej cztery lata w maju w placówkach oświatowych ten ruch będzie większy i czasem skomplikowany. Najtrudniejsze będą lata, kiedy skumulują się w jednym roku  dwa roczniki kandydatów do szkół ponadpodstawowych (po gimnazjach i po podstawówkach) oraz gdy do klas początkowych trafią także skumulowane siedmiolatki. Teraz jednak swój żywot  definitywnie kończą gimnazja.
– Klasy gimnazjalne są obecnie w 9 szkołach, w tym jedna placówka, czyli Gimnazjum nr 6, jest jednostką samodzielną – mówi Krzysztof Stobiecki, dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego w Koszalinie. – Pozostałe są organizacyjnie w strukturach innych szkół. W przyszłym roku szkolnym, a więc od 1 września br., klasy gimnazjalne będą nadal w dziewięciu szkołach i wszystkie włączone w struktury innych szkół. W siedmiu przypadkach będą to szkoły podstawowe, w dwóch – licea. Ogółem w roku szkolnym 2018/19 będziemy mieć 35 oddziałów. Dziś mamy 72 oddziały i są to klasy II i III gimnazjalne.
Gołym okiem widać, że klas będzie prawie o połowę mniej. A więc godzin też. Co z nauczycielami? – Prowadzimy i my, i dyrektorzy szkół szereg działań, mających na celu zniwelowanie skutków reformy oświaty, czyli ewentualnych zwolnień nauczycieli – wyjaśnia Krzysztof Stobiecki. – Wskazujemy placówki, w których istnieją możliwości ich zatrudnienia lub uzupełnienia etatów. Wiemy na bieżąco, które szkoły będą potrzebować nauczycieli. Przewiduje się też inne sytuacje – np. odejścia na emerytury lub inne świadczenia ZUS. Takich osób będzie prawdopodobnie kilkanaście. Niestety ruch kadrowy jest nieunikniony. W związku z tym nastąpią zmniejszenia etatów, a także zwolnienia. Jakie to będą liczby, w tej chwili nie możemy określić, jesteśmy w trakcie analiz projektów organizacyjnych szkół na rok 2018/19. Precyzyjne informacje będziemy mieć w zasadzie 1 września, gdy proces organizacyjny na nowy rok szkolny się zakończy.
Dyrektorzy szkół są w tej chwili zapracowani, ale udało nam się porozmawiać z niektórymi. – Wszyscy nauczyciele będą mieć pracę – zapewnia Danuta Stroińska, dyrektor SP 17, w której są oddziały gimnazjalne z dawnej „siódemki”. – Tak to wcześniej zaplanowałam, że zwolnień nie przewiduję. A nawet mam wakaty. Problem może być w następnym roku szkolnym 2019/20. U nas będą cztery III klasy gimnazjum.
Inaczej rzecz się ma w Gimnazjum nr 6. – Zostaje nam 7 oddziałów trzecich klas – informuje Jolanta Kowalska, dyrektor placówki. – Od września będą włączone do VI LO. Niestety, nie da się uratować wszystkich miejsc pracy, kilkanaście osób będzie miało mniejszy wymiar godzin, kilku  nauczycieli będzie musiało odejść. Ponieważ jednak dyrektorzy innych szkół w mieście chętnie zatrudniali naszych nauczycieli, wierzę, że i teraz tak będzie, a te osoby znajdą zatrudnienie.

Dana Jurszewicz

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Gimnazja znikają, nauczyciele zostają