Miasto - Tygodnik Koszaliński

Jubilatka a wciąż młoda

     Apartamentowiec przy ul. Staszica – najnowsza inwestycja KSM „Przylesie”.     ::  Fot:   Mariusz Czajkowski

Koszalińska Spółdzielnia Mieszkaniowa „Przylesie” to już szacowna jubilatka. W tym roku świętuje 60-lecie istnienia. Rok 2018 to zarazem jubileusz całej, polskiej, lecz tylko powojennej, spółdzielczości mieszkaniowej.

Bo spółdzielnie powstawały już w okresie międzywojennym, głównie w Warszawie i było ich blisko 200.W Koszalinie wszystko zaczęło się w maju 1958 roku, kiedy powołano Robotniczą Spółdzielnię Mieszkaniową „Łączność”. W kolejnych latach powstawały w Koszalinie inne spółdzielnie mieszkaniowe, z czasem łączyły się, przekształcały, utworzono ostatecznie Koszalińską Spółdzielnię Mieszkaniową skupiającą wszystkie podmioty.

W rezultacie powołania KSM „Nasz Dom” i „Na Skarpie” zasoby osiedla Północ przypisano KSM „Przylesie”. Nazwę tę nadało 18 czerwca 1976 roku Zebranie Przedstawicieli. Dziś jest to największa w mieście i jedna z największych spółdzielni w regionie oraz w kraju. Pierwszym prezesem zarządu był Henryk Sarnowski (do 1990 r.), potem przez kilka miesięcy funkcję tę sprawował Jan Śliwiński. Od 16 sierpnia 1990 roku prezesem zarządu jest Kazimierz Okińczyc.
– Uważam, że stabilność zarządzania gwarantuje ciągłość rozwoju i realizację programów – mówi po tylu latach kierowania pracą jednostki.

Świętowanie jubileuszu
– Jubileusz chcemy uczcić pracą, dlatego nie będzie jakichś specjalnych uroczystości czy akademii, w których mogłaby uczestniczyć tylko niewielka część spółdzielców – odpowiada prezes. – Uczcimy go inwestycjami, remontami i otwartymi imprezami dla mieszkańców w ciągu tego całego roku. Główne imprezy to festyny: „Postaw na rodzinę”, „Letnie spotkania z folklorem” – oba połączone w tym roku z obchodami 100-lecia niepodległości i 20-leciem TV MAX, a także „MEC bliżej mieszkańca”. A inwestycje na najbliższy okres to zasiedlenie apartamentowców przy ul. Staszica (I etap), rozpoczęcie drugiego budynku przy ul. Sierpińskiego, budowa pawilonu usługowego przy ul. Kotarbińskiego. Wykonamy także bardzo kosztowne ocieplenia i jednocześnie usuwanie azbestu w budynkach przy ul. Jana Pawła II i Spasowskiego. Gotowa jest, oddana w końcu ubiegłego roku, hala targowa przy ul. Śniadeckich.

Ciągle w budowie
Z definicji spółdzielnia mieszkaniowa to podmiot gospodarczy, którego podstawowym zadaniem jest zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych i innych wynikających z tego potrzeb swoich członków. I „Przylesie” to czyni od 60 lat, budując obiekty mieszkalne różnego rodzaju – niskie bloki wielorodzinne, wieżowce i domy jednorodzinne. Jest jedną z niewielu spółdzielni w regionie, prowadzącą nieprzerwanie działalność inwestycyjną, czyli budującą wciąż nowe mieszkania.  Obecnie są to zawsze budynki z zapewnionymi miejscami do parkowania lub garażowania aut, bo takie są czasy. Ale spółdzielnia od początku zaspokaja też owe „inne” potrzeby. Na terenie KSM działają trzy kluby osiedlowe, prowadzące bardzo szeroką i bogatą działalność kulturalno-społeczną dla wszystkich grup wiekowych. Wspomniana hala handlowa jest przykładem ułatwiania zakupów zarówno dla nabywców, jaki handlowców, będących nierzadko także członkami tej spółdzielni. KSM „Przylesie” była jednym z inicjatorów powstania Telewizji Kablowej Koszalin, dzięki czemu wszyscy mieszkańcy mają dostęp do nowoczesnego, wielokanałowego sygnału telewizyjnego, radiowego i internetowego. – Nasza spółdzielnia oprócz zasobów mieszkaniowych posiada także majątek, który przynosi znaczne dochody – dodaje prezes Kazimierz Okińczyc. – Z nich 1/3 zostaje na rozwój, a pozostała kwota jest przeznaczana na remonty. Dzięki temu mamy środki na najnowsze materiały i technologie. Remontowane bloki czasem wyglądają tak, jakby były niedawno zbudowane. Substancja mieszkaniowa się także starzeje i remonty są koniecznością, ale przy okazji unowocześniamy je.

Oszczędność i bezpieczeństwo
Konieczne są też wymiany instalacji np. centralnego ogrzewania czy ciepłej wody tak, by zużycie było oszczędne. I spółdzielnia to robi, tak, jak kilkanaście lat temu wymieniała stare okna na nowoczesne, by zapewnić nie tylko wyższy komfort, ale i oszczędzić na energii cieplnej. Usuwanie piecyków gazowych w starych zasobach i dostarczanie ciepłej wody z ciepłowni podniosło także bezpieczeństwo w tych budynkach. Wymiana wind na energooszczędne, zdalnych mierników poboru ciepła i wody, wymiana instalacji ciepłej i zimnej wody – wszystko to są przykłady, że mimo lat – zasoby spółdzielni są nowoczesne, wykorzystujące każdą nową technologię do stwarzania korzystniejszych i ekonomiczniejszych warunków mieszkania. – Chodzi o to, by członkowie płacili jak najmniej, ale też, by się im jak najwygodniej mieszkało – mówi prezes.

Zmiany prawa
W jakiej kondycji finansowej jest obecnie KSM „Przylesie”? – W dobrej – odpowiada zdecydowanie. – Podkreślają to wyniki finansowe i protokoły pokontrolne. Osiągamy zyski z tytułu  prowadzonej działalności gospodarczej i jest to ostatnio ok. 7 mln rocznie. Źródła to dochody z najmu lokali mieszkalnych i użytkowych, sprzedaży lokali, dzierżawy terenów, odsetek od lokat bankowych i dywidend uzyskiwanych z tytułu udziału w spółkach prawa handlowego, czyli TKK oraz PGK. Jesteśmy też właścicielem Przedsiębiorstwa Remontowo-Budowlanego „Przylesie”, które od trzynastu lat przynosi stałe dochody, a dla nas dywidendę. Nie ma zagrożeń co do kontynuowania działalności spółdzielni i realizacji planów inwestycyjnych i remontowych w tym oraz w następnym roku.
Trzeba jeszcze zapytać o ewentualne skutki niedawnej nowelizacji ustawy o spółdzielczości. – To stanowi dla nas pewien problem – wyjaśnia prezes. – Dzieli też spółdzielców. Niektóre zapisy są sprzeczne i z ustawą, i z konstytucja, bo ograniczają prawa człowieka. Po za tym powstały dwie grupy spółdzielców – ci, którzy wnieśli udziały i ci, którzy stali się członkami z mocy prawa. Nie wnieśli nic do majątku, nie odpowiadają za nic, a korzystają z ogólnych pożytków, np. remontów z nadwyżki bilansowej czy środków z komercyjnej działalności gospodarczej spółdzielni (wynajmy). To nie jest w porządku wobec tej pierwszej grupy. Zarazem jest to ograniczanie potencjału każdej spółdzielni, bo nie ma dopływu nowych środków, wynikających z większej liczby członków. My akurat zawsze mamy rezerwy finansowe, ale małe spółdzielnie mogą mieć kłopot. Należymy do jednej z niewielu spółdzielni, która w każdym budynku ma kilka mieszkań na wynajem na zasadach komercyjnych. To nam gwarantuje dochody na wiele lat.
W tej sprawie prezes Kazimierz Okińczyc wystosował list do prezydenta RP, marszałka sejmu, marszałka senatu i premiera. Pisze w nim m.in.: „Obowiązkiem państwa jest stwarzanie warunków do rozwoju sektora spółdzielczości mieszkaniowej w takim samym zakresie, jak i innych sektorów gospodarczych. (…) Spółdzielczy model przedsiębiorczości jest (…) najsprawiedliwszym, a w dłuższej perspektywie czasowej, najefektywniejszym i najbardziej stabilnym systemem gospodarowania formą własności ze wszystkich, jakie kiedykolwiek zostały wdrożone w światową gospodarkę”.
Może autorzy kolejnych zmian i chętni na dzielenie majątków spółdzielni mieszkaniowych, co ma miejsce od 1990 roku wezmą pod uwagę to, że ten model się jednak sprawdza a KSM „Przylesie” będzie za dziesięć lat spokojnie i dostojnie świętować jubileusz siedemdziesięciolecia?

 

Dana Jurszewicz

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Jubilatka a wciąż młoda