Miasto - Tygodnik Koszaliński

Przyszłość komunikacji miejskiej w Koszalinie

   Przyszłość komunikacji miejskiej w Koszalinie       ::  Fot:   Mariusz Czajkowski

O bolączkach i potrzebach komunikacji zbiorowej w Koszalinie rozmawiali uczestnicy debaty zorganizowanej przez Stowarzyszenie Obywatele Dla Regionu.

Spotkanie poprzedzone zostało internetową ankietą. Według badanych usługi koszalińskiego przewoźnika można ocenić na szkolną czwórkę. Nie znaczy to jednak, że nie ma nic do poprawy. Mieszkańcy się skarżą. Głównie chodzi o skomunikowanie poszczególnych osiedli. Koszalinianie nie chcą się przesiadać. Chcą dojeżdżać do celu jednym połączeniem.

Miasto jednak się ciągle rozrasta i jedna linia, łącząca oba krańce Koszalina może jechać nawet 50 minut! Dlatego też trzeba będzie się przyzwyczaić do systemu przesiadek, który może być po prostu szybszy. Tu pojawia się jednak problem planowania jazdy. W większych miastach istnieje strona internetowa oraz aplikacja pod nazwą jakdojade.pl. Umożliwia ona dokładne zaplanowanie podróży. Podpowiada, na którym przystanku w jaką linię się przesiąść. Ten problem poruszył Dominik Safian, uczestnik debaty. Członek Stowarzyszenia Miłośników Komunikacji Miejskiej Krzysztof Szulc odpowiedział, że takie informacje można znaleźć w wyszukiwarce Google i nie trzeba wdrażać osobnej aplikacji. Czy to będzie jakdojade.pl czy Google, fakt jest taki, że system przesiadkowy będzie coraz częstszy i będziemy musieli się do tego przyzwyczaić. Z pewnością podróżowanie autobusami MZK ułatwiają bilety czasowe, o których nadal nie wszyscy wiedzą. Bilet normalny (2,90 zł) pozwala na jazdę w czasie 30 minut dowolnym autobusem. Można się więc śmiało przesiadać. Bilet za 4 złote pozwala na jazdę przez godzinę, a za 8 złotych przez całą dobę.
Problem jest też w promocji komunikacji miejskiej. Jazda autobusami jest po prostu passé. Często kojarzy się z niskim statusem społecznym, co w zachodnich krajach już dawno przestało mieć jakiekolwiek znaczenie. Dziś w Koszalinie jeżdżą autobusami głównie dzieci do szkoły i emeryci. Osoby w wieku produkcyjnym jeżdżą rzadko. Czy widział ktoś w koszalińskim autobusie urzędnika w garniturze, z teczką, jadącego do pracy? Stąd też niepokojący trend zmniejszania sprzedaży tzw. biletów normalnych. Olbrzymią większość stanowią bilety ulgowe kupowane właśnie przez uczniów i emerytów (po 70. roku życia jazda jest darmowa dla wszystkich). Należy więc położyć nacisk na promocję transportu publicznego jako alternatywę dla coraz bardziej zatłoczonych ulic i parkingów.
Ważną informacją jest deklaracja prezesa MZK Andrzeja Bacławskiego o zamontowaniu jeszcze w tym roku biletomatów w autobusach. Na razie takie urządzenie będzie w co trzecim pojeździe. Z czasem pojawi się ich więcej. Są też i minusy. Płacić będziemy mogli tylko kartą bądź smartfonem. Gotówki maszyna nie przyjmie. Po prostu urządzenie bez obsługi pieniędzy jest tańsze.
Zebrani na debacie w City Boksie poruszali też inne tematy: wprowadzenie darmowych przejazdów dla wszystkich, zbudowanie centrum przesiadkowego z prawdziwego zdarzenia i punktualność autobusów.
Jak zapewniła zastępczyni dyrektorki Zarządu Dróg i Transportu Anna Grabuszyńska, wkrótce zostaną przeprowadzone szerokie badania wśród klientów MZK na temat preferencji usług transportu publicznego w Koszalinie. Na podstawie tych badań zostanie wprowadzony nowy rozkład jazdy i zmodernizowana zostanie siatka połączeń. Jednak zamiast skupić się tylko na preferencjach coraz mniejszej liczby pasażerów, należy zachęcić do autobusów tych, którzy z nich nie korzystają wcale.
(mp)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Przyszłość komunikacji miejskiej w Koszalinie