Miasto - Tygodnik Koszaliński

Stało się czy nie?

Nudne i banalne jest przypominanie hasła polskich kibiców i nie tylko kibiców: Polacy, nic się nie stało! Stało się.

Nasza drużyna, która miała być dobrze przygotowana do mistrzostw, pokazała, że mogłaby przegrać mecz z prowincjonalną drużyną z ligi okręgowej albo innej klasy A. Zadziwiające zjawisko z piłkarskiego boiska często ma swoje odzwierciedlenie w wielu dziedzinach naszego życia. Nie potrafimy sobie z czymś poradzić, jesteśmy niesłowni, niepunktualni, niesolidni – i co? I nic, nic się nie stało.

Jesteśmy natomiast mistrzami w pompowaniu nastrojów, budowaniu nadziei, przekonywaniu samych siebie, że najlepsi to jesteśmy my właśnie, że gorsi od nas są wszyscy. I to ci „wszyscy” nie mają racji.
Brakuje nam realizmu, nie jesteśmy gotowi na przyjmowanie krytyki i wyciąganie z niej wniosków, a kompromisy, które mogą pomóc w wielu przypadkach, to nie nasza bajka.
Polska reprezentacja przegrała pierwszy mecz na MŚ w stylu żałosnym i zawstydzającym. Pozostaje nadzieja na lepszy ciąg dalszy, a przysłowia i powiedzenia na takie okazje czekają w zanadrzu. Można przywołać np. takie: „Pierwsze koty za płoty” albo to o pierwszych robaczywych śliwkach - i będzie dobrze.
Tyle o sporcie, na którym się nie znam, ale z nadzieją zasiadłem przed telewizorem jak wielu Polaków, którzy słyszeli, że nikt nam nie dorówna.
Nic się nie stało także w naszych stosunkach z Unią Europejską. Obcinają nam źli eurokraci fundusze, narzekają na stan naszej praworządności, ale my wiemy swoje.
Oni chcą nas upokorzyć, bo wiedzą, że jesteśmy najlepsi i możemy ich zawstydzić naszą wielkością. Oni nie mają racji.
Obudzimy się z tego przeświadczenia kiedy będzie za późno, a może już jest „po czasie”.
Abdykował minister od rolnictwa. Znany był z małomówności i zamiłowania do snu w godzinach obrad sejmowych. Po rezygnacji oświadczył, iż uważa, że dobrze wykonywał swoje obowiązki i nie można zarzucić mu nic złego. Innego zdania są polscy rolnicy, ale zapewne nie wiedzą, o czym mówią.
Podobne stwierdzenia wygłaszał były minister wojny. Według niego armia urosła w taką siłę, że nawet Donald Tramp zaczął się obawiać o dotychczasową dominację militarną. Minister AM odszedł w wojskową niepamięć, ale ogłosił ostatnio, że na fragmentach feralnego samolotu stwierdzono 107 śladów materiałów wybuchowych. Nie powiedział, skąd jego komisja wzięła fragmenty samolotu do badań, bo wiemy, że do wraku nie zbliżyli się jej członkowie na odległość mniejszą od tej dzielącej Warszawę od Smoleńska. Ale co tam, może ktoś uwierzy.
Przykłady wspomnianego na początku „pompowania nastrojów” można mnożyć. Jednak żarty się skończyły, nie tylko z reprezentacją piłkarską. Może jednak coś się stało? Może czas na wnioski?

Andrzej Rudnik

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Stało się czy nie?