Miasto - Tygodnik Koszaliński

Uwaga, atakują!

Jest pięknie, polska drużyna piłkarska przegrała najważniejsze mistrzostwa, lider zespołu  powiedział, że zawodnicy byli „słabi piłkarsko”, a trener-selekcjoner uspokoił, że jego wybrańcy byli przygotowani optymalnie, ale przeciwnik spłatał psikusa i był za dobry na naszych orłów.

I jest pięknie, i normalnie, czyli jak zawsze.W Koszalinie też pięknie. Ścieżek rowerowych coraz więcej, rowery miejskie się przyjęły i sprawdziły, nic tylko wsiadać, jechać, zwiedzać i się cieszyć. Mały zgrzyt w parku nad Dzierżęcinką, w pobliżu stadionu Bałtyku. Inwestycja (remont chodnika i budowa ścieżki) się zaczęła dosyć dawno, ale końca nie widać.

Fama głosi, że wykonawca oddalił się w niewiadomym kierunku, ale fama nie zawsze ma rację. Dziwi, że np. straż miejska nie potrafi „spowodować” zaprowadzenia porządku w miejscu, gdzie zgromadzono materiały do budowy utęsknionej ścieżki. W pobliżu nieistniejącego już empiku walają się bezpańsko kostki brukowe, tłuczeń i inne niebezpieczne przedmioty, spacerowicze i rowerzyści omijają przeszkody z trudem i dziwią się, że przez długi czas nie można tego uporządkować. Dziwią się także idąc lub jadąc od pięknej Wodnej Doliny w stronę centrum handlowego. Rondo na ulicy Paderewskiego wyłożone jest potężnymi brukowcami. Niestety, wiele z nich, w tajemniczy sposób znalazło się obok ronda i, co bardzo niebezpieczne, na jezdni i chodniku. Zastanawiałem się jak to możliwe i przypadkowo zagadkę rozwiązałem. Otóż wcześnie rano kierowcy MZK linii nr 4 postanowili włożyć mniej wysiłku w swoją pracę i nie zawracać sobie głowy okrążaniem, zgodnie z przepisami, przeszkody drogowej. Jadą więc prosto, przez środek ronda, a brukowce wyskakują spod kół autobusów, stwarzając nieprzewidziane i niebezpieczne przeszkody dla innych kierowców i rowerzystów. Można pogratulować braku wyobraźni. Namawiam straż miejską i policję do sprawdzenia tego doniesienia.
Kiedy już miniemy niespodziewane przeszkody możemy, coraz częściej, zauważyć efekty morderczej działalności mew, które opanowały przestrzeń powietrzną nad Koszalinem. Te ptaszyska atakują skutecznie mniejsze ptaki, przede wszystkim gołębie. Kiedy już dokonają morderstwa, z lubością kończą dzieło nie przejmując się ludzkimi obserwatorami. Ich sprawką jest także zaśmiecanie miasta. Z furią opróżniają kosze na śmieci, poszukują pożywienia wszędzie tam, gdzie ludzie je zostawiają. Ornitolodzy twierdzą, że nie ma sposobu na zahamowanie inwazji, ponieważ doszło do „przekwalifikowania”. Ptaszyska wyczuły, że łatwiej im żyje się w mieście, które staje się niestety środowiskiem naturalnym. W niektórych miastach myśli się już o odstraszaniu napastników, ale efekty są raczej mizerne, a mewy stają się agresywne i mogą nawet zaatakować ludzi.
Te przykłady niespodziewanych zjawisk pokazują, że wszystko jest możliwe, nawet atak z powietrza. Katastrofa piłkarska staje się mniej ważna. Jest pięknie.
Andrzej Rudnik

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Uwaga, atakują!