Miasto - Tygodnik Koszaliński

Promocja miasta czy prezydenta?

Program o tym, jak zmienił się Koszalin w ostatnich latach, nagrany przez jeden z portali internetowych, kosztował budżet miasta 50 tys. zł. Opozycja zarzuca Piotrowi Jedlińskiemu, głównemu bohaterowi nagrania, że za publiczne pieniądze robi sobie kampanię wyborczą.

Jarosław Kuźniar, dziennikarz portalu, pracujący dawniej w jednej z komercyjnych stacji telewizyjnych, prowadząc auto, rozmawia ze swymi gośćmi o Koszalinie. Do swego samochodu zaprosił, poza prezydentem miasta, osoby, które swą działalnością promują Koszalin w Polsce i na świecie. Byli to m.in.: Małgorzata Hołub-Kowalik, utytułowana lekkoatletka i radna miejska, czy Leszek Malinowski z kabaretu Koń Polski, organizator Letniego Festiwalu Kabaretu.

Z racji trwającego wówczas w mieście 37. Festiwalu Debiutów Filmowych „Młodzi i Film” w fotelu pasażera zasiadła jurorka filmowa Grażyna Plebanek.
– Na początku tej wczesnej kampanii mamy do czynienia z niebywałym skandalem – uważa Adam Ostaszewski, radny sejmiku wojewódzkiego i członek koalicji Pakt dla Koszalina. –Pan prezydent w programie internetowym opowiadał o mieście i swoich o planach, związanych z kandydowaniem na kolejną kadencję. To skandaliczny przykład wydawania publicznych pieniędzy na autopromocję i własną kampanię wyborczą. Domagamy się od Piotra Jedlińskiego, jeśli ma poczucie przyzwoitości, zwrotu 50 tys. zł do budżetu miasta. Za tę sumę można wybudować kawałek chodnika, czy kupić jakiś sprzęt dydaktyczny dla szkoły.
Wiktor Kamieniarz, dyrektor II LO, jest kandydatem Paktu dla Koszalina na prezydenta miasta. Sam należy do ruchu Bezpartyjni dla Koszalina. Przypomina, że pół roku temu prezydent i sekretarz miasta nakazali mu zwrot pieniędzy, pobranych omyłkowo za lekcje, które prowadziła jego żona.
– Szkoda, że pan prezydent nie ma pieniędzy na wydarzenia naprawdę promujące Koszalin, takie jak eliminacje okręgowe olimpiady geograficznej czy zawody sportowe, które organizowałem – ubolewa konkurent Piotra Jedlińskiego. – Starałem się o ich dofinansowanie z budżetu miasta, ale nie dostałem ani złotówki. To smutne.
Wiktor Kamieniarz dodaje, że gdyby prezydent Koszalina chciał pokazać prawdziwe oblicze miasta, powinien przejechać się np. po pustym placu – tzw. manhattanie, dawnym miejskim targowisku.
Robert Grabowski, rzecznik prezydenta Koszalina, nie kryje zdziwienia reakcją Paktu dla Koszalina na film reklamujący miasto: – Kilka dni wcześniej w takiej samej produkcji wystąpił Piotr Krzystek, ubiegający się o reelekcję prezydent Szczecina, należący także do ruchu Bezpartyjni dla Szczecina – przypomina. – Koszalińska opozycja, konkretnie Lepszy Koszalin, aktywnie uczestniczyła w budowaniu nowej marki miasta Koszalina – Centrum Pomorza. W tym programie, który tak oburza członków tego stowarzyszenia, nie wystąpiła żadna osoba należąca do jakiejkolwiek partii politycznej, także do Platformy Obywatelskiej. O swoich osiągnięciach mówiło ośmioro koszalinian, znanych szerzej z racji tych sukcesów. Nie mogło w nim zabraknąć gospodarza miasta. O tym, kto wystąpi w programie, zadecydowali wspólnie pan prezydent i ekipa portalu, tworzącego poranny program. Rozmawialiśmy o mocnych i słabych stronach miasta. Według naszych ustaleń program obejrzało około dwóch milionów osób, dzięki czemu nie powinno być więcej problemów z wiedzą o położeniu Koszalina.
(ejm)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Promocja miasta czy prezydenta?