Miasto - Tygodnik Koszaliński

Koszalin nie bierze

Marszałek województwa zachodniopomorskiego postanowił przeznaczyć 300 tysięcy złotych gminom, które będą realizowały program in vitro. Zgłoszenia można było składać do 22 czerwca. Już wiemy, że Koszalin na te pieniądze się nie załapał.

Bo trzeba dopracować uchwałę Rady Miejskiej. Kiedy Krystyna Kościńska wraz z innymi radnymi pracowała nad powstaniem miejskiego projektu dofinansowania zapłodnienia metodą in vitro, miała nadzieję, że niedługo koszalińskie pary będą mogły z niego skorzystać. Stało się jednak inaczej, bo nowe przepisy, które weszły w życie pod koniec listopada ubiegłego roku, wymagają zmian w projekcie. Kiedy te zmiany nastąpią i kto się nimi zajmie, na razie nie wiadomo.

Rzecznik prasowy ratusza jednoznacznie nie odpowiada: - Nie wiemy jeszcze, czy nad dopracowaniem projektu będzie pochylała się zewnętrzna firma, czy zrobimy to we własnym zakresie – mówi Robert Grabowski.
Miejski program in vitro prowadzi w naszym regionie tylko Szczecinek. Burmistrz Jerzy Hardie-Douglas w czerwcu spotkał się z marszałkiem województwa Olgierdem Geblewiczem.  – Niespodziewanie staliśmy się ekspertem od in vitro na terenie województwa – mówi burmistrz w wywiadzie dla szczecineckiego portalu internetowego. - Jestem wielkim zwolennikiem tego programu – twierdzi i wyraża gotowość do pomocy. - Podzieliłem się z marszałkiem naszymi doświadczeniami, żeby inne gminy mogły też konstruować takie programy – mówi i zapewnia, że szczecineccy urzędnicy służą pomocą innym gminom. Programem w Szczecinku objętych jest siedem par, pięć osób już przeszło zabiegi in vitro.
Tylko Szczecinek, bo tu jedynie program działa, może obecnie skorzystać z marszałkowskich pieniędzy, żadna inna gmina nie miała gotowego projektu. Do chwili zamknięcia gazety nie było jeszcze wiadomo, czy jakieś wnioski do Urzędu Marszałkowskiego dotarły: - O przyjęciu wniosku decyduje data stempla pocztowego, jeśli takie wnioski zostały wysłane w piątek, 22 czerwca, mogły po prostu do nas jeszcze nie dotrzeć – poinformowano nas w biurze prasowym urzędu.
Czy w Koszalinie pary czekają na takie dofinansowanie? - Z pewnością tak – jest przekonana Krystyna Kościńska. - Spotykam się z pytaniami od młodych ludzi, czy program już ziała, kiedy słyszą, że nie, chcą wiedzieć, kiedy zacznie, niestety, na razie nie umiem im na to pytanie odpowiedzieć – żałuje radna. Pytana o prace nad projektem mówi: - To dobry projekt, tworzyliśmy go wspólnie ze Stowarzyszeniem „Nasz Bocian”, które nie wzięło ani grosza, nowe przepisy nie wymagają naprawdę wielkich zmian, mam nadzieję, że początek kolejnej kadencji pracy samorządu będzie momentem wprowadzenia go w życie – mówi. (aw)










Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Koszalin nie bierze