Miasto - Tygodnik Koszaliński

Ludzie wciąż umierają za Chrystusa

  Ludzie wciąż umierają za Chrystusa         ::  Fot:   Mariusz Czajkowski

Kara śmierci dla księży sprawujących Mszę św. to nie tylko rzeczywistość  szesnastowiecznej Anglii.  W XXI w. chrześcijanie to najbardziej prześladowana grupa religijna na świecie.

Są szykowani, więzieni, torturowani i zabijani. Wielu z nich żyje w ciągłym strachu o swoje życie. Jedną z takich osób jest Haroon. Pakistańczyk, który przeszedł z islamu na chrześcijaństwo, gościł w Koszalinie.   Haroon przyjechał wraz z przedstawicielami  międzynarodowej organizacji Open Doors, która wspiera prześladowanych chrześcijan.  W siedzibie zboru Kościoła Zielonoświątkowego opowiedział o swoich doświadczeniach.

-Pakistan to kraj muzułmański i wszyscy niemuzułmanie to obywatele gorszej kategorii – przyznaje Haroon. – Najgorzej mają ci, którzy, jak ja, porzucili islam na rzecz chrześcijaństwa. Takie osoby każdy muzułmanin ma obowiązek zabić.
Mężczyzna wychował się w bardzo konserwatywnej, radykalnej religijnie rodzinie. Kiedy dorósł, został muzułmańskim duchownym, imamem. Wierzył, że jego życiową misją jest nawracanie chrześcijan na islam i z takim celem znalazł się w Grecji.
- Pracowałem w sklepie, którego właściciele byli chrześcijanami- opowiada.-Miałem wpojone, że chrześcijanie to bardzo źli ludzie, którzy całą dobę jedzą zakazaną przez islam wieprzowinę, piją zakazany przez islam alkohol, i prowadzą rozwiązły tryb życia. Takich ludzi Koran kazał zabijać, jeśli nie przyjmą islamu. W Pakistanie, zanim pojechałem do Grecji, przyczyniłem się do śmierci wielu chrześcijan. Tymczasem moja szefowa i jej mąż byli dobrymi ludźmi. Wiedząc, że jestem imamem, przypominali mi o godzinach moich modlitw, a nawet przygotowywali kosztowne dla nich potrawy, zgodne z przepisami Koranu. Absolutnie nie chcieli mnie nawracać. Z czasem zaczęło mnie to nurtować. Pytałem siebie, dlaczego Koran każe zabijać chrześcijan? Tylko dlatego, że uważają, że prorok Jezus jest synem Boga? Szukałem w Koranie odpowiedzi na te wątpliwości. Jedne fragmenty wskazywały, że chrześcijanom trzeba wybaczać, ale inne wprost nakazywały ich zabijać.
Czy Koran zawiera słowa Allaha?
Haroon przyznaje, że te wątpliwości w prawdziwość słów Koranu narastały, a wyznawca Allaha nie jest uczony, że może zadawać pytania o Boga, religię. Ma przestrzegać wielu zasad i tyle. Nie może nawet być pewny, że gdy zabije niewiernych, co jest uznawane za najwyższa zasługę dla Allaha, trafi do raju.
- Wątpliwości pogłębiały się, gdy moja szefowa stwierdziła, że jestem dobrym człowiekiem, a Bóg mnie kocha, bo jestem Jego dzieckiem. Jak to mnie kocha? Tego w Koranie nie ma! Zacząłem pytać Boga, czy to, co jest napisane w Koranie, to Jego słowa. Prosiłem, by dał mi konkretną odpowiedź. Zacząłem szukać Go w innych religiach: w hinduizmie, w religii Sikhów. Byłem pewien, że nie ma Go w chrześcijaństwie, w Kościele. Aż pewnej nocy przyśnił mi się Jezus, który zawołał mnie po imieniu. I już wiedziałem, że On jest prawdziwym Bogiem.
Muzułmanin w kościele
Haroon spytał swoich pracodawców, czy może pójść z nimi do kościoła. Był bardzo zdziwiony, gdy nie widzieli przeszkód. Dotąd myślał, że do kościoła mogą chodzić  tylko chrześcijanie. Kiedy wrócił do Pakistanu, nie przyznał się rodzinie, że został chrześcijaninem, ale przestał praktykować islam.
Znalazł grupę chrześcijan,  którymi modlił się w konspiracji. Wiedział, że za przejście na chrześcijaństwo grozi mu śmierć. Po pewnym czasie prawda wyszła na jaw i Haroon znalazł się kilka razy w obliczu śmierci.
- Jednak za każdym razem doświadczyłem bożej opieki – uważa. – Raz, gdy ktoś przyłożył mi do głowy kałasznikowa, broń nie wypaliła. Innym razem moi oprawcy mieli mnie zaatakować w domu, ale ktoś mnie ostrzegł o tym i zdążyłem uciec.
Jestem wolny, choć się ukrywam
Pakistańczyk musiał znowu wyjechać do Europy i tu się ukrywa. Wysłano za nim fatwę, czyli rodzaj międzynarodowego listu gończego. Haroon zapewnia, że nadal kocha swój kraj i swoich rodaków. Twierdzi, że muzułmanie to dobrzy, mili ludzie. W mieście, w którym obecnie mieszka, ewangelizuje swoich dawnych współwyznawców. Pracując wśród muzułmanów założył kilkanaście wspólnot chrześcijańskich.
- Opowiadam im o Jezusie, których ich kocha i który zmarł za ich grzechy, aby dać im zbawienie – tłumaczy. -Bóg kocha wszystkich ludzi, bez względu na ich wyznanie. Jako chrześcijanin czuję się wolny, szczęśliwy. Niczego nie muszę. Wiem, że mam przestrzegać dwóch przykazań: „Kochaj Boga całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem” i: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Z nich biorą się pozostałe przykazania. Chrześcijaństwo to nie religia, zbiór zasad, ale relacja z Bogiem. To, że mogę z Nim rozmawiać bezpośrednio, jest nie do pomyślenia w islamie. Nawet Mahomet rozmawiał nie z Bogiem, ale z archaniołem Gabrielem.
Głos prześladowanych
Spotkanie z Haroonem  w Koszalinie przygotowali wolontariusze organizacji Open Doors,  która od ponad 60 lat wspiera chrześcijan na całym świecie.
- Naszą misją jest pomoc prześladowanemu Kościołowi, czyli chrześcijanom różnych wyznań- informuje Dariusz Pacan, wolontariusz Open Doors.- Słowa Jezusa: „ Z powodu mojego imienia będą was wydawać i zabijać” nie są zwykłą teorią, ale praktyką. Każdego roku publikujemy światowy indeks  prześladowań, w którym wskazujemy pięćdziesiąt krajów, w których prześladowania chrześcijan są najbardziej dotkliwe.
Według tegorocznego raportu największe prześladowania dotykają wyznawców Chrystusa  w Korei Północnej, Afganistanie, Somalii, Sudanie, Pakistanie, Erytrei, Libii, Iraku, Jemenie i Iranie. Chrześcijanie nie mogą swobodnie wyznawać swej wiary także m. in  Kolumbii, Kazachstanie, Nepalu, Meksyku, Syrii, Egipcie czy w Indiach. Szykany mają różnych charakter: od pomijania w awansie zawodowym, noszenia stroju duchownego, symboli religijnych po zakaz posiadania Biblii, uczestnictwa w Mszach św. i nabożeństwach po wieloletnie więzienie, tortury i śmierć.
- Jesteśmy głosem tych chrześcijan, którzy sami nie mogą wołać o pomoc – dodaje Dariusz Pacan. -Niesiemy im wsparcie, budując zniszczone domy, szkoły, przedszkola. Uczymy chrześcijan w biednych krajach pisać i czytać, aby wyrwać ich z nędzy. Prowadzimy terapie dla ludzi dotkniętych wojenną traumą. Apelujemy do polityków w Europie i na świecie, aby nie byli obojętni na cierpienie chrześcijan, zwłaszcza dzieci. Pytamy polityków w Brukseli, czy chrześcijanie na Bliskim Wschodzie mają całkowicie wyginąć? Chrześcijanie żyli w Syrii znacznie wcześniej niż pojawili się tam muzułmanie.  W Europie też walczy się z chrześcijaństwem, z jego symbolami. Widzimy już negatywne tego skutki.

 

Ewa Marczak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Ludzie wciąż umierają za Chrystusa