Miasto - Tygodnik Koszaliński

Dylematy

Lepiej mieć spokój czy rację? Ambitni odpowiedzą, że rację, doświadczeni, że spokój. Argumentów za jedną i drugą wersją jest wiele i oczywiście przeważają te, które są adekwatne do sytuacji.

Mąż, który wie, że z żoną przyjdzie mu przeżyć jeszcze kilka albo kilkanaście lat, bo rozwodu nie przewiduje, już po kilku latach małżeństwa doszedł do wniosku, że lepiej mieć spokój. Bo do czego przyda się przewaga argumentów, jeśli nie będzie spokoju? Raczej do niczego. Lepiej więc mieć spokój, nawet jak się ma rację.
Dylemat można odnieść także do spraw ogólniejszych, dotyczących lokalnych społeczności, całego społeczeństwa czy nawet narodu.
Spójrzmy na przykład na planowaną przez policyjne związki zawodowe akcję protestacyjną. Podobno policjanci zmęczeni dużą liczbą „akcji specjalnych”, które polegają na ciągłym „obstawianiu” licznych demonstracji, pilnowaniem ważnych osób, które rozmnażają się w tempie zatrważającym, i innymi zadaniami wcześniej nieplanowanymi, doszli do wniosku, że jednak mają rację i wolą ją od spokoju. Twierdzą, że mają za niskie wynagrodzenia, zły system emerytalny i są poszkodowani, kiedy chorują, bo od niedawna nie wypłaca się im 100% wynagrodzenia, ale tyle, ile płaci się zwykłym śmiertelnikom „na chorobowym”.
Skorzystamy na akcji protestacyjnej policjantów my wszyscy, bo racja policyjna przełoży się na postępowanie podczas kontroli, na przykład drogowych. Stróże porządku zapowiadają, że wyjątkowo skrupulatnie wypełniać będą dokumenty i oflagują radiowozy. Jednak ważniejsze jest podejście do kierowców. Otóż Zarząd Główny NSZZ Policjantów poinformował, że od 10 lipca policjanci nie będą karać mandatami i poprzestaną na pouczeniach. Zauważają policyjni związkowcy, że oczywiście zdają sobie sprawę z tego, że uszczuplą w ten sposób budżet państwa, ale co tam, mają przecież rację. Sytuacja niezwykle ciekawa, pokazująca wyraźnie, że w wielu wypadkach policjanci, karząc kierowców, mogli i wcześniej poprzestać na pouczeniu, ale woleli się poświęcać i wypisywali mandaty.
Wracamy do „racji i spokoju”. Stanisław Bareja, sławny reżyser z czasów słusznie minionych, nie miał spokoju, ponieważ jego filmy zazwyczaj nie były akceptowane przez cenzurę, oczywiście z polecenia rządzących. Dzisiaj się okazuje, że często miał rację, a nawet może być uznany za wizjonera. W jednym z filmów pokazał jak podczas zaślubin w USC uroczystość uświetniała para tancerzy w strojach ludowych. Śmieszna wizja Barei eksplodowała kilka dni temu, kiedy to witano na polskiej ziemi pasażerskie odrzutowce w barwach narodowych. Zamiast pary tancerzy był cały zespół wywijający ludowe tańce i śpiewający patriotyczne pieśni.
Coś, co kiedyś śmieszyło, dzisiaj ma być poważne i doniosłe. Nie wiadomo kto ma rację, spokoju też nie ma.
Andrzej Rudnik

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Dylematy