Miasto - Tygodnik Koszaliński

Przyzwoitość

„Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto”.
Trwa w najlepsze kampania przed wyborami samorządowymi. Kandydaci prześcigają się w składaniu obietnic. Można powiedzieć: nic nowego. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że gruszki na wierzbie to pikuś w porównaniu z tym, co się obiecuje. Będziemy najszczęśliwsi na świecie, jeśli tylko zagłosujemy na kandydata, który postanowił sprawić nam raj na ziemi.
W Polsce kampanie wyborcze się pomieszały. Kandydaci do samorządów twierdzą, że załatwią to, co w normalnym kraju leży w gestii rządu. Sołtys twierdzi, że zmieni prawo, wójt wybuduje wszystko, czego zapragniemy za pieniądze z budżetu państwa i Unii Europejskiej, a radny będzie co najmniej równy wojewodzie. Każdy zadowolony, bo lubimy marzyć, ale na spełnianie marzeń już mniej zwracamy uwagę. Kandydatom opłaca się „kampanijna nieuczciwość”, polegająca na składaniu obietnic, o których wiedzą, że nie zostaną zrealizowane. Ważna jest wygrana.
„Kłopot z ludzką naturą polega na tym, że człowiek potrafi oswoić się z rzeczami – wydawałoby się – niemożliwymi do oswojenia”.
I oswajamy się z bredniami głoszonymi na każdym kroku. Potrafimy uwierzyć, że będziemy płacić niższe rachunki, że emerytury i renty będą wyższe, że do prawie wszystkiego doda się „plus” i sprawa załatwiona. Kandydat na głównego włodarza dużego miasta oznajmia, że spowoduje poprawę warunków życia w mieszkaniach komunalnych. Nie podoba mu się, że panuje tam bałagan, zdewastowane jest wszystko, co można było zdewastować, nikt nie sprząta, a prawie wszyscy znajdują pocieszenie w piciu alkoholu. I ma rację, nam też się nie podoba, że ludzie żyją w takich warunkach. Nie mówi kandydat, że do dewastacji doprowadzili ci, którzy teraz w podłych warunkach mieszkają. Kiedy przyznawano im mieszkania nie były melinami, które dzisiaj przypominają. On, kandydat, to naprawi. Nie dodaje, że za nasze pieniądze.
Oswajamy się np. z wykorzystywaniem w kampanii wyborczej dzieci, a nawet niemowlaków. Nie przeszkadza nam, że dziecko ma swoje prawa i nie powinno się ich łamać. Ciekawe, czy kiedy dorośnie podziękuje babci lub dziadkowi za to, że służyło w kampanii za „małpkę”?
Wyróżnione w tym tekście cytaty to słowa Władysława Bartoszewskiego. Najbardziej znane jego powiedzenie, wydawałoby się banalne, brzmi „Warto być przyzwoitym”. O przyzwoitości zapominają ci, którzy mają być naszymi reprezentantami. Namawiam wszystkich, którzy będą głosować na „obiecywaczy” do głębokiego zastanowienia. Nie oswajajmy się z kłamstwami. Warto być przyzwoitym.
Andrzej Rudnik

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Przyzwoitość