Miasto - Tygodnik Koszaliński

Każdy ma szansę na święto

Kalendarze świąt nietypowych dają szanse niemal każdemu. Swoje święto, czyli wyznaczony dzień mają piwowarzy, ale i stemplarze (pieczątkarze czy ci z kopalń?), bociany i ptaki wędrowne oraz robale (po prostu).

Możemy świętować razem ze swoim ręcznikiem z łazienki Dzień Ręcznika, z muszlą Dzień Toalet, a przy śniadaniu Dzień Mleka. Mamy Dzień Bez Noszenia Staników i Dzień Karmienia Piersią oraz nieco tajemniczy Dzień Struktur.

Jest Dzień Kopaczy Rowów... Nie było dotychczas pewnego zawodu. Postanowiła je ustanowić na jeden z wrześniowych dni polska firma, której sens istnienia dają właśnie oni, korzystający w swojej pracy z ich produktów. To... brukarze. Moja babcia, sama słabo wykształcona, namawiała nas do nauki, przestrzegając, że inaczej nawet pastuchami nie zostaniemy, bo trzeba umieć liczyć, ani brukarzami, bo to praca dla silnych mężczyzn. Zawód jest ciężki. Wymaga wciąż sporej siły fizycznej, mocnego kręgosłupa i dużej odporności, bo pracuje się głównie w plenerze i na kolanach. To poza tym praca sezonowa, bruki układa się od wczesnej wiosny do jesieni, chociaż zmiana klimatu może niebawem sezon wydłużyć. I choć tak się potocznie sądzi – nie jest to do końca zawód negatywnego wyboru, choć oczywiście studia nie są konieczne, by starannie układać większe lub mniejsze kostki kamienne, betonowe, ceglane, drewniane. No, i ma swoją długą historię, bo drogi, a z czasem ulice miast brukowano chyba od zawsze. Rychło okazało się, że nie wystarczy ułożyć obok siebie kilkadziesiąt mniej lub bardziej regularnych kostek. Potrzebne jest odpowiednie podłoże, odwodnienie, a sama droga powinna być równa i zarazem odpowiednio ukształtowana, by nie stały na niej kałuże. Brukowana nawierzchnia musiała też jakoś wyglądać – wzory wynikające z kształtów i kolorów kostek nie są wymysłem naszych czasów. Ponadto wzór się musi na końcu placu lub na zakręcie drogi „zgodzić”. To wszystko obowiązuje w tym fachu do dzisiaj. Może poza jednym – brukarz dostaje gotowe kostki, nie musi ich obrabiać na miejscu. Dobrze położony bruk wytrzymuje nie tylko lata, ale i wieki. Kładziony niedbale i niezgodnie ze sztuką – wykrzywia się, zapada, kostki i płytki pękają. To jeszcze gorsze od „kocich łbów”, które zresztą wynikały ze zużycia drogi i obłamywania krawędzi granitowych kostek przez koła pojazdów, niegdyś okute metalem. Niech więc brukarze świętują, ale potem przykładają się do pracy. Obcasy damskich butów i kółka wózków im podziękują.
Dana Jurszewicz

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Każdy ma szansę na święto