Miasto - Tygodnik Koszaliński

PRZYZWOITOŚĆ

Mona Sahlin, wicepremier Szwecji podała się do dymisji bo odkryto, że służbową kartą zapłaciła za batonik, pieluchy i papierosy.

Szefowa szwedzkiego Urzędu Pracy straciła stanowisko, kiedy ujawniono jej wysokie rachunki za służbową komórkę, burmistrz Oslo musiał zrezygnować ze stanowiska bo pieniądze ze spadku ulokował w Szwajcarii a nie w banku swojego kraju.Anette Schvan zrezygnowała ze stanowiska ministra edukacji Niemiec kiedy zarzucono jej plagiat doktoratu , a prezydent Niemiec Christian Wulff podał się do dymisji, gdy wyszło na jaw, że za jego pobyt w luksusowym hotelu zapłacił producent filmowy.
Podobne przykłady można mnożyć.Spójrzmy na nasz piękny kraj i jego „klasę” polityczną.
Urzędującego premiera oskarża się o kłamstwa. Sądy przyznają rację oskarżycielom, wyroki są prawomocne. I co? I nic. Przeprosiny nakazane przez sąd wygłasza w telewizji niewprawna lektorka i można „mijać się z prawdą”  przy każdej następnej okazji, oczywiście w celu doraźnych korzyści politycznych, na przykład wyborczych.
Była premier polskiego rządu, obecnie wicepremier od spraw bliżej niesprecyzowanych ułożyła sobie bardzo ciekawy „plan pracy”.  Urzędowanie w Warszawie kończy we czwartek i  zasiada z dumą w rządowej limuzynie, której towarzyszą jeszcze dwa pojazdy rządowej floty.
Mknie na sygnale do swojej rodzinnej miejscowości i tam oddaje się zasłużonemu odpoczynkowi. Do Warszawy wraca we wtorek, by dopiero w czwartek powtórzyć cykl podróżniczy. Po drodze zdarza się kuriozalny wypadek, ale co tam, akumulatory należy ładować dla dobra suwerena.
Poseł-rewolucjonista traci poczucie rzeczywistości w piątek wieczorem. Wypisuje na portalu społecznościowym niestworzone głupoty, obraża swoich współpracowników, sugeruje homoseksualizm i inne „wynaturzenia”. I co?
Następnego dnia najpierw udaje, że to nie on wypisywał głupoty, ale kiedy widzi, że tłumaczenie takie brzmi głupio i naiwnie, oznajmia, że nad jego umysłem zapanował jakiś dziwny, inny człowiek. Ten człowiek to on sam, ten poseł, ale, można się domyślać, pod wpływem czegoś bliżej nieokreślonego.
Czy ktoś podaje się do dymisji, jak wspomniani na początku politycy z innych państw. Absolutnie nie.
Minie kilka dni i wszyscy zapomną.
To o czym napisałem dzieje się w nowoczesnym kraju w XXI wieku.
Tutaj też minister rządu Najjaśniejszej oznajmia, usprawiedliwiając zakup radomskiego lotniska, że z Radomia jest bliżej do Afryki. Głupota?
I to przełkniemy. Daleko od przyzwoitości i honoru? Oczywiście. Niech ktoś inny przejmuje się tym co kiedyś się liczyło w życiu i powodowało „spalenie się ze wstydu”.  U nas jest inaczej.

Andrzej Rudnik

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: PRZYZWOITOŚĆ