Miasto - Tygodnik Koszaliński

Disco polo od przedszkola ?

Za nami bale sylwestrowe dla dorosłych, przed nami karnawał i mnogość imprez tanecznych, także dla dzieci. Jak taniec, to musi być muzyka. Choć repertuar muzyki tanecznej jest bogaty – zdarza się, że trzeba tańczyć cały wieczór do jednego rytmu, czyli utworów z nurtu disco polo.
Wieść miejska głosi, że ta muzyka i jej wykonawcy to nowa, niby na przekór, moda wśród młodzieży. I nawet uczniowie renomowanych szkół średnich w Koszalinie bawią się tylko przy disco polo. Nie ma się czemu dziwić, skoro żaden festiwal piosenkarski w minionym roku nie obył się bez Sławomira i Zenka. Może dla żartu, a może nie – śpiewają z nimi w duetach gwiazdy znane z raczej wysublimowanego repertuaru zarówno tekstowo, jak i muzycznie.

Jest więc w tej muzyce jakaś siła? I dlaczego marudzimy, skoro to nurt muzyki właśnie tanecznej? Powstał w Polsce w latach 80. ub.w., miał chwilę upadku, a ostatnio znów święci triumfy. Wsłuchajmy się w te utwory. Poznamy szybko nieskomplikowane, nawet prymitywne rytmy i równie proste teksty, rubaszne, na granicy jakiegokolwiek smaku. Temat piosenek jest jeden – relacje męsko-damskie, czasem bardzo bliskie i intymne. Dzisiejsi wykonawcy nie śpiewają natchnionym tenorem, bo tylko tak potrafią – większość z nich ma wykształcenie muzyczne, a robią to, bo to daje utrzymanie.

Pół biedy, jeśli takich piosenek o nieszczęśliwej miłości lub spotkaniu tej jednej jedynej słuchają dorośli. Gorzej, jeśli bawią się przy niej małe dzieci. A ten repertuar pojawia się na balach i balikach dla maluchów. Niestety, bywa tak, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. – Miałem dziecko w przedszkolu i puszczali im do zabawy bardzo prymitywne rytmy, takie typowo dyskotekowe – przyznaje Rafał Kowalewski, muzyk, kompozytor, instruktor w Studio Artystyczne im. Ziembińskich CK 105. – Wiem, że podobnie jest dzisiaj, np. na imprezach harcerskich króluje disco polo. Ubolewam nad tym zwyczajem, bo dzieci potem nie odróżniają muzyki na festynach od koncertów symfonicznych. Zostają na zawsze przy tej, poznanej w dzieciństwie muzyce, tylko taką znają. Do naszego zespołu przychodzą dzieci z brakami muzycznego wyrobienia. Nie piętnujemy ich gustów. Edukujemy, pokazując inne utwory, niż te, które lubią. Pracujemy zespołowo, więc słuchają też tego, co członkowie zespołu śpiewają. Stwarzamy całe tło, by polubiły nawet trudne utwory i zrozumieli je. Naprawdę jest co śpiewać i grać dla młodzieży w każdym wieku. Był taki chłopak „dyskotekowy” z racji pracy swoich rodziców, a teraz jest aktorem polskich scen muzycznych.

Wojciech Bałdys prowadzi spotkania z cyklu Familijny Park Sztuki, organizowane przez Filharmonię Koszalińską. Ale nie tylko. Podkreśla wagę tych pierwszych spotkań z markową muzyką dla późniejszych gustów artystycznych. – Od 1980 roku prowadzę koncerty dla przedszkolaków i uczniów najmłodszych klas – mówi. – Jeździmy w trzyosobowej grupie. Koncert trwa ok. 35 minut, każdy jest o innej tematyce i wykonywany na innych instrumentach. Poświęcamy je oczywiście muzyce klasycznej, ale są też elementy muzyki rozrywkowej. Przedszkola zapraszają nas chętnie i po pierwszym spotkaniu jesteśmy już na stałe, np. w Szczecinku są tylko przedszkola prywatne i wszystkie nas zaprosiły. Zwłaszcza w małych miejscowościach i dzieci, i rodzice kojarzą nas z filharmonią, która dzięki temu nie jest obcą, proponującą trudną muzykę instytucją. Kiedy mamy audycje, dzieci są odświętnie ubrane, niekiedy panie też. To rodzi dobre przyzwyczajenia i pokazuje, jakie silne i trwałe są takie nawyki nabrane w dzieciństwie.

– Spotykam się z muzyką disco polo proponowaną dzieciom. To, oczywiście, zostawia ślad, dlatego organizatorzy tanecznych imprez dla dzieci zgodnie zastrzegają, że diso polo nie grają. Kiedy organizujemy baliki dla dzieci lub imprezy, w których są elementy zabawy tanecznej dla dzieci, w repertuarze mamy tylko utwory dla dzieci, piosenki dla nich przeznaczone, np. Majki Jeżowskiej – mówi Monika Modła, zastępca dyrektora CK 105.

Kazimiera Talko-Hryncewicz, kierownik Centrum Rozrywki „Na Pięterku” KSM „Przylesie” dodaje: – Dla dzieci mamy przeboje, ale... dziecięce. Dla maluchów te, przy których organizować można zabawy i gry, dla starszych muzykę taneczną, nawet „dorosłe” hity, które one znają i dobrze się przy nich bawią. Disco polo nie gramy, jest tyle innej, dobrej muzyki.

– Na bale dziecięce mamy przygotowany repertuar utworów tanecznych przeznaczonych właśnie dla nich – wyjaśnia Marek Sawicki, instruktor osiedlowego Klubu „Przylesie”. – Nie puszczamy rytmów disco polo, bo nie mamy takiej potrzeby. A dzieci lubią te piosenki i chętnie się przy nich bawią.

(dj)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Disco polo od przedszkola ?