Miasto - Tygodnik Koszaliński

Trudny początek

Ten rok nie zaczął się dobrze. Czy to zwiastun jeszcze większych katastrof, a może złe dobrego początki? Przyszłości nie znamy, a różnych wróżbitów traktuję raczej z przymrużeniem oka. Śmierć prezydenta Gdańska poruszyła wszystkich. No, niemal wszystkich, bo znalazły się jednostki w internecie, które ta śmierć ucieszyła. Teraz zastanowią się nad tym pod celą, bo za słowa nienawiści można tam trafić. Generalnie naród mówi jednym głosem, że Rubikon został przekroczony, a teraz powinniśmy się wszyscy szanować i dyskutować na poziomie merytorycznym, a nie osobistym. Powinniśmy mimo odmiennych poglądów działać na rzecz dobra wspólnego. Takie zapowiedzi już były. Pierwszy raz mieliśmy się zjednoczyć po śmierci Jana Pawła II, a drugi raz po katastrofie smoleńskiej. Szybko o jednym i o drugim zapomnieliśmy. Paweł Adamowicz był obiektem ataków i wśród ludzi, którzy „łykają” wszystko, co się im poda, był postrzegany jako wróg, obcy element, ukryta opcja niemiecka i propagator masowego przyjmowania uchodźców. Jak znosił takie upokorzenie nie wiem, na zewnątrz wydawał się jednak mocny. Sam stałem się kilka lat temu ofiarą internetowego hejtu, gdzie na anonimowym forum pojawiły się wyssane z palca pomówienia. Odbiło się to na mnie bardzo. Wiele osób uwierzyło w to, co miało swoje konsekwencje. Wiem, że trzeba być silnym psychicznie, ale nie każdy taki jest. Stąd zdarzają się nawet samobójstwa wśród nastolatków. Nie wierzę w ogólnonarodową przemianę. Pewnie po kilkunastu dniach wszystko wróci do normy. Politycy będą się kłócić i wyzywać, a internetowe trolle będą puszczać plotki, aby „złamać” innych, co odbije się na wszystkich. Chyba nie ma na to recepty. Dążenie do władzy po trupach siedzi w naturze człowieka. Czy w państwach z o wiele dłuższą tradycją demokracji jest inaczej? Wydaje mi się, że tak. Nie widziałem w parlamencie brytyjskim czy amerykańskim takich zagrywek jak u nas. Oczywiście, polityka to zakulisowe gierki, ale na zewnątrz nikt się błotem nie obrzuca. W USA zawsze po wyborach „stary” prezydent gratuluje nowemu. U nas różnie to bywa. Początek roku w Polsce to jak na razie same przykrości. Przed nami 11 miesięcy, mam nadzieję, że lepszych. Postarajmy się o to wszyscy.

Mateusz Prus

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Trudny początek