Miasto - Tygodnik Koszaliński

Toniemy w tonach papieru

 Dokumenty w ratuszu :: Fot: Magda Pater

Niemal dziewięć tysięcy stron drukuje koszaliński ratusz przed sesją Rady Miejskiej. Ta liczba może szokować. Tym bardziej że projekty uchwał lądują po głosowaniach w najlepszym razie na dnie szuflady. Ma się to jednak zmienić, bo radni będą pracować w środowisku cyfrowym.
Podczas grudniowej sesji Rady Miejskiej głosowano w sprawie drobnych korekt do Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego. Wydrukowano go więc w całości, podobnie jak pozostałe projekty uchwał wraz z załącznikami. Urzędnicy przygotowują przed każdą sesją 35 kompletów; 25 dla radnych i 10 dla dziennikarzy. Komplet grudniowy liczył 250 stron. Jak łatwo policzyć, zużytych zostało 8750 stron. Czy wszyscy radni i dziennikarze czytają projekty z załącznikami od deski do deski? Jest to co najmniej wątpliwe. W erze cyfrowej komunikacji i digitalizacji dokumentów, sprawdziliśmy, czy można nowe standardy wprowadzić do Koszalina. Dla oszczędności i ekologii.
Tylko elektronicznie
Nie zawsze zdarzają się tak obszerne dokumenty jak grudniowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego. Raz na kilka miesięcy komplet dokumentów na sesję Rady Miejskiej nie ma nawet stu stron. Jednak, biorąc pod uwagę skalę roczną, produkuje się w ratuszu dziesiątki tysięcy makulatury. Wątpliwe jest to, że radni i dziennikarze zbierają na pamiątkę obszerne ryzy załączników do wszystkich uchwał. Okazuje się, że urzędnicy także spostrzegli problem i wysłali zapytanie do radnych, czy chcą otrzymywać materiały do sesji w formie elektronicznej, czy tradycyjnej – papierowej. – Odpowiedziałem, że chcę otrzymywać dokumenty jedynie w formie cyfrowej – mówi najmłodszy z grona koszalińskich radnych Błażej Papiernik. – Wychodzę z założenia, że jeżeli któryś radny woli pracować na papierowym dokumencie, to może go sobie wydrukować we własnym zakresie. Uważam, że czas iść do przodu i przestać drukować setek stron radnym i dziennikarzom – dodaje Papiernik.
Będą tablety
Okazuje się, że trwa właśnie przetarg na wyłonienie dostawcy tabletów dla radnych. Niebawem otrzymają oni takie służbowe urządzenia i już nic nie będzie stało na przeszkodzie, aby przeglądać dokumenty, uchwały i załączniki w formie elektronicznej. Na jeszcze jedną przewagę elektronicznych dokumentów nad papierowymi zwraca uwagę radny Miłosz Janczewski, który z zawodu jest architektem, czyli nie są mu obce wszelkie plany i mapy. – Drukowane mapy na czarno-białych kartkach nie są wyraźne – mówi Janczewski. – Ostatnio mieliśmy Plan Zagospodarowania Przestrzennego i mało było widać na planach, które otrzymaliśmy. Lepiej je sobie powiększyć na ekranie komputera. Widać wszystko dobrze i wyraźnie – dodaje radny. Miłosz Janczewski także wybrał dostarczanie materiałów na sesję jedynie drogą elektroniczną.
A jak starsi?
Zarówno Błażej Papiernik, jak i Miłosz Janczewski to młodzi ludzie, którzy wychowali się już w erze komputerów. A jak podejście do cyfrowych dokumentów wygląda u starszego pokolenia? Zapytaliśmy najstarszego z grona koszalińskich radnych, czyli Ryszarda Tarnowskiego, który jeszcze podczas tej kadencji skończy 80 lat. – Wolę jednak wersję papierową – mówił przez telefon nestor koszalińskich radnych. – Przez dwadzieścia lat przyzwyczaiłem się do takiej formy – dodaje Tarnowski. Radny senior oddzwonił jednak do nas po 30 minutach i powiedział, że zmienił zdanie. – Zastanowiłem się i jednak stwierdzam, że za dużo produkujemy tych papierów – mówi radny Tarnowski. – Poprosiłem Biuro Rady, żeby i mi przekazywano materiały w formie elektronicznej. Taka wersja chyba będzie wszystkim bardziej odpowiadać – dodaje.
Oszczędności i ekologia
Zarówno starsi, jak i młodsi radni chcą przejść na „cyfrę”. To cieszy, bo oszczędzimy zarówno pieniądze, jak i papier. W ubiegłym roku Urząd Miejski wydał na ten cel ponad 51 tysięcy złotych! I to na sam papier. A doliczyć należy koszt tonerów do drukarek, jak i samych urządzeń. Za 50 tysięcy można zrobić bardzo wiele innych pożytecznych rzeczy.
– Po to mamy diety, żeby sfinansować sobie wydruk materiałów – tłumaczy radny Błażej Papiernik. – Trzeba szukać oszczędności i dbać o środowisko. To się zaczyna od małych gestów – dodaje.
Wszystkie projekty uchwał są zamieszczane na stronach BIP Urzędu Miejskiego i na witrynie www.obywatelski.koszalin.pl na tydzień przed sesją. Radni, tak samo jak wszyscy mieszkańcy, mogą korzystać z tego źródła. A jak wygląda ogólnie sprawa minimalizacji produkowania papierowych dokumentów w koszalińskim ratuszu?
– Generalnie mamy w ratuszu od kilku lat elektroniczny obieg dokumentów, który docelowo ma doprowadzić do jak najmniejszego zużycia papieru w UM – mówi Grzegorz Śliżewski z Wydziału Komunikacji Społecznej i Promocji. – Sukcesywnie dążymy do tego, aby upowszechnić wersje elektroniczne dokumentów, żeby ich nie drukować i stworzyć możliwość korzystania z nich przez internet – dodaje.

Mateusz Prus

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Toniemy w tonach papieru