Miasto - Tygodnik Koszaliński

„Siostry”, czyli pragnienie bliskości…

 Bożena Kaczmarek :: Fot: Magda Pater

7 marca 2019 roku w Teatrze Propozycji „Dialog” odbyła się premiera monodramu „Siostry” w reżyserii Marzeny Ercolani. Na scenie wystąpiła Bożena Kaczmarek i warto dodać, że nie jest to pierwsze spotkanie dialogowej aktorki z monodramem, najtrudniejszym gatunkiem scenicznym. W 2012 roku zagrała bowiem w monodramie „I gołąb i żmija, i piołun i miód…”.

Dialogowa publiczność mogła również oglądać Bożenę Kaczmarek w wielu innych spektaklach, m.in. w „Balu w operze”, „Sekrecie żydowskiego szczęścia”, „Jak pięknie by mogło być…”, „Opisie obyczajów”, „Aktorkach”, „I ciągle jeszcze płyną Ciemnawki”, czy „Rzadko na moich wargach”. A jednak, mimo wieloletniego scenicznego doświadczenia najnowsza dialogowa premiera była dla niej bardzo trudnym wyzwaniem – zarówno aktorskim, jak i emocjonalnym. „Siostry” okazały się bowiem bardzo osobistą, chwilami nawet intymną opowieścią o najtrudniejszych doświadczeniach, z jakimi musi zmierzyć się człowiek. Bożena Kaczmarek zagrała w „Siostrach”… samą siebie.

Scenariusz spektaklu narodził się z rozmów aktorki i reżyserki. Obie panie połączyły wspólne przeżycia związane z odejściem najbliższych im osób. Marzena Ercolani niedawno pożegnała męża, natomiast Bożena Kaczmarek nadal zmaga się z traumą po stracie swojej siostry – Grażyny. I właśnie relacje między siostrami, pełne miłości, lecz niepozbawione nutki rywalizacji, były jednym z wątków dialogowego spektaklu. Ale to nie wszystko. Grażyna zmarła na chorobę nowotworową. Jej odchodzeniu towarzyszyła Bożena, nie wiedząc jeszcze, że wiele lat później sama będzie musiała walczyć o życie. Tę walkę wgrała, a wspólnota doświadczeń związanych z przeżywaniem kolejnych etapów dramatycznych zmagań pogłębiła jeszcze poczucie ogromnej straty.

Jak można poradzić sobie z odejściem ukochanej osoby? Czym zapełnić pustkę? Wspomnieniami? W swojej intymnej spowiedzi Bożena Kaczmarek wraca więc do wspólnych szczęśliwych chwil. Opowiada również o swoich przeżyciach – o nadziei, woli walki, także o momentach zwątpienia. O tym, że najtrudniejszym chwilom towarzyszy dojmujące pragnienie bliskości drugiego człowieka. Dramatyczna historia Grażyny świadczy o tym, że nie zawsze bywa ono zaspokojone.

Poruszającej opowieści o miłości, poświęceniu, tęsknocie, cierpieniu i nadziei Marzena Ercolani nadała kształt kameralnego, ascetycznego formalnie spektaklu, wzbogaconego piosenkami w wykonaniu Marty Strzeleckiej oraz grą świateł współtworzących nastrój widowiska. Równie wyciszona w swojej sugestywnej aktorskiej kreacji jest Bożena Kaczmarek Jednak pod pozornym spokojem kryją się niezwykle silne emocje, a szept bywa czasem głośniejszy niż krzyk…. I chociaż choroby nowotworowe dawno już przestały być tematem tabu, bezkompromisowa szczerość i odwaga aktorki wywiera ogromne wrażenie. Prawda sceny i prawda życia nieustannie się przenikają, zaś granice między kreacją aktorską, a intymnym wyznaniem czasem po prostu znikają…

Izabela Nowak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: „Siostry”, czyli pragnienie bliskości…