Miasto - Tygodnik Koszaliński

Zagroda jamneńska otwarta

 Zagroda jamneńska :: Fot: Magda Pater

Od 7 kwietnia zagroda jamneńska na osiedlu Jamno jest gotowa na przyjmowanie zwiedzających i uczestników warsztatów. W słoneczną niedzielę tłumy koszalinian przybyły na uroczyste otwarcie i pierwszy w tym roku jarmark.

Zwiedzający przyjeżdżali autami, rowerami, specjalnym autobusem retro i zwyczajną „szóstką”. Tak właśnie przybyła z mężem Anna Kieszniewska. - Pierwszy raz tu, na osiedlu Jamno, jestem – mówi. - Dowiedziałam się z internetu, liczę, że się zrelaksujemy, pewnie coś kupimy ciekawego.

Nie po raz pierwszy w zagrodzie jest natomiast Jarosław Sikora z... Jamna. - Pracowałem 20 lat w Koszalinie, na zmiany. Zwolniłem się i przyszedłem tu. Mam pracę na miejscu i bez zmian – wyznaje z uśmiechem. - Wieś obserwowała budowę, mnie pytano często, jak tu będzie. Myślę że zagroda zmieni pozytywnie naszą wieś, ożywi, bo więcej ludzi będzie się zjawiać, może ktoś podstawi jakąś knajpeczkę...

Kiedy już brukowane podwórko wypełniło się gośćmi - zaśpiewał zespół ludowy Jantarowy Kwiat, oczywiście, z Jamna. Prezydent miasta, Piotr Jedliński podkreślił, że jednocześnie do użytku oddano dwa wspaniałe obiekty, czyli zagrodę i obok - wyremontowany najstarszy kościół i zabytek Koszalina. To dwa świadectwa historii tego miejsca, a teraz już i Koszalina, od kiedy Jamno jest dzielnicą miasta. Wicemarszałek zachodniopomorski Tomasz Sobieraj podszedł do mikrofonu z szerokim uśmiechem i zawołał głośno - „Jestem z Jamna!” - Zawsze o tym mówię – zapewniał. - Liczę, że ta wyspa kulturowa, jaką jest Jamno, stanie się tym, czym jest Kazimierz dla Krakowa. A w planie są jeszcze gospoda i nad jeziorem rybaczówka. Jak to miejsce będzie żyło – teraz zależy od nas.

Wspomniał też byłego dyrektora muzeum – Jerzego Kalickiego, który przed laty wymyślił skansen właśnie tutaj. A Ilona Stec, przewodnicząca rady osiedla Jamno, przypomniała, że wszystko się zaczęło od skromnej izby ze starymi sprzętami przekazanymi przez mieszkańców. Proboszcz parafii jamneńskiej Jarosław Krylik przyklasnął oczekiwaniom i zaproponował, że może ratusz miejski postawić na osiedlu Jamno... - Patrzę na to wszystko z zachwytem – powiedział.

Krzysztof Jedynak, p.o. dyrektora muzeum, otrzymał z rąk Moniki Stanny, koszalinianki, a dzisiaj dyrektor Instytutu Wsi i Rolnictwa PAN, album i wydawnictwo „Ciągłość i zmiana. 100 lat rozwoju polskiej wsi” oraz propozycje współpracy badawczej.

A potem przecięto zamykającą wstęp do chałupy wstęgę. Trochę było ambarasu, bo wstęga okazała się solidnym powrósłem do wiązania snopów. Kolejka do wnętrza ustawiła się natychmiast i stała do godzin popołudniowych. Podobnie było obok, w budynku stodoły, gdzie trwały warsztaty. Tam dzieci przybijały klockowe stemple, którymi dawniej zdobiono tkaniny na odzież na całym Pomorzu. Są wśród nich oryginalne wzory jamneńskie. Robiono też palmy wielkanocne. Szymon i Weronika z tatą Wojtkiem Kostrzewskim wychodzili dumnie niosąc własnoręcznie wykonane palemki.

Zaś na rozległym podwórku zaś skrzyły się barwy i wabiły kształty wyrobów rękodzielniczych, wabiły zapachy żurku oraz pierogów. Na jednym ze stoisk miody oferowali Krystyna i Marek Świnoga. Z Jamna, z pasieki Niedźwiedzie Bagno odziedziczonej po rodzicach. Na tym jarmarku są pierwszy raz, swoje produkty sprzedają w sezonie w Dąbkach. Ale prawdopodobnie będą się tu także pojawiać.

Zwiedzający nie omijali także kościoła. - Jest przepiękny – zachwycała się Agata Fabisiak-Supińska, florystka i dekoratorka ślubnych uroczystości. - Bardzo gustowna, błękitna tonacja stworzyła niesamowity klimat. Użyłabym tu do dekoracji bieli, fioletów...

Zagroda jest częścią muzeum koszalińskiego, więc pracuje tak, jak ta placówka – od wtorku do niedzieli, w godzinach 10-16. Gospodynią jest etnografka Ewa Pliszka, jest też dwoje pracowników merytorycznych i obsługa.

(dj)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Zagroda jamneńska otwarta