Miasto - Tygodnik Koszaliński

Z miłości do matematyki

 Barbara Brzezińska podczas wykładu dla Uniwersytetu Trzeciego Wieku :: Fot: Marcin Torbiński

Barbara Brzezińska to doświadczona nauczycielka matematyki z wieloletnim stażem. Ostatnio przeprowadziła wykład na Uniwersytecie Trzeciego Wieku pt. Młodość-Nauka-Matematyka. Z nami podzieliła się refleksjami odnośnie do nauczania matematyki w szkole.

Barbara Brzezińska ma niezwykle bogate doświadczenie zawodowe. Uczyła matematyki nie tylko w klasach starszych szkoły podstawowej, licealnych, ale nawet kształciła studentów. Matematyczka zwraca uwagę na to, że w polskiej szkole wiele się zmieniło. Głównym czynnikiem jest tu uczeń. – Jak pracowałam na uczelni, to była cudowna młodzież, która zdawała egzaminy wstępne. Oni byli zachwyceni, że podawałam im dużo różnych metod, pomocy dydaktycznych, a oni wcześniej tylko zadania rozwiązywali, bo tak było w szkole. Kiedy przyszli studenci po świadectwach maturalnych, to byli ich przeciwieństwem. Mieli postawę roszczeniową. Stwierdzili, że nie będą się tego uczyć – opowiada i dodaje: – Gdy pracowałam ze studentami, to mówiłam im, że muszą znać różne metody wprowadzania tematu, bo jedni uczniowie zrozumieją bardziej abstrakcyjnie, a inni nie.


Okazuje się, że podobną postawę reprezentują także dzieci w szkole...

Matematyczka zwraca uwagę, że w uczeniu się matematyki ważna jest analiza i umiejętność czytania tekstu matematycznego ze zrozumieniem. Z tym uczniowie mają często problem. Podpowiada, jak sobie z tą kwestią poradzić: – W klasach starszych najpierw czytamy pobieżnie, a nie, ile było kilogramów mąki, sera... Trzeba wiedzieć, o czym jest to zadanie ogólnie, a potem dopiero te cechy. Tak samo jest z lekturami.

Nauczycielka podkreśla, że w nauczaniu matematyki ważne jest dobranie odpowiednich metod dla danego zespołu. – Wszystko zależy od grupy uczniowskiej. Kiedyś były klasy wyrównawcze. Trafiła mi się taka klasa. To była 4 klasa szkoły podstawowej: dwóch było uczniów, którzy powinni być w 7 klasie, dwie osoby, które powinny być w 6, cztery z orzeczeniem z poradni... W tej klasie zastosowałam domino matematyczne w formie zabawy. Te dzieci bardzo ładnie na nim pracowały. Dostosowywałam przykłady do nich. Zaczynałam od rachunków – dodawania, odejmowania. Wszystko zostało opracowane metodycznie z zasadą stopniowania trudności. Tak im się to spodobało, że nie mogłam na lekcje wejść bez domina – opowiada Barbara Brzezińska i dodaje: – Ja mam np. do klasy 4 14 różnych podręczników i w każdym opracowano dany temat po swojemu. Mając wybór, mogę dostosować metodę do ucznia.

Co więcej, pani Barbara zdradza, dlaczego uczniowie mogą mieć problem z nauką tabliczki mnożenia. – Oni widzą cyfry, a mają widzieć obiekty. Mają widzieć, że jest osiem czegoś. W tym tkwi trudność – mówi i nawiązuje do kolejnej kwestii, która utrudnia naukę: – Uczniowie w odmienny sposób widzą, rozumieją pewne zjawiska.

Barbara Brzezińska zwraca uwagę, że matematyka pełni istotną rolę w naszym życiu i jest obecna wokół nas w postaci różnych zjawisk, powinna zatem być obowiązkowa na maturze. – Zmieniłabym tylko trochę zadania – wyznaje matematyczka. – Za dużo jest tych zadań, zwłaszcza szczegółowych, ale o tym już pisał Neapolitański w latach 50. Ja bym dała bardziej praktyczne, otwarte. W tych wszystkich zadaniach zamkniętych daje się taką odpowiedź, którą się uzyska w wyniku popełnienia błędu. Gdy uczeń wykona obliczenia, to nie zdaje sobie sprawy, że zakreślił błędną odpowiedź. A gdyby jej nie było, wtedy wiedziałby, że coś jest nie tak i liczy od nowa. Nauczycielka podkreśla, że bardzo ważne jest ukazanie dzieciom praktycznego zastosowania matematyki w ich życiu. Uważa, że to jest to, czego obecnie często brakuje w podręcznikach, a nawet logarytmy mogą się w życiu przydać. – Uczniowie chcą się uczyć matematyki, tylko te zadania są niezbyt ciekawe, może zbyt trudne. Z moich obserwacji wynika, że też są trudności wychowawcze, niestety. Część uczniów przeszkadza i nie można normalnie prowadzić lekcji.

Barbara Brzezińska w nawiązaniu do swojego doświadczenia zawodowego postanowiła wydać książeczki edukacyjne dla dzieci w wieku 5-8 lat, które miałyby pomóc stawiać pierwsze kroki w świecie liczb. – Inspiracją było to, że dziecko nie jest w stanie dobrze zinterpretować treści zadania. Na tym etapie trzeba kształtować myślenie obiektami i nie może być ich dużo, bo to rozprasza – mówi matematyczka.

„Bajeczne lekcje” to żartobliwe rymowane historie, które kończą się zagadkami nawiązującymi do treści opowieści. Seria stanowi przykład wykorzystania ścieżki międzyprzedmiotowej, gdzie dziecko nie tylko ćwiczy umiejętności matematyczne, ale także np. ma możliwość zwrócenia uwagi na ortografię. Obecnie dostępna jest opowieść o „Gościnnej sroce”. W opracowaniu są kolejne tytuły z serii. Pani Barbara chciałaby podzielić się swoją matematyczną pasją z innymi, publikując kolejne tytuły, ale wyznaje, że aby to zrobić, potrzebuje wsparcia finansowego i pomocy w zakresie dystrybucji. Ma nadzieję, że książeczki mogłyby trafić do najmłodszych na przykład jako nagrody w konkursach. Kontakt z autorką publikacji jest możliwy przez naszą redakcję.

(at)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Z miłości do matematyki