Miasto - Tygodnik Koszaliński

„Między nami dobrze jest”, czyli polskość w oparach absurdu

 „Między nami dobrze jest” :: Fot: Magda Pater

Drugi z napisanych przez Dorotę Masłowską dramatów, nazywany „makabryczną komedią o Polakach, którzy nie wiedzą, kim są, a może ich w ogóle nie ma” należy do bardzo chętnie przenoszonych na scenę teatralną przez kolejnych twórców. W ich gronie znalazła się reżyserka Alicja Balcerzak, która wraz z zespołem „Teatru w kinie” z Darłowa przedstawiła swoją artystyczną wizję „polskości” na scenie Teatru Propozycji „Dialog”.

Dorota Masłowska jest wnikliwą obserwatorką i niepokorną prowokatorką. Jej specyficzny, przypominający strumień świadomości język, trafność i ostrość obserwacji, bezkompromisowość społecznych i psychologicznych diagnoz przyniosły młodej pisarce popularność i uznanie krytyki literackiej. Pełen błyskotliwych komentarzy dramat „Między nami dobrze jest” to opowieść o współczesnej Polsce. To również analiza „polskości”, która według Masłowskiej jest nieuleczalną chorobą: - Mamy sporo żalu do samych siebie, zazdrościmy innym narodom, udajemy Europejczyków - mówi pisarka. - A tak naprawdę jesteśmy zakompleksionym społeczeństwem, które tylko w obliczu zagrożenia zaczyna myśleć rozsądnie…

Reżyserska wizja Alicji Balcerzak doskonale wpisuje się w surrealistyczny klimat literackiego pierwowzoru i wciąż aktualną dyskusję na temat tego, jakże trudno definiowalnego zjawiska, jakim jest „polskość”. Spektaklowi reżyserka nadała oryginalny sceniczny kształt kreując dwie alternatywne rzeczywistości. Oto sfrustrowany, niespełniony reżyser (Wojciech Krakowiak) marzy o realizacji filmu „Koń, który jeździł konno”. Niestety, pomysłów jakoś brak, więc neurotyczny artysta „aktywizuje” szare komórki kolejnymi butelkami wysokoprocentowych trunków… Zastanawia się nad fabułą, wymyśla bohaterów, oczywiście należących do śmietanki towarzyskiej – atrakcyjną modelkę (Anna Stefaniak), popularnego aktora-celebrytę (Tomasz Cieślik), wrażliwą i elegancką dziewczynę z korporacji (Magda Lokś) i elokwentnego dziennikarza (Krystian Hałat). A tuż ścianą kawalerki reżysera znajduje się duszne, zabałaganione do granic nieprzyzwoitości mieszkanie i pojawia się klasyczne „polskie piekiełko”. W tej klaustrofobicznej przestrzeni żyją bowiem trzy kobiety, przedstawicielki różnych pokoleń. Łączy je bieda, niespełnione marzenia i niezrealizowane tęsknoty, ale także brak perspektyw i ambicji intelektualnych… Przykuta do wózka inwalidzkiego Osowiała Staruszka (Mariola Rachwalska) jest całkowicie oderwana od rzeczywistości i tonie w pięknych wspomnieniach. Córka Staruszki – Halina (Agnieszka Kostrzewińska) rozczytuje się w znalezionych na śmietniku kobiecych czasopismach i ulotkach reklamowych, zabijając czas bezsensowną paplaniną i marzeniami o promocyjnych zakupach. Najmłodsza z mieszkanek – Mała Metalowa Dziewczynka (Natalia Olak) błąka się między telewizorem i „brakiem pokoju”, a wiedzę o świecie czerpie z internetu. Monotonię smętnego bytowania trzech dam przerywają wizyty poczciwego sąsiada (Dawid Piekarski), zwanego familiarnie „grubą świnią”, który „stara się jak najmniej szwendać innym ludziom po ich polu widzenia, ponieważ mają prawo do wyboru powodów, dla których rzygają”…


Dwa zupełnie odrębne światy i dwie zupełnie odmienne koncepcje „polskości” wciąż przenikają się wzajemnie tworząc odrealniony, ukazany w krzywym zwierciadle obraz nadwiślańskiego kraju tonącego w oparach absurdu. Groteskową materię spektaklu doskonale podkreślili aktorzy „Teatru w kinie”. W tym zgranym zespole na plan pierwszy wysuwa się Wojciech Krakowiak, który z niekwestionowanym talentem i scenicznym temperamentem buduje postać reżysera – narcystycznego, neurotycznego nieudacznika w alkoholowo-narkotycznym transie. Równie interesująca – jako Halina – jest wyrazista Agnieszka Kostrzewińska, która nasyca swoją rolę ostrą ekspresją. Pospolitość swojej bohaterki podkreśla nutą groteski, jest do bólu naturalistyczna, a także nieodparcie komiczna. Kolejnym uczestnikiem tej tragikomicznej maskarady jest zblazowany, zakochany do szaleństwa w samym sobie aktor-celebryta interesująco wykreowany przez Tomasza Cieślika. Warto również podkreślić udaną rolę Natalii Olak, która wciela się w postać Małej Metalowej Dziewczynki. Młodziutka aktorka urzeka naturalnością i wrażliwością w rysowaniu portretu zagubionej nastolatki, która z przekonaniem twierdzi: „Nie jesteśmy żadnymi Polakami, tylko normalnymi ludźmi!”.

Izabela Nowak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: „Między nami dobrze jest”, czyli polskość w oparach absurdu