Miasto - Tygodnik Koszaliński

Ja tam mieszkałam!

 Barbara Najmajer, była mieszkanka zielonego domu :: Fot: Magda Pater

Kilka tygodni temu w naszym cyklu „Zapomniany Koszalin” pisaliśmy o budynku przy pl. Wolności 4, obecnie zaniedbanym, straszącym odpadającymi tynkami i pordzewiałym dachem. Obiekt ma nowego właściciela, może będzie miał więcej szczęścia.

Po publikacji zgłosiła się do nas Barbara Najmajer, obecnie emerytka, która była… mieszkanką tego budynku i to przez wiele lat! Z pamięci rysuje rzut budynku i wskazuje, gdzie mieszkała ona, gdzie inni sąsiedzi, wewnętrzną komunikację. – Mieszkałam tam od września 1955 roku – zaczyna opowieść, - Dostałyśmy (bo mieszkałam z mamą) jeden pokój i kuchnię w oficynie. WC było na korytarzu. Nasze okna wychodziły na podwórze, ale co to było za podwórze! Pani Barbara wspomina, że był to ogród. Rosły tam trzy wspaniałe wiśnie, a wokół nich wiły się wysypane tłuczniem ceglanym ścieżki. – Pięknie owocowały te wiśnie – mówi. – Zrywaliśmy je i wszyscy się nimi dzielili.

Za obecnym murem stały komórki gospodarcze dla lokatorów. – Kiedy my się wprowadziłyśmy, nie było wolnej. – przypomina pani Barbara. – Więc dostałyśmy piwnicę na węgiel, bo paliło się w piecach. Zejście jest obecnie zamurowane, a było tuż obok głównego wejścia, od frontu. Myślę, że w tym budynku był i nadal jest schron. Piwnica miała grube, betonowe mury, drzwi metalowe lub obite blachą i zamykane na potężne skoble. A ponieważ ciężko było nosić wiaderka z węglem dookoła budynku, szybko znalazłyśmy wewnętrzne przejście prowadzące na dziedziniec. Ten korytarz nie miał oświetlenia, ale na ścianach namalowano pasy fosforyzującą farbą i one kierowały do wyjść. Było tam cicho, nie dochodziły żadne dźwięki z ulicy. Kiedy w budynku, od lat 70 ub.w. swoje biura miał WPEC, to wejście zamurowano. A my dostałyśmy wreszcie komórkę.

Zaś w kierunku ul. Zwycięstwa stał jeszcze jeden budynek, w którym mieściła się pierwsza w mieście krawiecka spółdzielnia pracy „Koszalinka”. Został rozebrany. Niestety, ku żalowi naszej rozmówczyni zlikwidowano także ogród, jaki rozciągał się na tyłach obu budynków, do obecnej ul. Clausiusa. – Były tam drzewa owocowe – wspomina dawna mieszkanka. – Zapamiętałam szczególnie dorodną gruszę, ale rosły maliny, porzeczki...

W budynku mieszkało siedem lub osiem rodzin. Wszystkie w oficynie i bocznym skrzydle od ulicy Andersa. Od frontu bowiem mieściła się biblioteka, a także do 1992 roku biura WPEC. Kto mieszkał przy pl. Wolności 4? – Wszystkich nie znałam – zastrzega pani Barbara. – Byłam dzieckiem. Obok nas mieszkał drukarz pracujący w pobliskiej drukarni, a w skrzydle rodzina Horów. Pani Barbara opowiada, że sąsiedzi żyli w zgodzie, spotykali się pod wiśniami. – Jedna z sąsiadek znająca język rosyjski pomagała mi w lekcjach – przypomina sobie pani Barbara. - Pewnie przybyła tu ze Wschodu.

Mieszkańcy powoli wyprowadzali się, głównie dlatego, że dostawali mieszkania w nowych zasobach miasta. – I ja się wyprowadziłam na Przylesie w 1984 roku, gdzie mieszkam do tej pory. – przyznaje rozmówczyni. – Budynkiem zarządzał ADM przy ul. Mickiewicza. Tam się rozliczałam i tam oddałam klucze po wyprowadzce.

Czy sąsiedzi rozmawiali o tym, jakie było przeznaczenie budynku przed 1945 rokiem? – Chyba nie, chociaż dzieciom się wtedy wszystkiego nie mówiło – śmieje się pani Barbara. – Poza tym, wszyscy byli napływowi. Budynek jest solidny. W naszym mieszkaniu były porządne, drewniane podłogi. Szorowało się je ryżową szczotką do białości, dopiero po latach położyłyśmy gumolit. W pokoju takie same deski pokrywało się mahoniową pastą. Nie pamiętam, jak wyglądały inne mieszkania, bo jak nie było dzieci w moim wieku, to do sąsiadów się nie chodziło. Kiedy w latach 60. ub.w. dawni mieszkańcy tych ziem przyjeżdżali oglądać „swoje” włości – tu nigdy nikt nie zajrzał. Pani Barbara z sentymentem wspomina lata spędzone w domu przy pl. Wolności 4. – Dobrze się mieszkało – mówi. – Tam, gdzie stoi Empik, była ulica, a na niej piekarnia i inne sklepy, potem przy ul. Zwycięstwa delikatesy i słynny Parkowy. A dziś... Serce boli.

(dj)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Ja tam mieszkałam!