Miasto - Tygodnik Koszaliński

Godność nie tylko od święta

 Przekazanie klucza do miasta :: Fot: Marcin Torbiński

Na co dzień nie zawsze zauważani i doceniani. Czasem lekceważeni. Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną przypomina nam o tym, że są obok nas i zasługują na szacunek oraz wsparcie. Obchody w Koszalinie, jak co roku, były kolorowe i radosne.

Dzień Godności tradycyjnie otwiera obchody urodzin miasta. – Czujemy się wyróżnieni – mówi Izabela Stec, przewodnicząca zarządu Koła Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Koszalinie. – To dla nas znaczy, że władze mają pełną świadomość tego, ilu nas jest i jakie mamy potrzeby. Mam nadzieję, że przygotowując tę uroczystość, stajemy na wysokości zadania.
Na Rynku Staromiejskim ustawione zostały stragany z rękodziełem przygotowanym przez podopiecznych warsztatów terapii zajęciowej, środowiskowych domów samopomocy i innych placówek zapewniających wsparcie osobom niepełnosprawnym. W centralnym punkcie placu po raz pierwszy pojawił się stół z przekąskami, słodkościami i owocami.

– To taka nasza szalona inicjatywa – wyjaśnia z uśmiechem Marta Grzelak, instruktor terapii zajęciowej z WTZ nr 1. – Chcieliśmy coś zmienić, żeby ta integracja była faktyczna, dlatego potrawy przygotowała większość uczestników i ich opiekunów. Chodziło nam o to, aby każdy mógł podzielić się z innymi tym, co robi najlepiej, w co włożył serce i co jest smaczne. Dzięki temu każdy mógł spróbować zdrowych, warzywnych przekąsek, koreczków, sałatek i ciast. Bohaterowie tego niezwykłego święta nie ukrywali ekscytacji. – Jest super. Będzie pochód – mówił Krzysztof. – Mamy piękną, słoneczną pogodę i bardzo dobrze się bawimy – wtórował mu Michał, który otrzymał klucze do bram miasta od prezydenta Piotra Jedlińskiego.

Na placu spotkać można też było Marcina Nowackiego wyposażonego w aparat fotograficzny. – Na co dzień chodzę na Warsztaty Terapii Zajęciowej, a dziś będę robił zdjęcia i pomagał – mówił dumny.

W Dniu Godności wzięła udział także mama Marcina. – Życzę mojemu synowi i pozostałym świętującym dziś osobom, żeby spotkały na swojej drodze ludzi, którzy pomogą im przejść przez życie, a nam rodzicom podpowiedzą, jak uczyć nasze pociechy samodzielności – mówiła pani Elżbieta. W Koszalinie mieszka obecnie około jedenastu tysięcy osób, które ze względu na niepełnosprawność fizyczną i intelektualną potrzebują opieki i wsparcia. – Prowadzimy placówki, które zajmują się dziećmi, młodzieżą i dorosłymi – wyjaśnia Izabela Stec. – Mamy Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczy dla dzieci najmłodszych i w wieku szkolnym, Warsztaty Terapii Zajęciowej dla młodzieży oraz Środowiskowy Dom Samopomocy dla dorosłych. Wszystkie te placówki mają za cel rehabilitację, wspomaganie, rozwój, integrację i wprowadzanie na rynek pracy.

Swoje niezwykłe umiejętności manualne podopieczni WTZ zademonstrowali m.in. przy stoisku z wikliną, z której wyplatali kosze oraz inne przedmioty użytku codziennego i ozdoby.

(amb)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Godność nie tylko od święta