Miasto - Tygodnik Koszaliński

Walczą ze zniewoleniem ludzi

 Warsztaty szkoleniowe w COSSG :: Fot: Marcin Torbiński

W Centralnym Ośrodku Szkolenia Straży Granicznej w Koszalinie po raz dziesiąty odbyły się warsztaty szkoleniowe strażników granicznych, policjantów, prokuratorów i organizacji pozarządowych, które dotyczyły zwalczania przestępczości dotyczącej handlu ludźmi.

W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele polskich oraz europejskich służb m.in. EUROPOLU, Komendy Głównej Straży Granicznej, Komendy Głównej Policji, Departamentu Analiz i Polityki Migracyjnej MSWiA, Centralnego Biura Śledczego Policji, koordynatorzy Straży Granicznej, Policji i prokuratury ds. zwalczania handlu oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych. Chociaż spotkania odbywają się od ponad 20 lat, jak zapewnia Tomasz Nowak z Komendy Głównej Straży Granicznej, koordynator ds. zwalczania i zapobiegania handlu ludźmi, to jest to dopiero dziesiąta edycja. Organizatorzy starają się, aby co roku warsztaty były prowadzone w innym miejscu. – Spotykamy się raz w obiekcie Straży Granicznej, a raz w obiekcie policyjnym – mówi Tomasz Nowak. – Te warsztaty to przedsięwzięcie strategiczne, które wynika z krajowego planu przeciwko handlowi ludźmi, który jest zatwierdzany przez prezesa Rady Ministrów. Spotykają się tu ludzie, którzy z tym zjawiskiem mają do czynienia na co dzień.

Podczas 5-dniowych warsztatów poruszono różne aspekty związane ze zjawiskiem handlu ludźmi, m.in. główne tendencje dotyczące tego zjawiska, potrzeby i formy wsparcia ofiar handlu ludźmi, wykorzystanie w prostytucji i pracy przymusowej kobiet z Chin, problem pigułki gwałtu, a także kwestię współpracy krajowej i międzynarodowej.

Wśród zagranicznych uczestników wydarzenia znaleźli się przedstawiciele Służby Ochrony Granicy Państwowej przy MSW Republiki Litewskiej. – Są to nasi koledzy, którzy także z nami prowadzili wspólne operacje polegające na tym, żeby zwalczać zjawisko handlu, a dotyczyło to konkretnie obywateli Ukrainy, którzy przejeżdżali przez Polskę i trafiali przez Litwę do Wielkiej Brytanii – opowiada koordynator.

Statystyki dotyczące liczby osób dotkniętych zjawiskiem handlu ludźmi są bardzo zróżnicowane. – Dwa lata temu ujawniono ponad 450 osób pokrzywdzonych. Rok temu było tych osób 200. Są to globalne statystyki, które ujmują policjantów, strażników granicznych i prokuraturę, która prowadzi śledztwo. My, ujawniając ofiary jako Straż Graniczna, identyfikujemy zjawisko w liczbie 60-100 osób w ciągu roku. Głównie są to cudzoziemcy, wszelakie nacje, począwszy od Ukrainy, których obywateli jest najwięcej, Białorusi, a także dalekich krajów, takich jak Filipiny, Sri Lanka, Nepal, Nigeria, Sierra Leone, Gwinea – stwierdza Tomasz Nowak.

Podczas warsztatów szkoleniowych odbywały się nie tylko wykłady tematyczne prezentowane przez ekspertów, ale także działania praktyczne. – Mamy ćwiczenia, które polegają na rozwiązywaniu kazusów konkretnych spraw, i to właśnie na bazie takich postępowań, które już się albo zakończyły, albo trwają. To są sprawy, które nawet znalazły swój finał w Sądzie Najwyższym, a to znaczy, że są skomplikowane. Musimy mówić, jak gromadziliśmy materiał dowodowy, co zrobiliśmy dobrze, a co należałoby poprawić. Dlatego staramy się przedstawiać dobre i złe strony – mówi ekspert i dodaje: – Oprócz tego mamy tzw. panel operacyjny, który jest zupełnie niejawny. Wtedy właśnie rozmawiamy, jak zdobyć materiał niejawny i jak później go przetransponować na materiał dowodowy. Materiał dowodowy zgromadzony przez nas, przez prokuratora później musi się utrzymać przed sądem.

Problem handlu ludźmi z roku na rok ewoluuje. Pojawiają się nowe formy zagrożeń związanych z tym procederem. Jest działanie, które dotyka także mieszkańców krajów zachodnich. – Kiedyś handel ludźmi identyfikowaliśmy jako zjawisko eksportu kobiet pochodzących z Polski do Niemiec, Francji, do Europy Zachodniej w celu wykorzystania w seksbiznesie. Dzisiaj seksbiznes jest na drugim miejscu. Na pierwszym miejscu jest praca przymusowa i może się ona odbywać w Polsce, ale mogą być też ofiary transportowane za granicę, i tak też najczęściej się dzieje – opowiada Tomasz Nowak. – Niestety, to zjawisko jest coraz częściej transgraniczne. Oprócz tego są nowe formy wyzysku. Jest niewolnictwo domowe. Do tych spraw i ofiar najtrudniej dotrzeć, bo to jednostkowy przypadek, że gdzieś w domu jest naprawdę ktoś zamknięty, pozbawiony wolności i wykorzystywany do pracy, seksualnie, jest zabieranie paszportów, są groźby, pobicia. To się dzieje za zamkniętymi drzwiami i to jest novum. Są też sprawy żebractwa, zmuszanie do fikcyjnych małżeństw, do kradzieży, popełniania przestępstw. Najpierw staramy się pozyskać informacje o tym, że coś może być. Są też sprawy, które wynikają ze zdarzeń – np. jest osoba, która ucieknie z danego miejsca, trafi do nas, trafi do organizacji pozarządowych, później znowu do nas, trafi do prokuratury i zaczyna opowiadać swoją historię, którą musimy zweryfikować – opowiada ekspert.

Każdy może natknąć się na ofiary tego zjawiska lub się nimi stać. Co w takiej sytuacji zrobić? Co można uznać za dowód? – Można się zwracać do Straży Granicznej, policji, też do prokuratury. To są główne organy, które zajmują się zwalczaniem handlu ludźmi i prowadzeniem postępowań. Zawsze też można zwrócić się do organizacji pozarządowych, które przekierują później, ewentualnie, jeśli dana osoba będzie chciała, do organów ścigania – wyjaśnia Tomasz Nowak, koordynator ds. zwalczania i zapobiegania handlu ludźmi. – Dzisiaj idziemy w dobie postępu, mamy telefony komórkowe, które potrafią dokumentować wszystko. Często to robią. My się nie opieramy wyłącznie na tym, co dana osoba nam opowie. Staramy się i musimy zgromadzić inne dowody i albo robimy to przed zdarzeniem, albo gdy już zdarzenie zaszło. Mamy masę możliwości, środków dowodowych, które wykorzystujemy.

(at)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Walczą ze zniewoleniem ludzi