Miasto - Tygodnik Koszaliński

Oko w oko z dziką naturą

 Wąwozy Grabowe :: Fot: Dariusz Woźniak

Gdzie w Koszalinie można spotkać zaskrońca, żabę moczarową czy borsuka? Okazuje się, że między dwoma dużymi osiedlami. Jednak ta niezwykle przyrodnicza część miasta wciąż jest niedoceniania. Ci, którzy trafią do Wąwozów Grabowych, często je dewastują, choć to prawnie zabronione. O lepszą ochronę tego terenu od lat stara się Rada Osiedla im. T. Kotarbińskiego.


O tym niezwykłym obszarze, ukrytym między dwoma osiedlami,pisaliśmy już w 2010 r. („Zielony unikat wśród bloków”, „Miasto” 12-18.11.2010). Warto jednak wrócić do tematu, bo od tamtego czasu niewiele się w tym miejscu zmieniło.

Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy Wąwozy Grabowe mieści się między ul. Wąwozowa - Wyki, Próchnika - Staszica i Bukowej. To ponad 10 hektarów terenów polodowcowych, pokrytych unikatową roślinnością, wśród której płynie strumyk. Przy ul. Wąwozowej kończy się on dużym rozlewiskiem, obecnie przypominającym raczej bajoro, zarośnięte rzęsą wodną. Znaleźć tu można rzadkie objęte ochroną rośliny takie jak: kruszczyk szerokolistny, marzanka wonna, konwalia majowa, bluszcz, tatarak, trześnia, czeremcha, śnieżyczka przebiśnieg, kokoryczka wielokwiatowa, fiołek leśny, pierwiosnek wysmukły, marzanna. Żyją tu też m.in. krety, lisy, kukułki, wilgi, dzięcioły.

Od 1995 roku teren jest - na mocy rozporządzenia ówczesnego wojewody koszalińskiego - uznany za obszar chronionego krajobrazu. Oznacza to kary dla osób zaśmiecających ten teren, zakłócających ciszę lub w inny sposób dewastujących to miejsce. Tymczasem na terenie Zespołu Przyrodniczo – Krajobrazowego nie wolno nie tylko wysypywać, czy zakopywać odpadów, albo innych nieczystości, które mogą zatruć wodę, glebę lub powietrze. Zabronione jest również zbieranie wszystkich, w tym szczególnie dziko rosnących, roślin, lub ich części oraz owoców, np. jeżyn czy dzikich czereśni. Nie wolno ponadto zmienić sposobu użytkowania gleby i ingerować w cieki wodne. Zakazane jest także płoszenie, chwytanie i zabijanie żyjących tu zwierząt, niszczenie nor i lęgowisk zwierzęcych, ptasich gniazd, wybieranie jaj. Nie wolno umieszczać na drzewach tablic, napisów, ogłoszeń i innych znaków, które nie są związane z ochroną przyrody. Obowiązują też zakazy palenia papierosów i ognisk oraz zakłócania ciszy.

Niszczą unikalną przyrodę
Specjaliści, przygotowujący w 1993 r. dokumentację naukowo-techniczną, mającą uzasadniać uznanie wąwozów za Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy, podkreślali, że maja one wyjątkowe walory przyrodnicze i rekreacyjne i są jedynym w Koszalinie tego typu obszarem, który ma naturalną rzeźbę terenu związaną z nią układem roślinności. Katarzyna Bociąg i dr inż Krzysztof Paton uznali też to miejsce za idealne na wypoczynek ze względu na zachowany naturalny charakter, malowniczość całego układu przestrzennego i wartość przyrodniczą. Już wtedy wskazywali na ślady dewastacji tych niezwykłych terenów poprzez palenie ognisk, wyrzucanie odpadów i niszczenie krzewów oraz drzew. To się niestety nie zmieniło. Na obrzeżach Wąwozów Grabowych, od strony ul. Staszica, gdzie trwa budowa kolejnych bloków, leżą stare meble, gruz. W środku tego niezwykłego terenu nie brakuje większych i mniejszych śmieci. Jest nawet ślad po nielegalnym ognisku. W środku wąwozów można się natknąć na szałas zamieszkiwany przez osoby bezdomne.

Ochronić niezwykłą faunę i florę
Mieszkańcy, którym zależy na zachowaniu dla następnych pokoleń tego niezwykłego terenu, nie kryją troski o jego losy. Dariusz Woźniak, radny Rady Osiedla im.T.Kotarbińskiego, od kilkunastu lat zbiera materiały dotyczące Wąwozów Grabowych. Często je odwiedza i widzi, co się w nich dzieje. – Do dzisiaj ten teren nie został zinwentaryzowany, a rośnie tam wiele roślin chronionych i drzew, które mogą być uznane za pomniki przyrody, na przykład ponad sto dwudziestoletnie dęby – zaznacza Dariusz Woźniak.– Niektóre gatunki roślin i zwierząt są wpisane do Czerwonej Księgi Gatunków Zagrożonych. W wąwozach żyją między innymi żaby brunatne, w tym moczarowa i trawna, jaszczurki, ślimaki, ważki, żuki i chrząszcze, różne gatunki motyli, nornice, jeże, kosy, pliszki, sójki. Z wielu gatunków drzew rosną m.in. graby, ale buki, brzozy, dzikie grusze, modrzewie, lipy, świerki, sosny. Niektóre miejsca w wąwozach mają bardzo osobne nazwy, takie jak Czarcie Chaszcze, Śmiałkowa Polana, Leszczynowa Kępa, Dębowy Cypel. Od dawna, razem z innymi członkami rady, Dariusz Woźniak, przygotowuje postulaty, aby zwiększyć ochronę tego terenu, ale jednocześnie zachęcić mieszkańców do jego odwiedzenia. Póki co, o tym, na jaki teren wchodzimy, informują tylko niewielkie tablice, które są regularnie niszczone.

Brak ścieżek dla pieszych i cyklistów
Wśród wniosków, składanych przez Radę Osiedla do władz miasta, jest wytyczenie na obrzeżach Wąwozów Grabowych lub w wytyczonej strefie ścieżki ekologicznej nie tylko dla dzieci czy utworzenie ciągu spacerowego, ścieżki rowerowej i rekreacyjnej. Ten drugi postulat częściowo został wykonany, bo wokół wąwozów, w tzw. otulinie, postawiono kosze i ławki, ale są one dewastowane. Inne propozycje rady osiedla to wykonanie i ustawienie mostów widokowych w wybranych najgłębszych miejscach Wąwozów Grabowych, których głębokość waha się od ośmiu do dziesięciu metrów, a szerokość – od kilku do czterdziestu metrów. - Chcielibyśmy także, aby powstał folder z mapką o walorach przyrodniczo-krajobrazowych naszych wąwozów – dodaje radny osiedla. - Zależy nam poza tym na pełniejszym zagospodarowaniu terenów przy ulicy Gajowej, od strony szkoły Podstawowej nr 18. Prosimy tez o pełne wykonanie opracowanej kilka lat temu koncepcji planu zagospodarowania tego zespołu, tym bardziej, że w pobliżu, poza blokami mieszkalnymi, znajdują się szkoły, przedszkola i klub osiedlowy.

Ewa Marczak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Oko w oko z dziką naturą