Miasto - Tygodnik Koszaliński

Rower miejski z zadyszką

 Rower miejski :: Fot: Magda Pater

Koszaliński Rower Miejski działa już ponad rok. Jest on jednym z 39 podobnych systemów w Polsce. Portal Dadelo, zajmujący się rowerami pożyczanymi na czas, dokonał profesjonalnego rankingu wszystkich systemów. Jak wypadł Koszalin?

Okazuje się, że nie najlepiej. Mimo zachwytów władzy o niezwykłej popularności roweru i jego dobrej organizacji okazuje się, że nie jest wcale tak różowo. Tak jak pisaliśmy już wcześniej, sam pomysł roweru miejskiego jest bardzo dobry jednak zagęszczenie stacji jest tak małe, że skutecznie ogranicza wykorzystywanie go w pełni. Raport tylko to potwierdza.

Zdradźmy od razu, jaką pozycję zajął Koszalin w klasyfikacji finalnej rankingu. Jest to miejsce 23. na 32 (kilka miast współdzieli pozycje, mając tyle samo punktów). Pierwszym kryterium była liczba mieszkańców przypadająca na jeden rower. Koszalin znalazł się na 28. miejscu z wynikiem 1077. Wygrało Tychowo z wynikiem 125. W takim Kołobrzegu jest to 332, a w porównywalnym wielkością Kaliszu 426.

Bardzo źle wypadliśmy w klasyfikacji zagęszczenia stacji na kilometr kwadratowy. To 26. miejsce. Gorsze od nas były jedynie Tychy i Zabrze (kilka miast współdzieliło pozycje). Ten bilans, niestety, się nie zmieni, bo w związku z tzw. trwałością projektu jeszcze przez dwa lata samorząd nie może stawiać nowych stacji.

Dobrze wypadamy natomiast w kryterium opłat za pożyczenie roweru. W procencie mieszkańców zarejestrowanych w systemie jesteśmy w środku stawki. 8% koszalinian zapisało się do systemu. W takiej Warszawie jest to 44%, w Kołobrzegu 32%, a we Wrocławiu 31%. Jak wyglądamy w kategorii średniej liczby wypożyczeń przypadających na jednego mieszkańca? Nie jest źle. Jest to 9 wypożyczeń, co daje 6. miejsce.

Słabo wypadamy w kategorii dodatkowych modeli rowerów (np. tandemy, dziecięce, cargo itp.) W Koszalinie nie ma takich modeli wcale. Dobrze wypadamy w stosunku bilansu długości dróg rowerowych do długości dróg publicznych. W przypadku Koszalina jest to 38%, co daje nam 3. miejsce.

Bardzo źle jest w kategorii liczby kilometrów kwadratowych, przypadających na jedną stację. W Koszalinie to aż 49 kilometrów! W Pruszkowie i Piasecznie to 4, w Kołobrzegu 5. Udowadnia to tezę, że często nie opłaca się brać roweru, bo i tak do celu trzeba będzie iść jeszcze drugie tyle.

Te wszystkie dane pokazują, że aby w pełni cieszyć się z roweru miejskiego, należy go rozbudować. Inaczej jego popularność może tylko maleć. Nie jest to już bowiem efekt nowości. Cieszy natomiast rozbudowa tras rowerowych. Pełny raport można znaleźć na stronie https://www.dadelo.pl/blog/systemy-rowerow-miejskich.

(mp)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Rower miejski z zadyszką