Miasto - Tygodnik Koszaliński

Wakacyjna wizytówka Koszalina

 Hela i Marian, czyli kabaret Koń Polski :: Fot: PAP

Festiwal Kabaretu na stałe wpisał się w kalendarz wakacyjnych wydarzeń w mieście. W tym roku impreza i jej twórcy świętować będą jubileusz 25–lecia, a gospodarze – Marian i Hela – srebrne wesele.

Leszek Malinowski, pomysłodawca i organizator Festiwalu Kabaretu, a także członek „Konia Polskiego” tak wspomina swoje początki na scenie: – Zadebiutowałem z kolegami w 1980 roku na Przeglądzie Akademickich Form Kameralnych w klubie Kreślarnia, na którym otrzymaliśmy wyróżnienie – mówi. – Na zakończenie odbył się kabareton w amfiteatrze, w którym wzięliśmy udział. Pozwoliliśmy sobie nawet na żart polityczny, bo wnieśliśmy na scenę ponton i ogłosiliśmy, że zamierzamy uciekać z kraju. Nazywaliśmy się wtedy „Złota Kaczka”.
Minęło kilka lat. W 1985 roku szef klubu „Kram”, który znajdował się na osiedlu akademickim zaczepił Leszka Malinowskiego. – Być może to właśnie to spotkanie miało najważniejsze znacznie w moim życiu zawodowym – zastanawia się kabareciarz. – Pamiętam, że powiedział do mnie: „Ej, ty mały chodź tu” i zapytał, czy nie chciałbym wziąć udziału w nowym przeglądzie w Krakowie. Chodziło mu o „PaKĘ”. Oczywiście się zgodziłem. Wzięliśmy się do roboty, bo mieliśmy tylko tydzień, pojechaliśmy i dostaliśmy Grand Prix. Nazywaliśmy się kabaret „Skąd żeś jest?”.

Jednak okazało się, że nazwa była dla wielu odbiorców trudna do zapamiętania. – Mówili o nas „Gdzie żeś jest?”, „Po co żeś jest?”. Generalnie prawie wszyscy ją przekręcali – mówi ze śmiechem Leszek Malinowski. – Pewnego dnia w kiosku zobaczyłem czasopismo „Koń Polski” i pomyślałem sobie, że tej nazwy nikt nie przekręci, a dodatkowo będziemy mieć darmową reklamę.

W ciągu kolejnych lat artysta wielokrotnie powracał myślami do swojego występu na deskach amfiteatru. – Zastanawiałem się, jak to możliwe, że ten niezwykły obiekt właściwie z niczym się nie kojarzy, oprócz pierwszych dożynek i wpadłem na pomysł, żeby zorganizować w nim festiwal kabaretu – wyjaśnia.

Początki wcale nie były łatwe. Pierwsza edycja nie była transmitowana przez telewizję. Dopiero drugą widzowie w całej Polsce oglądać mogli w swoich domach. Kabareton nie był pokazywany na żywo także w roku, w którym kraj nawiedziła powódź. Wszystkie pozostałe odsłony festiwalu emitowała najpierw telewizja publiczna, a od 2017 roku Polsat.

Gospodarzami imprezy jest kabaret „Koń Polski”, ale wielu widzów nie wyobraża sobie, żeby na scenie nie pojawił się małżeński duet, czyli Marian (Waldemar Sierański) i Hela (Leszek Malinowski). Leszek Malinowski przyznaje, że wcielanie się w rolę kobiety nie jest dla niego komfortowe. – Kiedy pierwszy raz przywdziałem sukienkę to czułem się po prostu źle – wspomina. –

Zrobiłem to w drodze wyjątku, na potrzeby programu telewizyjnego. Niestety, okazało się, że na jednym występie się nie skończy, bo zapotrzebowanie na nasz wybuchowy związek jest duże. W ten właśnie sposób Hela stała się nieodłącznym elementem wizerunku scenicznego pomysłodawcy kabaretonu. – Kilka lat temu postanowiłem, że nie będzie Heli na festiwalu i dostałem mnóstwo telefonów z pretensjami – przyznaje Leszek Malinowski. – Zdecydowałem więc, że jakiś mały akcent zawsze będzie.

Żeńskie alter ego artysty docenili nie tylko miłośnicy „Konia Polskiego”, ale także nieżyjąca gwiazda kina i teatru Hanka Bielicka. – Pewnego dnia, podczas pobytu w Koszalinie podeszła do mnie i powiedziała, że bardzo głęboko wszedłem w duszę kobiety i to widać na scenie – wspomina.

Każdy festiwal ma myśl przewodnią i temat wokół, którego kabareciarze tworzą show. W tym roku będzie to srebrne wesele, ale nie tylko. Okaże się bowiem, że to zaledwie pretekst do rozważań na temat wszechobecnej technologii, aplikacji internetowych i wirtualnej rzeczywistości. Podczas tegorocznego wydarzenia na scenie pojawi się Jerzy Kryszak, będą m.in. kabarety – Jurki, Neo–Nówka i Pod Wyrwigroszem oraz Rak, który towarzyszy imprezie od pierwszej edycji. – Nasz festiwal tym różni się od innych, które powstały w Polsce, że my mamy coś do powiedzenia – podkreśla pomysłodawca kabaretonu. – Chcemy mówić o naszej codzienności, o polityce i o tym, co się wokół nas dzieje.

Rok temu na deptaku przy amfiteatrze oficjalnie otwarta została Aleja Gwiazd Kabaretu, na której odciski swoich dłoni pozostawiać będą najbardziej znani i lubiani artyści. Pamiątkowe tablice mają tu już Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju, Krzysztof Hanke z kabaretu Rak oraz oczywiście Leszek Malinowski. W tym roku atrakcja turystyczna Koszalina wzbogaci się o kolejne odciski. – Uhonorujemy cztery osoby, które otrzymają od nas certyfikaty i tak ten urokliwy zakątek w parku zapełniać się będzie pamiątkami po uczestnikach kabaretonu – wyjaśnia lider Konia Polskiego.
Tegoroczna edycja festiwalu odbędzie się 27 lipca w hali widowiskowo–sportowej.

(amb)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Wakacyjna wizytówka Koszalina