Miasto - Tygodnik Koszaliński

Historia w piaskownicy ukryta

 Wspólna zabawa w parku :: Fot: Magda Pater

Pracownicy muzeum postanowili zaprosić mieszkańców do Parku Książąt Pomorskich, gdzie przekonywali, że znalezienie skarbu jest… dziecinnie proste. Wystarczy zwykła łopatka i sitko.

Grzebanie w ziemi nie musi być nudne, jeśli szuka się skarbów. Dla archeologów i historyków sztuki są nimi nawet przedmioty codziennego użytku, jeśli są odpowiednio stare. Pasję poszukiwacza takich skarbów można odkryć sobie już w wieku kilku lat, a kiedy w dodatku pozna się legendy Gracjana Bojara-Fijałkowskiego o Koszalinie i okolicach, do wyboru zawodu jest już blisko. Ale jeśli z czasem zainteresowania się zmienią, to wiedza o dziejach swojego miasta i regionu na pewno się przyda. Tak jak informacja, gdzie mieści się muzeum i co niezwykłego można tam znaleźć.

Atrakcje muzealnego pikniku w parku były inspirowane prawdziwymi wystawami. W strefie archeologicznej, czyli w piaskownicy, czekały ukryte przedmioty zagubione przez dawnych mieszkańców Koszalina. W strefie sztuki współczesnej było umieszczone wielkie płótno (w tej roli folia spożywcza), na którym każdy mógł namalować obraz. Powstała też „najdłuższa dżdżowniczka”, czyli niezwykła instalacja z pustych rolek po papierze toaletowym .W strefie historii na przeczytanie czekały legendy naszego regionu.

Bogna Buziałkowska z muzeum przyznaje, że celem wydarzenia było przyciągnięcie z domu rodzin z dziećmi, aby zainteresować je tym, co instytucja robi na co dzień. - Można było porozmawiać z archeologiem, zobaczyć, jakich narzędzi na co dzień używa – wyjaśnia. – Zachęcaliśmy do przeczytania koszalińskich legend i zrobienia do nich ilustracji.

– Przyszłam na ten piknik, bo razem z dziećmi uwielbiam spędzać czas na świeżym powietrzu – przyznaje Kamila Pawłowska. – Takie inicjatywy wzbudzają zachwyt nie tylko u dzieci, ale i u dorosłych. Co może być piękniejszego od spędzenia czasu ze swoim dzieckiem? Legendę, którą czytałam synkowi, wybrał on sam. Bardzo fajny pomysł, bo legenda była krótka, ciekawa i z morałem. W muzeum już byliśmy, ale wrócimy tam w przyszłym miesiącu, bo spodobała nam się jedna z ekspozycji.

(ejm)

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Historia w piaskownicy ukryta