Miasto - Tygodnik Koszaliński

Nie wolno zapomnieć o dawnych zbrodniach

 Obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej :: Fot: Magda Pater

Dokładnie 1 września 1939 r., 80 lat temu od ataku Niemiec na Polskę, rozpoczęła się II wojna światowa. Trwała ona 6 lat i pochłonęła ponad 50 mln ludzkich istnień. Podczas walk na frontach, bombardowań, łapanek i w niemieckich obozach koncentracyjnych zginęło ok. 6 mln Polaków.

Tylko w pierwszym miesiącu walk Polacy wsławili się obroną półwyspu Westerplatte i Poczty Polskiej w Gdańsku, zginęło 66 tys. naszych żołnierzy i oficerów, a 134 tys. zostało rannych. Uroczystości patriotyczne w naszym mieście rozpoczęły się w niedzielę, 1 września, o godz. 11 przed pomnikiem Martyrologii Narodu Polskiego na Cmentarzu Komunalnym. Nie są one organizowane po to, by świętować wojenną tragedię, ale by oddać hołd i podtrzymać pamięć o wszystkich Polakach, którzy oddali zdrowie i życie za wolną ojczyznę.

 

Piotr Jedliński, prezydent Koszalina, przypomniał, że cały okres trwania II wojny światowej był czasem okrutnych zbrodni, prześladowań i ludobójstwa. – Był to czas podeptania ludzkiej godności, ogromnego bólu i goryczy – dodaje włodarz miasta. – Pierwszego września osiemdziesiąt lat temu osamotniona Polska stanęła przeciw dwóm zbrodniczym systemom totalitarnym: bolszewickiemu komunizmowi i niemieckiemu narodowemu socjalizmowi. Stanowiły one zagrożenie dla całej cywilizacji europejskiej. Polscy żołnierze przez kolejne kraje docierali do, jak się wówczas wydawało, zbawczej Francji. Jednak nawet po klęsce tego sojusznika nie załamali się, niosąc umiłowanie swojej ojczyzny dalej, na wyspę ostatniej nadziei, czyli do Wielkiej Brytanii.

Kpt. Franciszek Stec, żołnierz Armii Krajowej, w dniu wybuchu wojny miał 11 lat. Mieszkał wówczas na Podkarpaciu. – Wszystkie oddziały i uciekinierzy z innych regionów Polski ruszyli na Wschód, bo spodziewali się, że stamtąd przyjdzie pomoc – wspomina. – Jednak nasi żołnierze nie mieli siły na przeciwstawienie się Hitlerowi. Oddziały polskie były bardzo zmęczone. Niestety, mamy takich sąsiadów, którzy chcieli Polskę zniszczyć, zrujnować. Dosłownie o tym mówili Ribbentrop i Mołotow, podpisując kilka dni wcześniej pakt między sobą. Ale plany Hitlera się nie udały, bo naród polski się zmobilizował i mimo opuszczenia nas przez naszych sojuszników: Francję i Anglię. Gdyby te kraje przystąpiły do wojny przeciw Niemcom, jak deklarowały, to może i Rosja by się zastanowiła przed zaatakowaniem nas. A tak Stalin złapał na Wschodzie naszych uciekinierów i zesłał na Syberię.

Biskup pomocniczy diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Krzysztof Zadarko przypomniał o liście polskich i niemieckich hierarchów Kościoła katolickiego z 1965 r. – Zawiera on słynne słowa: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”, które wówczas w Niemczech spotkały się z rezerwą, a w Polsce komunistyczne władze poddały je zmasowanej krytyce – zaznacza duchowny. – Współcześnie oceniamy napisanie tego listu jako wydarzenie niezwykłe. On stał się inspiracją do budowania wspólnej przyszłości. Dlatego na tej uroczystości z okazji osiemdziesiątej rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej powinniśmy nie tylko modlić się za jej ofiary, ale myśleć o tym, co dalej. Biskupi apelują, by czerpać ze zbiorowej pamięci przeszłości, obarczonej przemocą i niesprawiedliwością, ale również z pamięci o dodających odwagi świadectwach człowieczeństwa. Tam mamy szukać inspiracji i siły do dalszych wspólnych działań na rzecz pokoju i jedności.

(ejm)

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Nie wolno zapomnieć o dawnych zbrodniach