Miasto - Tygodnik Koszaliński

O dzikach, budowie ulic i kanalizacji

 Mieszkańcy osiedla Raduszka zgłaszali wiele problemów :: Fot: Magda Pater

Mieszkańcy osiedla Raduszka jak co roku spotkali się z władzami Koszalina. Zasypali gości gradem pytań, dotyczących także spraw ogólnomiejskich. Wśród zgłaszanych problemów znalazły się buszujące na osiedlu dziki i brak utwardzonych dróg.

Tadeusz Tomaszewski, przewodniczący Rady Osiedla Raduszka, przekazał prezydentowi pytania zebrane od mieszkańców. Ci chcieli wiedzieć m.in., kiedy zostanie wybudowana kanalizacja deszczowa i ściekowa oraz kiedy powstanie docelowa nawierzchnia na ulicach ich osiedla. Pytali też o termin przygotowania planu zagospodarowania przestrzennego dla Wilkowa, Żabowa i Sarzyna. Piotr Jedliński, prezydent Koszalina, przypomniał, że przez te dzielnice Koszalina miała przebiegać nowa trasa drogi ekspresowej S11. Wtedy miasto wprowadził poprawki do planu zagospodarowania. Po zmianie kierunku przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad samorząd wrócił do pierwotnej koncepcji uzbrojenia Raduszki, aby umożliwić na niej dalsze budownictwo mieszkaniowe. W przyszłym roku spółka Miejskie Wodociągi i Kanalizacja zacznie projektowanie kanalizacji na tym terenie. Jej budowa jest zaplanowana tam, gdzie będzie można wybudować drogi docelowo. Nie damy rady zrobić wszystkich ulic naraz, zwłaszcza że bardzo podrożały materiały i wynagrodzenia robotników. W kwietniu radni podjęli uchwalę o przystąpieniu do opracowania planu Sarzyna, na którym powstanie tylko budownictwo mieszkaniowe.

Dziki problem
Mieszkańcy zgłaszali też problemy związane z buszującymi na osiedlu dzikami. Piotr Jedliński przyznał, że jest to problem w całej Polsce.  To jest bardzo ciekawy temat, bo jeden z naukowców podzielił dziki na dzikie i miejskie – uznał prezydent. Przepisy zabraniają strzelać do nich w odległości mniejszej niż 150 metrów od zabudowań ludzkich, więc możemy albo zastawiać na nie pułapki, w które wpadają młode zwierzęta, albo odławiać, co robimy ze starymi, ale nie możemy je wywieźć do innego powiatu. Możemy je więc wypuścić na obrzeżach miasta i grzecznie prosić, żeby do niego nie wracały, ale to nie jest proste, bo tu mają pożywienie.

Mieszkańcy chcieli też wiedzieć, kiedy pozbędą się sterty odpadów, pozostawionych przy ul.Paproci, po budowie ul.Połczyńskiej. Usłyszeli, że interweniowała tam już Straż Miejska i odpady są sukcesywnie wywożone. Na pytanie o możliwość utwardzenia najbardziej dziurawych dróg, usłyszeli, że będą tam położone betonowe płyty. Na ten cel, ale na terenie całego miasta, w budżecie miasta jest przeznaczony milion złotych. Ulice wskażą radni osiedlowi. Na pewno pojawią się tam, gdzie przynajmniej większość mieszkańców jest podłączona do kanalizacji sanitarnej. -Nie mamy problemów z ich wskazaniem, bo tylko kilka ulic jest pokryta asfaltem – dodaje Tadeusz Tomaszewski. – Problem będzie ze wskazaniem tych, które najbardziej potrzebują tych płyt, bo każdy będzie chciał, aby to była jego ulica.

Ciemności na ul. Działkowej
Jeden uczestników spotkania prosił o postawienie spowalniaczy i lamp na ul.Działkowej, bo, jak twierdzi, jest tam bardzo niebezpiecznie, zwłaszcza po zmierzchu.
Tam chodzą dzieci, nie ma chodnika, a niektórzy kierowcy jeżdżą bardzo szybko – wylicza mieszkaniec tej ulicy.
Miejsca, w których powinny stanąć spowalniacze i lampy, trzeba zgłaszać radzie osiedla, a ta zwraca się do Zarządu Dróg i Transportu – wyjaśnia prezydent miasta.
Proszę powiedzieć, jaka jest sytuacja dopłat do wymiany pieców węglowych?– chciał wiedzieć jeden z uczestników spotkania. – Mieliśmy spotkanie trzy miesiące temu z przedstawicielem Urzędu Marszałkowskiego i on mówił co innego na ten temat niż pani w Urzędzie Miejskim.
Jeśli chodzi o dotacje na wymianę pieców, to są dwie sprawy –tłumaczy prezydent miasta. – Złożyliśmy wniosek o fundusze na ten cel z Regionalnego Programu Operacyjnego do Urzędu Marszałkowskiego. Czekamy na rozstrzygnięcie konkursu. Pomoc finansową właścicielom lokalu oferuje też Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach rządowego programu „Czyste powietrze”. Obie instytucje przyznają dotacje na innych zasadach.
Czy można zrobić przejście dla pieszych przy ulicy Połczyńskiej 140?-prosiła jedna z
To podlega pod zmianę organizacji ruchu, którą może ustanowić jedynie miejska komisja do spraw bezpieczeństwa ruchu drogowego, oceniając, czy w danym miejscu można takie przejście zrobić – informuje Piotr Jedliński.

Jak przebiega remont amfiteatru?
Inny z mieszkańców interesował się sprawami finansowymi Koszalina: kosztami obsługi zadłużenia, remontu amfiteatru i dalszego losu nieczynnej restauracji przed ratuszem.
Amfiteatr był budowany szybko, na dożynki centralne, i był on już w takim stanie technicznym, że gdybyśmy nie zaczęli gruntownego remontu, to za dwa, trzy lata musielibyśmy go zburzyć – przyznaje prezydent miasta. – Ta inwestycja, dzięki możliwości odzyskania podatku VAT przez Centrum Kultury 105 i dofinansowaniu unijnemu, tańsza o 22 procent niż kosztorys. Obsługa długu miasta to w tym, roku wyniesie ona niecałe 8,7 milionów złotych, czyli prawie 60 proc. dopuszczalnego wskaźnika obsługi długi. A co do siedziby restauracji przed ratuszem, to musieliśmy wyrzucić najemcę, który nie płacił czynszu. Zwrócił nam też szalet, który działa na tyłach budynku, dzierżawiony na innych zasadach, niż lokal gastronomiczny.
Ale przed budową tego obiektu były zapowiedzi, że wszystkie koncerty będą się odbywać na scenie jego, a tymczasem do wielu imprez trzeba było ustawiać osobną scenę. Dlaczego? – dopytywał dociekliwy mieszkaniec.
Scena, stanowiąca część City Boxu, a obecnego Piano Baru, była bardzo często wykorzystywana, a latem niemal co tydzień – przypomina Piotr Jedliński. – Kiedy koncert organizował podmiot z Polski, na przykład stacja radiowa, czy zespół, to przyjeżdża ze swoją sceną.

Ewa Marczak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: O dzikach, budowie ulic i kanalizacji