Miasto - Tygodnik Koszaliński

Teatr, edukacja i młodzieńcza wrażliwość

 Na Stasia :: Fot: Teatr STOP

Przez cztery dni, od 4 do 7 listopada, w Szkole Podstawowej nr 10 w Koszalinie trwały Teatralne Warsztaty Twórczej Profilaktyki, organizowane przez Teatr STOP specjalizujący się w edukacji artystycznej młodzieży. Efektem warsztatowego spotkania był spektakl „Na Stasia”, reżyserowany przez szefa Teatru STOP, Mirosława Glinieckiego i oparty na jednoaktówkach ośmioletniego Stanisława Ignacego Witkiewicza.

W warsztatach, uczestniczyli uczniowie klas VII. Zgodnie ze sprawdzoną przez Teatr STOP koncepcją programową, wspólna praca obejmowała ćwiczenia z kultury słowa, interpretacji tekstu literackiego, plastyki ciała i ogólnej ekspresji aktorskiej. W programie znalazła się również nauka prowadzenia scenicznego dialogu. Mirosław Gliniecki podkreśla jednak, że równie ważne – a może nawet ważniejsze – są efekty pozaartystyczne. Zajęcia warsztatowe wkraczały więc także w także w sferę działalności profilaktycznej i informacyjnej oraz w przestrzeń nabywania kompetencji komunikacyjnych.

– Naszym głównym celem jest pogłębienie wrażliwości młodego człowieka – powiedział Mirosław Gliniecki. – Dotykamy sfery, zwykle głęboko schowanej, czyli potrzeby uzewnętrzniania emocji. Bowiem w dzisiejszych czasach, takich trochę zwariowanych, kiedy chwieją się wszelkie wartości i autorytety, kiedy tracimy umiejętność refleksji i dystans do bieżących wydarzeń, młody człowiek czuje się często zagubiony… A przecież należy zatrzymać się na chwilę, spojrzeć w głąb siebie i zastanowić się, jakim właściwie jestem człowiekiem… Równie ważny jest rozwój twórczego potencjału. Kształtujemy i promujemy aktywną postawę wobec otoczenia i przede wszystkim wobec siebie. Próbujemy zbudować w młodych ludziach poczucie własnej wartości. Przecież każdy z nas jest niepowtarzalny!

Pierwsze warsztatowe dni przeznaczone były na wzajemne poznawanie się oraz na dramowe techniki teatralne. Ich celem jest oswojenie młodzieży ze sceną, światłami, kostiumami, rekwizytami i ze scenicznym makijażem. Równie istotne było uwolnienie twórczej ekspresji – także poprzez ćwiczenia z elementami prowokacji – i przezwyciężenie nieśmiałości blokującej szczere uzewnętrznianie uczuć. Kolejnym ważnym krokiem były działania integracyjne zmierzające do powstania zespołu teatralnego. I udało się. W Szkole Podstawowej nr 10 pojawił się młodzieżowy teatr o intrygującej nazwie „Dwie lewe ręce”, który przedstawił finałowy spektakl „Na Stasia”.

– Podstawą scenariusza były dwie jednoaktówki małego Stanisława Ignacego Witkiewicza „Karaluchy” i „Biedny Chłopiec” – powiedział Mirosław Gliniecki. – I chociaż są one dziełem zaledwie ośmioletniego chłopca, zawierają już zapowiedź geniuszu obecnego w dojrzałych dziełach Witkacego. Jak się okazało, mają także wymiar uniwersalny, a przedstawione w sztukach sytuacje z łatwością można przełożyć na dzień dzisiejszy. Dotykają bowiem problemów występujących „zawsze i wszędzie”, a jednym z nich jest wszechobecna przemoc. Warto więc sobie uświadomić, że przecież tak niewiele potrzeba, aby wyrządzić krzywdę drugiemu człowiekowi!

Tradycyjnym elementem działalności edukacyjnej, prowadzonej przez Teatr STOP jest „publiczność życzliwa” zaproszona na finałowy spektakl przez uczestników warsztatów. Byli to więc rodzice, dziadkowie, przyjaciele, rodzeństwo i ulubieni nauczyciele, którzy szczerze oklaskiwali młodych aktorów, bardzo świadomych swych scenicznych zadań. Warto podkreślić, że uczestnicy warsztatów aktywnie współtworzyli kształt artystyczny widowiska wzbogacając je młodzieńczą spontanicznością, wrażliwością i żywiołem improwizacji.

Izabela Nowak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Teatr, edukacja i młodzieńcza wrażliwość