Miasto - Tygodnik Koszaliński

Wyprawa po marzenia

 Włodzimierz i Mariusz Zimnowłoccy :: Fot: Archiwum

Włodzimierz Zimnowłocki i jego syn Mariusz to mieszkańcy gminy Sianów. Mężczyźni mają w planach wyruszyć pod koniec marca kajakami w Polskę. Na ich trasie znajdą się takie miasta jak: Przemyśl, Warszawa, Bydgoszcz i Szczecin. Łącznie chcą pokonać 1400 kilometrów. Zanim jednak rozpoczną „Wyprawę dla przyszłości”, trenują w basenie. 33-letni Mariusz jest osobą niedowidzącą i niesłyszącą, ale mimo to chce udowodnić, że jest w stanie przepłynąć cały kraj z południa na północ.

Mieszkańcy Iwięcina wyruszą 28 marca z miejscowości Zwierzyń znajdującej się w Bieszczadach. Mają w planach przepłynąć: San, Wisłę, Brdę, Kanał Bydgoski, Noteć, Wartę i Odrę, a nawet Morze Bałtyckie. Trasę zakończą w Osiekach (gmina Sianów). Ich wyprawa ma zwrócić uwagę na kilka aspektów. 33-letni Mariusz chce przede wszystkim pokazać, że mimo swojej niepełnosprawności jest w stanie pokonać setki kilometrów, bo jest pracowity, kreatywny i zaangażowany w to, co robi. Chciałby, żeby ludzie patrzyli na niego przez pryzmat jego możliwości, a nie faktu, że jest osobą głuchoniemą.
– Jestem zły, że nie mam pracy. Ludzie nie chcą mnie zatrudnić. Boją się. Chcę pokazać, że jestem taki jak inni. Może po moim powrocie dadzą mi pracę – mówi młody mężczyzna. Jego słowa doskonale wyjaśniają nazwę podróży, która brzmi „Wyprawa dla przyszłości”. Tata Mariusza jest instruktorem kajakarstwa. Nic więc dziwnego, że zaraził go swoją pasją. Pan Włodzimierz udziela synowi wskazówek, jak zachowywać się na wodzie, w tym także w sytuacjach zagrażających życiu lub zdrowiu. Tata 33-latka podkreśla, że najważniejsze jest bezpieczeństwo, a wyprawa ma być przyjemnością.

– Mamy już gotowy sprzęt, kajaki i zabezpieczenia. Musimy być również przygotowani na każdą pogodę – tłumaczy Włodzimierz Zimnowłocki, który jest także koordynatorem wyprawy i podkreśla: - Teraz ważne jest, żeby opanować technikę pływania na kajaku. Ćwiczyliśmy przewracanie się i podnoszenie. Będziemy mieli też fartuchy na kajakach i one będą nas chroniły, żeby z nich nie wypadać.
Mariusz to doświadczony żeglarz. Brał udział udział m.in. w regatach na zatoce Puckiej. Ćwiczył także z ojcem pływanie kajakiem po morzu.

Uczestnicy wyprawy chcą również zwrócić uwagę na to, jak można spędzać wolny czas. Dla nich ważne jest, aby miesięczna podróż kajakami był wyprawą ojca z synem. Jak podkreślają, wielu ludzi nie wyobraża sobie dziś życia bez wirtualnego świata, a to właśnie wspólne pokonywanie trudności, przeżycie przygody i dzielenie się swoją pasją sprawia, że można stworzyć wspólnotę i zrozumieć drugiego człowieka. Mariusz i Włodzimierz chcą też poprzez relację z wyprawy zwrócić uwagę na piękno przyrody w naszym kraju. Chcieliby, żeby ludzie, oglądając ich podróż, zmienili swoją postawę wobec środowiska naturalnego.
– Zależy nam na tym, żeby zwrócić uwagę na to, jak zmienia się nasz klimat. Głośno mówi się, że w Polsce zaczyna brakować wody, ale ludzie nic sobie z tego nie robią – podkreśla pan Włodzimierz. – Będziemy płynąć Notecią, jedną z dłuższych rzek w naszym kraju i ona praktycznie wysycha, jeziora wokół niej również, a wszystko spowodowane jest działalnością górniczą w Polsce. Wyprawa prawdopodobnie zakończy się 30 kwietnia.

Magdalena Wojtaszek

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Wyprawa po marzenia