Miasto - Tygodnik Koszaliński

Urocze damy czy perfidne morderczynie?

 Spektakl Teatru Witraż :: Fot: Magda Pater

24 stycznia Teatr Witraż pracujący w Klubie „Na Skarpie” zaprosił publiczność na drugą w swojej historii premierę. Była to reżyserowana przez Lidię Jeziorską klasyczna czarna komedia „Upiór w operze” Patricka G. Clarka. Nie już tajemnicą, że pod tym scenicznym pseudonimem kryje się znany polski reżyser Janusz Majewski.

– Teatr Witraż, skupiający dorosłych miłośników sztuki teatralnej powstał w 2018 roku z inicjatywy Elżbiety Kilichowskiej-Hille, która wyreżyserowała naszą pierwszą premierę, spektakl „Jeszcze jest jakaś szansa” – powiedziała Lidia Jeziorska. – W tym roku zaproponowałam naszym aktorom słynnego „Upiora w kuchni”. To jedna z moich ulubionych sztuk. Bardzo cenię spektakle z dobrym inteligentnym tekstem, wciągającą intrygą i błyskotliwym poczuciem humoru. A wszystkie te elementy znajdziemy w „Upiorze”.

Poddajmy się więc teatralnej magii i wraz z aktorami przenieśmy się na dalekie, ciche przedmieścia Londynu, gdzie nie dociera wielkomiejski gwar. W tej oto sielskiej scenerii dwie urocze panie Collins – mama i córka – prowadzą popularny pensjonat „Lotos”. Zapewniają, że w przytulnych, wypełnionych zapachem herbaty pensjonatowych wnętrzach goście z pewnością cudownie odpoczną po trudach podróży. Ale czy rzeczywiście czeka ich tylko wspaniały relaks? A może sympatyczne (na pierwszy rzut oka!) właścicielki przygotowały dla swoich gości także inne atrakcje? Wraz z przybyciem pierwszego gościa – siostry Michaliny, która zresztą ze stanem zakonnym nie ma nic wspólnego, następuje seria niezwykłych i dosyć przerażających wydarzeń. Intryga staje się coraz bardziej skomplikowana, a i trup ściele się gęsto… Czy przemiłe, taktowne damy o nienagannych manierach mogą być perfidnymi morderczyniami? No cóż… okazuje się, że urok osobisty wcale nie wyklucza przestępczych skłonności. Okazuje się, że panie Collins, wiedzione starą jak świat „żądzą pieniądza”, wciąż doskonalą swój przerażający proceder. Poszukują także coraz bardziej skutecznych i coraz bardziej wyrafinowanych metod usuwania gości z ziemskiego padołu… Czy ich plany może zniweczyć interwencja podejrzliwych policjantów? Zapewniamy, że pointa tej niezwykłej historii jest naprawdę zaskakująca.

– Sztuka była dwukrotnie prezentowana w Teatrze Telewizji – wyjaśniała Lidia Jeziorska. – Starałam się jednak nie sugerować tymi spektaklami i odczytać, a także zinterpretować znakomity tekst na swój własny sposób. Telewizyjne realizacje błyszczały od wspaniałych kreacji aktorskich. O nich trzeba po prostu zapomnieć i pozwolić naszym aktorom, aby samodzielnie budowali swoje postacie, współtworząc sceniczną wizję widowiska.

Chociaż artystyczne wyzwanie z pewnością nie było łatwe, aktorzy Teatru Witraż doskonale oddali surrealistyczny, pełen czarnego humoru klimat sztuki. Jadwiga Liss i Mira Simińska, wcielające się w postacie pań Collins umiejętnie przekazały psychologiczną dwoistość swoich bohaterek. Danuta Kozubik i Lucyna Łagodzicz, grające role siostry Michaliny i służbistej pani sierżant szczerze rozbawiły publiczność. Zabawny był również Henryk Simiński w roli dociekliwego, acz niezbyt przenikliwego inspektora, a Mariusz Krajczyński jako komisarz błysnął scenicznym temperamentem. Na scenie oglądaliśmy również Ryszarda Prokopa.
– Aktorów naszego teatru, a są zarówno osoby pracujące, jak i seniorzy, połączyły artystyczne pasje – skomentowała reżyserka. – Doskonalą swój talent i umiejętności, a jednocześnie rozwijają osobowość. Przecież budując postaci scenicznych bohaterów, trzeba głęboko sięgnąć w swoją psychikę i czasami można tam odnaleźć naprawdę zaskakujące zjawiska… I właśnie o to chodzi!

Izabela Nowak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Urocze damy czy perfidne morderczynie?