Miasto - Tygodnik Koszaliński

Mieszkańcy wygrali z planami urzędników

 Krańcowa :: Fot: Magda Pater

Kilkutygodniowe protesty części mieszkańców osiedla Morskie przyniosły skutek. Władze Koszalina wycofały się z planów wydzierżawienia pustego terenu przy ul. Krańcowej Polskiej Spółki Gazownictwa. Firma chciała tam wybudować stację tankowania sprężonego gazu ziemnego – LCNG, co według mieszkańców byłoby groźne dla nich i środowiska.

Stacja tankowania sprężonego gazu ziemnego LCNG dla ciężarówek i innych dużych pojazdów miała stanąć w sąsiedztwie stacji benzynowej przy ul. Morskiej, przy węźle drogi ekspresowej S6. To najlepsze miejsce na tego typu obiekt według Polskiej Spółki Gazownictwa, dlatego jej przedstawiciele podpisali z władzami miasta list intencyjny w sprawie wydzierżawienia terenu. Mieszkańcy zaalarmowali media, przekazali prezydentowi miasta petycję, pod którą zebrali 200 podpisów poparcia i zabrali głos na trybunie obywatelskiej w czasie styczniowej sesji Rady Miejskiej. Wówczas o zmianę lokalizacji apelowało sześć z dziewięciu osób, które wystąpiły w sali konferencyjnej ratusza.

Ewa Jon wyznała, że odkąd mieszkańcy dowiedzieli się o planach miasta do wydzierżawienia terenu pod budowę stacji, żyją w wielkim niepokoju.
– Z naszych informacji wynika, że to miałaby być duża instalacja przemysłowa, co budzi w nas poczucie zagrożenia – przyznała. – Uważamy, że te zamierzenia to jakieś jedno wielkie nieporozumienie. Miasto chce postawić taką ryzykowną instalację pod naszymi oknami, na osiedlu będącym sypialnią Koszalina. Rozumiemy, że miasto się rozwija, rozrasta, ale nie chcemy, aby działo się to naszym kosztem. Już nam wyrosła w sąsiedztwie droga ekspresowa S6, obwodnica śródmiejska. Niedługo ma powstać osiedle bloków. A my, którzy mieszkamy tutaj od lat, powoli giniemy wśród tych nowych inwestycji.

Głos szarego człowieka
– Jestem zwykłym, szarym człowiekiem, mieszkającym kilkanaście metrów od planowanej stacji tankowania gazu – przyznaje Grażyna Mongiało. – Kilkadziesiąt lat temu, w trudnych czasach transformacji ustrojowej razem z mężem wybudowaliśmy tam dom, podobnie jak wiele innych osób. Mieszkam tu z dziećmi i wnukami. Kiedyś myślałam, że budując się na peryferiach miasta, zapewnię im spokój. Tymczasem, razem z sąsiadami, obserwujemy, że od kilku lat zostajemy otaczani przez zdobycze cywilizacji. Najpierw była to obwodnica śródmiejska, potem odcinek drogi ekspresowej S6, następnie nowe osiedle w zabudowie wielorodzinnej przy ulicy Franciszkańskiej. Po otwarciu odcinka drogi S6 obok naszych domów przejeżdżać będą tysiące aut. A planowana stacja tankowania skroplonego gazu to bomba z opóźnionym zapłonem. Z mojej wiedzy wynika, że takiego obiektu nie ma jeszcze w Polsce, a na świecie jest ich kilka i znajdują się one na obrzeżach autostrad, a nie przy dużym osiedlu. Wszyscy chyba widzieliśmy, jakie zniszczenia wywołuje wybuch jednej butli z gazem, a na tej stacji ma być ich bardzo dużo.

– Kiedyś padło takie hasło, że Koszalin to miasto przyjazne mieszkańcom – przypomniała Beata Janowska, inna mieszkanka osiedla Morskie. – Pewnie dlatego pragnie nam ono zaoferować atrakcję na skalę światową, angażującą wszystkie zmysły. Po pierwsze: wzrok, bo mają w sąsiedztwie naszych domków stanąć dwie wysokie wieże, uzupełniając tym samym industrialną trasę szybkiego ruchu, biegnącą sto metrów od miejsca naszego zamieszkania. Po drugie: stacja ta pobudzi zmysł słuchu, bo odgłos silników setek pojazdów takich jak ciężarówki, autobusy miejskie czy śmieciarki będzie współgrać ze świstem sprężarek o mocy 25 kilowatów, a to wszystko będzie harmonizowało z hałasem dobiegającym z trasy S6. Usytuowanie tej stacji tankowania na naszym osiedlu doprowadzi do jego paraliżu komunikacyjnego. Do tego dochodzą walory zapachowe, bo gaz w zbiornikach zostanie nawonniony środkiem chemicznym o skrócie THT, który jest silnie szkodliwy dla zdrowia. Ryzyko awarii takiej instalacji jest może niewielkie, ale jest.

Mieszkańcy wskazali inne miejsca
Iwona Bogucka podkreśliła, że zarówno ona, jak i inni mieszkańcy okolic ul. Krańcowej nie są przeciwni rozwojowi technologii. Boją się jednak postawienia w pobliżu ich domów obiektu, którego działanie nie jest sprawdzone. Przypomniała, że ul. Krańcowa miała być ulicą wewnętrzną, osiedlową. – Teraz słyszymy, że ma ona przyjąć masę autobusów miejskich, śmieciarek i innych wozów technicznych, używanych do obsługi miasta, a także TiR-y z całej Europy – zwróciła uwagę na Trybunie Obywatelskiej. – Już mamy zwiększony hałas z powodu wybudowania odcinka drogi S6. Niedaleko rozwija się Specjalna Strefa Ekonomiczna, co też sprzyja większej liczbie aut, przejeżdżających przez nasze osiedle. Budowa stacji tankowania skroplonego gazu jest dla niego zabójstwem. W dodatku w naszym sąsiedztwie ma powstać nie tylko kolejne osiedle około 60 domków, ale i bloki wielorodzinne dla ponad trzystu osób. Czy ktoś tu zamieszka, wiedząc, co ma powstać obok? Zostaniemy osiedlem bezwartościowym, składem cegieł. Proponujemy inne lokalizacje do budowy stacji: węzeł drogi S6 w Starych Bielicach, skąd także jest blisko do Specjalnej Strefy Ekonomicznej lub zjazd z końcowego odcinka ulicy Władysława IV. Lepszym miejscem będzie też połączenie drogi S6 z odcinka z Koszalina do Sianowa. Chcielibyśmy, aby wybrane przez nas władze miasta zatroszczyły się o jego mieszkańców. Niech Koszalin rozwija się w mądry sposób.

Henryka Ozga wspominała czasy budowy swojego domku przy ul. Krańcowej. Wybrała to miejsce ze względu na jego położenie wśród zieleni, z dala od centrum miasta.
– Brakuje tu jednak ławek i miejsc do rekreacji dla wszystkich mieszkańców, ze szczególnym uwzględnieniem dzieci i osób starszych – zauważyła. – To powinno powstać na naszym osiedlu. Najmłodsi nie mają się gdzie bawić, więc często robią to na asfalcie albo na chodnikach czy ścieżkach rowerowych. Warto by też posadzić kilka drzew na miejsce tych wyciętych z powodu budowy ekranów dźwiękoszczelnych. Nie wiem, kto wpadł na pomysł, aby wybudować u nas wielki obiekt przemysłowy.

W poniedziałek, 3 lutego, w ratuszu miało miejsce spotkanie Wojciecha Kasprzyka, zastępcy prezydenta Koszalina, z mieszkańcami osiedla Morskie.
– Zaproponowaliśmy Polskiej Spółce Gazownictwa inną lokalizację przyszłej stacji – poinformował Wojciech Kasprzyk. – Jednak ten teren należy do wojewody, dlatego wystąpiliśmy do niego z propozycją jego dzierżawy. Do czasu podjęcia przez wojewodę decyzji nie zdradzę, o jakie miejsce chodzi.
Na spotkaniu obecny był także przedstawiciel Polskiej Spółki Gazownictwa. Stwierdził on, że lokalizacja stacji przy ul. Krańcowej byłaby najlepsza ze względu na bliskość drogi ekspresowej S6, jednak firma nie chce tego robić z powodu protestu mieszkańców.

Ewa Marczak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Mieszkańcy wygrali z planami urzędników