Miasto - Tygodnik Koszaliński

Bóg nie opuścił człowieka

 Biskup Edward Dajczak :: Fot: Magda Pater

Z powodu panującej pandemii koronawirusa bp Edward Dajczak, ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, nie spotkał się z mediami na przedświątecznej konferencji. Wielkanocne przesłanie do wszystkich wiernych skierował za pomocą internetu.

Duchowny podkreśla, że posyłając swego Syna na świat, Bóg zapewnił człowieka, że o nim pamięta. – W sytuacjach trudnych , w sytuacjach cierpienia Jezus nie tylko jest z człowiekiem, ale nawet bierze to cierpienie na siebie – zaznacza bp Edward Dajczak. – Nie ma takiej trudnej, bolesnej sytuacji, której Jezus by nie doświadczył: zdrada uczniów, zostawienie Go, nieludzkie tortury, fałszywe oskarżenia, samotność. On wziął na siebie nasze słabości. Nie możemy traktować obecnej pandemii jako bożego odwetu, jako karę. To jest niezgodne z Objawieniem.
Ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej dodaje, że cierpi ze wszystkimi jej mieszkańcami, zwłaszcza tymi, których dotknął koronawirus. Jego też dotyka fakt, że nie może sprawować mszy św. i innych nabożeństw z udziałem wiernych. – To są duże restrykcje, ale doświadczenie innych krajów pokazuje, że one przynoszą efekty, bo mamy dużo mniej zachorowań niż gdzie indziej – zauważa bp Edward Dajczak. – Pamiętajmy, że zarazić się możemy wszędzie: na ulicy, w kościele, w sklepie czy w domu, jeśli mieszkamy z kimś, kto jest już zarażony. Jestem przekonany głęboko, że te wszystkie ograniczenia to wyraz troski o nas.

Lekarz nie jest Bogiem
Hierarcha podkreśla, że nawet w tych trudnych czasach, gdy każdy obawia się o woje życie, zdarza się coś pięknego i dobrego. W jednym ze szpitali we włoskiej Lombardii pracujący w nim lekarz uwierzył w istnienie Boga, patrząc na postawę pewnego starszego pastora. Mimo że sam chorował, odwiedzał zarażonych na koronawirusa, czytał im Biblię, trzymał za rękę, bo nie mogli być przy nich ich bliscy. Po kilkunastu dniach zmarł.
– Wtedy ten lekarz, który dwa tygodnie wcześniej był ateistą, zaczął się zastanawiać, czy on i inni pracownicy szpitala nie umrą z powodu koronawirusa, więc warto pomyśleć, co się z nimi stanie po śmierci – relacjonuje biskup. – Przyznał też, że on jako człowiek ma ograniczone możliwości pomocy, że sam jest słaby, fizycznie i psychicznie, dlatego potrzebuje Boga. Duchowny zauważa, że pandemia stwarza warunki do świadczenia przez uczniów Chrystusa o Jego miłości, służbie, ofiarności, zrozumienia. Trzeba iść do drugiego człowieka w stylu Jezusa. To jest sens Eucharystii. Jezus jest stale z nami, mimo że nie możemy Go przyjmować w Eucharystii. Ale oczywiście normalny jest głód Jezusa, tęsknota za Nim, szczególnie że nie wiemy, kiedy ten brak przystąpienia do eucharystii się skończy. Ten trudny czas może rodzić piękne owoce duchowe, może przyczynić się do naszego rozwoju.
Ordynariusz nie kryje, że ten kryzys może sprawić, że ludzie wrócą do fundamentalnych wartości. Nadzieję na to daje świętowanie nie tyle męki i śmierci Jezusa, ale Jego zmartwychwstania. Wiara w zmartwychwstanie ciała także wszystkich wierzących to podstawa chrześcijaństwa.

Komunia duchowa, czyli tęsknota
Od Wielkiego Czwartku do końca Wielkiej Soboty trwa Triduum Paschalne, w czasie którego chrześcijanie wspominają ostatnie dni ziemskiego życia Jezusa. Wtedy ustanowił On sakrament kapłaństwa i eucharystii. Obchody Triduum Paschalnego są wyjątkowo uroczyste. Ich kulminacją jest uroczysta procesja z figurką, która przedstawia zmartwychwstałego Chrystusa, organizowana na zakończenie liturgii Wigilii Paschalnej lub podczas Rezurekcji, sprawowanej w Niedzielę Wielkanocną o świcie. W tym roku niektóre elementy liturgii Triduum Paschalnego zostaną pominięte. Z powodu restrykcji większość wiernych nie będzie mogła fizycznie przyjąć Komunii św. Można to zrobić w sposób duchowy, oglądając transmisje mszy św. w internecie czy w telewizji. – Ten sposób przyjmowania Jezusa jest znany w Kościele od wielu wieków – przypomina bp Edward Dajczak. – Jest on wyrazem wielkiej tęsknoty człowieka za ukochanym Bogiem.

Nadziei wbrew nadziei
Ordynariusz diecezji życzy wszystkim jej mieszkańcom, aby zaznali piękna spotkania małej, rodzinnej wspólnoty, z którą spędzamy ostatnie tygodnie. – Warto, aby przed wielkanocnym śniadaniem ojciec lub matka odmówili modlitwę błogosławieństwa posiłku – podpowiada duchowny. – Niech zmartwychwstały Chrystus zasiądzie z Wami przy tym świątecznym stole, tak jak zasiadł do posiłku z zalęknionymi uczniami w drodze do Emaus. Oni dopiero po Jego odejściu przekonali się, że On z nimi był. Życzę wszystkim doświadczenia nadziei, czasem wbrew nadziej, radości pomimo wszystko. Niech Bóg państwu błogosławi! Alleluja!
br/>Ewa Marczak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: Bóg nie opuścił człowieka