Miasto - Tygodnik Koszaliński

400 tysięcy takich jak Einstein

Kończy się kwiecień, miesiąc świadomości autyzmu. Od lat coraz więcej osób słyszy o tym zaburzeniu. Powstają placówki oświatowe dla dzieci nim dotkniętych. Na autystów otwierają się też uczelnie. Jak wygląda życie ich rodzin w czasie epidemii koronawirusa?

Czym jest autyzm? To rodzaj zaburzenia nierozwojowego. Do tego pory nie wykryto żadnego czynnika, który byłby specyficznie związany z autyzmem. Są jednak pewne czynniki, które mogą wywołać zaburzenia autystyczne zarówno w okresie prenatalnym życia dziecka, podczas porodu, jak i po jego urodzeniu. Należą do nich: zakażenia wrodzone, choroby matki w ciąży, spożywanie przez nią leków, komplikacje okołoporodowe, zielone wody płodowe, wcześniactwo. Po porodzie czynnikami takimi są infekcje wirusowe, zapalenie mózgu, zatrucia metalami ciężkimi czy pestycydami.


Wielki talent może oznaczać… autyzm
Pierwsze niepokojące objawy mogą się pojawić w niemowlęctwie, ale rodzice zwykle zauważają je, gdy dziecko ma ok. dwóch lat. Wtedy pociecha unika kontaktu z ludźmi, nie chce się bawić z innymi dziećmi, chociaż wcześniej rozwijała się normalnie. W niektórych przypadkach dziecko z autyzmem objawia niezwykłe zdolności w jednej dziedzinie, np. ma imponującą pamięć mechaniczną, wielki talent muzyczny czy matematyczny. Dlatego rodzice powinni zwrócić uwagę, jeśli ich kilkuletnie dziecko lepiej orientuje się np. w budowie samochodowego silnika od niejednego dorosłego. Dzieci z autyzmem nie nawiązują kontaktu wzrokowego, często kiwają się, kręcą wokół własnej osi, trzepią rękami, godzinami bawią się sznurkiem, albo włączają kontakt elektryczny. Leczenie autyzmu musi przebiegać kilkutorowo. Niezbędna jest nie tylko terapia, ale także wprowadzenie odpowiedniej diety. Mimo że lekarze nie znaleźli przyczyn powstawania autyzmu, dają nadzieję, że można z nim żyć i odnaleźć się w świecie. Autyści to często jednostki wybitne w danej dziedzinie, czego dowodzą tacy naukowcy jak Isaac Newton i Albert Einstein. Ich sukces naukowy polegał na tym, że, izolując się od ludzi, skupiali się na interesujących ich problemach.

Nauka i praca z przeszkodami
W Koszalinie coraz więcej placówek edukacyjnych otwiera swoje drzwi dla autystyków. Działają niepubliczne przedszkola, a starsze dzieci mogą się uczyć w Zespole Szkół nr 12 i w Zespole Szkół Niepublicznych „Czaplówka”. Szacuje się, że w Polsce żyje obecnie około 400 tys. osób ze spektrum autyzmu, nadal nie ma dla nich oddzielnych zasad zdawania różnych egzaminów, w tym matury. Mimo to niektóre osoby z autyzmem czy jego łagodniejszą formą, zespołem Aspergera, kończą szkoły średnie, a nawet studia, ale ze względu na specyfikę swojego funkcjonowania nie znajdują pracy. Pozostają w domach, skazani na rentę, mimo że ze względu na swoje zdolności i umiejętności mogliby robić wiele pożytecznych rzeczy dla społeczeństwa.

Najgorszy jest brak terapii
Alicja i Michał Kowalscy mają dwoje dzieci: Zosię i Karola. 7-letni Karol ma autyzm. Na co dzień uczęszczał do specjalnej, prywatnej placówki, gdzie miał nie tylko zajęcia edukacyjne, ale i terapię. Odkąd z powodu epidemii żłobki, przedszkola i szkoły zawiesiły zajęcia, chłopiec siedzi w domu z siostrą i przynajmniej jednym z rodziców.
– Głównym problemem jest właśnie brak terapii – przyznaje mama chłopca. – Odpadły zajęcia wspomagające, jak terapia integracji sensorycznej. Karola trudno nakłonić do rysowania i skupieniu na zajęciach. W domu nie wykona wielu rzeczy, które robił w przedszkolu. Terapia przerzucona na rodzica w naszym wypadku jest mało efektywna. Obecnie z dziećmi w domu przebywa tata, który pobiera na nie zasiłek opiekuńczy. Jest bardziej stanowczy wobec nich, dlatego Karol pod jego okiem łatwiej się uczy i ćwiczy szlaczki, pisanie, czytanie. Uwielbia pracę i kontakt przez komputer. Zresztą jego siostra też bardzo lgnie do komputera, telefonów. Boimy się, żeby się nie uzależnili od tych urządzeń. Jednak sam fakt, że że zajęcia przenoszone są do świata wirtualnego, wymusza kontakt z komputerem.

Pani Alicja przyznaje, że z powodu ograniczeń wywołanych epidemią, trzeba było się pogodzić z tym, że wielu rzeczy się po prostu nie zrobi. Chodzi nie tylko o edukację przedszkolną dzieci, ale i obowiązki domowe. Póki co rodzina spędza czas w domu. – Nie chodzimy na spacery, tylko do ogrodu – przyznaje mama Zosi i Karola. – Dzieci nie boją się i nie zadają trudnych pytań, bo w domu nie wprowadzamy takiej atmosfery paniki. Najtrudniej wytłumaczyć im, dlaczego tak rzadko jeździmy do babci.

Potrzebują zrozumienia, nie współczucia
Koszalińskie Stowarzyszenie Pomocy Osobom Autystycznym skupia około 40 rodzin autystów – zarówno dzieci, jak i dorosłych. Małgorzata Łuczkiewicz, prezes organizacji, przyznaje, że okres domowej izolacji nie sprzyja autystom:
– Co prawda rodzice wykonują wielką pracę, ale nie są profesjonalnymi nauczycielami i terapeutami – potwierdza opinię pani Alicji. – Niestety, to zamknięcie w domu przyniesie regres w rozwoju naszych podopiecznych. Dodatkowo, brakuje im kontaktu z innymi osobami, swoimi rówieśnikami.

W ciągu ostatnich lat podejście osób zdrowych do autystów zmieniło się na lepsze. Niektóre supermarkety w określonych godzinach przyciemniają oświetlenie, ściszają muzykę, aby nie sprawiać dyskomfortu osobom nadwrażliwym na bodźce. Wprowadzają też przywileje dla autystów lub ich opiekunów dotyczące obsługiwania poza kolejnością. To także wielkie ułatwienie, bo niektóre osoby z autyzmem czy zespołem Aspergera zachowują się w sposób nieakceptowany dla ludzi zdrowych. Niektórzy rodzice czy opiekunowie z tego powodu robią zakupy późnym wieczorem, a nawet w nocy, zaniedbując własny wypoczynek.
– Życzyłabym wszystkim autystom i ich rodzinom większego zrozumienia, szacunku, większej życzliwości ze strony społeczeństwa – przyznaje Małgorzata Łuczkiewicz. – Osoby z zespołem Downa są już postrzegane inaczej niż kiedyś – jako ciepłe, empatyczne. Chciałabym, aby tak samo ludzie zdrowi widzieli autystów. Oni nie potrzebują współczucia, ale godnego traktowania. Nie zmieniamy autystów w ten sposób, aby zachowywali się i funkcjonowali tak jak my, ale dostosowujemy się do nich, poprawiamy ich funkcjonalność.

Ewa Marczak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Oglądasz teraz: 400 tysięcy takich jak Einstein